Strażak z medalem od prezydenta Dudy

Młodszy ogniomistrz Marcin Strózik, który uratował życie tonącemu dziecku podczas wakacji w 2017 r., został uhonorowany prezydenckim odznaczeniem za ofiarność i odwagę

W ubiegłą środę w sali kolumnowej Pałacu Prezydenckiego z rąk prezydenta Andrzeja Dudy odznaczenia otrzymali strażacy zasłużeni w ratowaniu życia ludzkiego i mienia.

Medal za ofiarność i odwagę otrzymał nowosolski strażak – mł. ogn. Marcin Strózik, który uratował życie tonącemu dziecku.

– Dopóki człowiek gotów jest bezinteresownie rzucić się na pomoc drugiemu człowiekowi, nawet ryzykując życie, to znaczy, że są ludzie zdolni tworzyć wspólnotę. To jest właśnie największe poświęcenie – nieść bezinteresowną pomoc drugiemu, często z narażeniem życia – mówił prezydent Duda.

Podkreślił, że wręczanie odznaczeń za ofiarność i odwagę to to dla niego wielki zaszczyt.

– Można być bohaterem czasu pokoju, tego nigdzie nie uczą; nie uczą też w szkole, jak mieć odwagę, żeby ratować życie drugiemu człowiekowi – dodał prezydent.

Razem z Marcinem w Warszawie była jego żona Joanna, która nie wielkiego poczucia dumy z męża. – To był dla nas wyjątkowy dzień, pełen emocji i wrażeń. Cały miniony rok obfitował w chwile pełne radości, szaleństwa, miłości, ale również w chwile zwątpienia, troski i smutku.

Zwieńczeniem tych przeżyć jest to odznaczenie, które zdecydowanie będzie piękną pamiątką na lata. Nasze dzieci i w przyszłości wnuki będą dumni ze swojego dzielnego taty i dziadka. Bo żona już od dawna jest – komentuje J. Strózik.

Przypomnijmy, jej mąż wielkim bohaterstwem wykazał się podczas wakacji w 2017 r. W dniu wolnym od służby z całą rodziną wybrał się nad wodę. – Powiem szczerze, że byłem na „nie”, bo miałem bardzo dużo pracy w domu. Ale ostatecznie żona mnie przekonała. Może coś musiało mnie ciągnąć w tamtą stronę? – zastanawiał się Strózik na łamach „TK”.

Kiedy plażowali całą rodziną, jeden z kąpiących się chłopców, który na plaży był z mamą, stracił grunt pod nogami. – Nagle mama tonącego chłopca zaczęła krzyczeć: „Niech pan ratuje moje dziecko” – relacjonował w naszej gazecie. – Odwróciłem się, zobaczyłem, że chłopiec jest pod wodą. Był już w takim stanie, że go odcinało. Podbiegłem w wodzie te kilka metrów, złapałem chłopca, przewróciłem i położyłem na ręku, tak jak na szkoleniach się uczyliśmy. Wyprostowałem go, żeby udrożnić drogi oddechowe i wtedy zeszła woda z buzi. Uderzyłem z wyczuciem trzy razy, tak żeby ta woda się odkrztusiła, po czym wyniosłem to dziecko z wody.

Później kontynuował swoją pomoc na brzegu. Przy trzecim wdechu dziecko wróciło.

– To dla mnie nie jest żadna rutyna, mimo że na służbie już reanimowałem ludzi. Pomimo tego stres mi też się udzielił – podkreślał Strózik na naszych łamach.

W straży pożarnej wszyscy byli z niego dumni. – Spotkał się z sytuacją, w której było zagrożone czyjeś życie i zachował się bardzo profesjonalnie. Jak widać, oprócz tego, że jest bardzo dobrym strażakiem, zaangażowanym w życie jednostki – na marginesie powiem, że z sukcesami startuje w sportach pożarniczych – to jeszcze poza służbą przynosi wiele chluby naszej jednostce – mówił z dumą o Stróziku Sławomir Ozgowicz, zastępca komendanta Komendy Powiatowej PSP w Nowej Soli.

Mariusz Pojnar

Mariusz Pojnar

Tel. 502 433 019 at m.pojnar@tygodnikkrag.pl
Aktualności, kronika
Mariusz Pojnar

Latest posts by Mariusz Pojnar (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *