Mikołaj z ekipą u dzieci z problemami

To był piękny poranek Bożego Narodzenia. Razem z Nowosolską Paczką rozwieźliśmy prezenty, które kupiliśmy za kasę z naszego charytatywnego Turnieju Mikołajkowego im. Radka Druciaka. Byliśmy w szpitalu psychiatrycznym w Zaborze i w placówce opiekuńczo-wychowawczej w Zielonej Górze. – Nigdy nie miałem okazji uczestniczyć w takiej akcji, ale powiem bardzo szczerze: odwiedziny w tych dwóch miejscach trafiły mnie w serducho – mówi Paweł Otulak, zawodnik zespołu Pędzące Naleśniki i członek grupy mikołajowej, która odwiedziła dzieciaki

Przypomnijmy: podczas 15. edycji piłkarskiego Turnieju Mikołajkowego im. Radka Druciaka, który rokrocznie organizują redakcja „Tygodnika Krąg”, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Nowej Soli i Marek Grzelka, zebraliśmy prawie 10 tys. zł. Za te pieniądze razem z Nowosolską Paczką kupiliśmy dzieciom prezenty, wcześniej, w przedświąteczny piątek zrobiliśmy też wigilię dla nowosolskich seniorów.

W spotkaniu wzięli udział zaproszeni przez Nowosolską Paczkę seniorzy z miasta. Łącznie około 20 osób, chociaż zaproszeń było dużo więcej. – To ważny czas, czas spotkań przy wigilijnym stole, dlatego chcę wam, drodzy seniorzy, złożyć najlepsze życzenia świąteczne – zwróciła się do uczestników kolacji wigilijnej starosta Iwona Brzozowska. Później na Facebooku podkreśliła ważną rolę Nowosolskiej Paczki w różnego rodzaju akcjach pomocowych: – Są takie organizacje, które pomagają innym nie tylko od święta, ale przez cały rok. Do takich należy Nowosolska Paczka. Dlatego bardzo się cieszę, że dziś mogłam być gościem na wigilii, którą przygotowali dla swoich podopiecznych. To wspaniale móc przebywać tam, gdzie realizuje się się dobro w czystej postaci.

W spotkaniu wzięli udział także prezydent Wadim Tyszkiewicz i przewodniczący rady miasta Andrzej Petreczko, którzy z uczestnikami wigilii przełamali się opłatkiem.

Piękne spotkanie

Drugim celem tegorocznej, 15. już edycji Turnieju Mikołajkowego był zakup paczek dla dzieci, które z różnych względów w okresie świątecznym nie mogły być w swoich domach. Żeby to wszystko rozdać, mikołajowa banda wyruszyła punktualnie o 9.00. Utworzyli ją przedstawiciele redakcji „TK”, nasi przyjaciele z Nowosolskiej Paczki, ale przede wszystkim członkowie drużyny, która w tym roku wygrała piłkarskie zmagania – Maciej Buras i Paweł Otulak z Pędzących Naleśników.

Najpierw pojechaliśmy do Zaboru do dzieciaków ze szpitala psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. Na co dzień przebywa tam ok. 70 dzieci. Ze statystyk wynika, że połowa jest z naszego województwa, reszta z innych regionów Polski. W czasie świąt większość dzieciaków pojechała do domów. – Jesteśmy tutaj, by pomagać dzieciom z różnych stron Polski. Zaburzenia psychiczne u dzieci istnieją, nie ma co udawać, że jest inaczej. One potrzebują takiego miejsca, w którym dostaną pomoc. Nasi pracownicy mają wykształcenie ukierunkowane na pracę z takimi dziećmi, którym wskazujemy czasem drogi, jakimi mają pójść dalej, żeby dobrze się czuć w swoim środowisku. Próbujemy im wskazać, jak sobie poradzić w sytuacjach trudnych, stresujących i depresyjnych – opowiadała nam podczas wizyty w Zaborze Ewa Przybylska, przełożona pielęgniarek. Warto zaznaczyć, że kadry pracowniczej jest więcej niż podopiecznych, łącznie to kilkadziesiąt osób – począwszy od lekarzy, przez pielęgniarki, opiekunów, terapeutów, pracowników szkoły. Dla ich przedstawicieli też mieliśmy upominki, ale najważniejsze były oczywiście dzieci.

– One od samego rana czekały na wasz przyjazd, cieszyły się, że jedzie do nas Mikołaj – zaznaczyła Przybylska.

W rolę Świętego wcielił się Paweł Brych z Nowosolskiej Paczki i wywiązał się z niej w fantastyczny sposób. Zamiast sani z reniferami miał swojego seata alhambre, my robiliśmy za elfów. Gdyby ktoś chciał wynająć Mikołaja w przyszłym roku, polecamy Pawła.

Mieliśmy wielką przyjemność osobiście spotkać się z 11 dzieciakami w różnym wieku, którym paczki wręczył Mikołaj. – Jak widzi się uśmiechy na twarzach tych dzieci, robi się cieplej na sercu – mówi Marcin Mańkowski, szef NP.

