„Łowcy Głów” z Poznania zatrzymali biznesmena Marka W.