W podobnym tonie wypowiada się Paweł Otulak, zawodnik zwycięskiego teamu Pędzących Naleśników i jeden z najlepszych piłkarzy całego turnieju: – Nigdy nie miałem okazji uczestniczyć w takiej akcji charytatywnej, ale powiem bardzo szczerze: odwiedziny w tych dwóch miejscach trafiły mnie w serducho. Ciężko było patrzeć na niektóre dzieciaki, ale po powrocie uśmiech z twarzy nie schodził. W głowie długo kłębiły się myśli, że pomogłem tym dzieciom chociaż na chwilę zapomnieć o ich problemach i wspólnie wywołaliśmy uśmiechy na ich twarzach. I śmiało mogę stwierdzić, że jeśli będzie kolejna okazja, chętnie pomogę.

Jesteśmy już po pierwszych rozmowach, które mają doprowadzić do tego, żeby wrócić do tych dzieciaków w czasie ferii.

Legenda Mikołaja

Po niezwykłym spotkaniu z dziećmi w Zaborze obraliśmy najbliższą drogę do Zielonej Góry, gdzie mieliśmy pojechać do podopiecznych placówki opiekuńczo-wychowawczej.

– Dzieci, które do nas trafiają, z różnych powodów nie mają zagwarantowanych warunków dobrego, normalnego dzieciństwa. Rodzice muszą się postarać, żeby one do nich wróciły. Czyli to są rodziny dysfunkcyjne, które nie radzą sobie z wychowywaniem dzieci. Różne są powody, różne są przypadki. Trzeba zaznaczyć, że te dzieci przebywają tu tymczasowo i rodzice mają prawo starać się o to, żeby one do nich wróciły. Najczęściej to jest okres trzech miesięcy, a później sąd przygląda się i decyduje o tym, co dalej – opowiadała Agata Zarzycka, wychowawczyni, z którą udaliśmy się do czterech domów. To też należy podkreślić: dzieci i młodzież mieszkają w sąsiadujących ze sobą domkach jednorodzinnych, które mają im tworzyć namiastkę normalnego domu. Trzeba przyznać, że to ich opiekunom się udaje.

W placówce jest ponad 40 dzieci, ale ponad połowa z nich dostała zgody z sądu i na okres świąt wyszli na przepustki do domów. – Te dzieci i młodzież, które zostały, są bardzo szczęśliwe, że jesteście. My co roku oczywiście staramy się im zagwarantować taką namiastkę świąt. Wczoraj był u nas ksiądz, była pani dyrektor. Wspólna wigilia pozwoliła im mocniej poczuć świąteczny klimat który dziś, w ten świąteczny poranek jeszcze bardziej wzmacniacie wy – dodała Zarzycka.

Co ciekawe, przyjazd Mikołaja był dla nich niespodzianką. – To, że będziecie, trzymaliśmy w tajemnicy niemalże do samego końca. Ta wizyta to też takie potwierdzenie legendy o św. Mikołaju, bo nasi podopieczni zobaczyli go dziś na własne oczy. W przeszłości, owszem, robiliśmy dzieciom paczki, ale Mikołaj do nas nigdy nie przyjechał. Tym bardziej cieszymy się, że jesteście. Myślę, że nasze dzieci w niego mocno uwierzyły – zaznaczyła Agata Zarzycka.

Czego chcieć więcej?”

Dla podopiecznych placówki opiekuńczo-wychowawczej spotkanie z Mikołajem było wielkim przeżyciem. A w nas na długo zostaną uśmiechy na ich twarzach.

– To była supersprawa, ta cała akcja, turniej, zwycięski dla nas finał i teraz wypad fajnej ekipy z Mikołajem. My wnosimy prezenty, dzieciaki się cieszą… Czego chcieć więcej? Pierwszy raz byłem na takim wyjeździe i na bank nie ostatni – komentuje finał finałów 15. edycji Turnieju Mikołajkowego im. Radka Druciaka Maciej Buras, kapitan zwycięzców – Pędzących Naleśników.

Marcin Mańkowski: – Straszne jest to, że takie rzeczy się dzieją, że dzieci w święta przebywają w takich miejscach, zamiast być wśród normalnych rodzin. Dlatego cieszę się, że dzięki nowosolanom, dzięki wam, piłkarzom, można było zrobić taką fajną rzecz. Należy podkreślić, że w każdej akcji pomocowej jest tak, że my, można powiedzieć, pomagamy pomagać, ale największe podziękowania należą się tym wszystkim, którzy dają coś od siebie; za to, że mają otwarte serca na potrzeby innych. Chcą pomagać, a my im tylko to umożliwiamy. I co ważne, na każdą akcję jest naprawdę wielki odzew.

Panowie piłkarze, drodzy sponsorzy turnieju, najlepsi współorganizatorzy, najlepszy Marku – bardzo wam za wszystko dziękujemy!

Najpewniej widzimy się za rok na 16. edycji mikołajkowego. Do zobaczenia.

Mariusz Pojnar

Mateusz Pojnar

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *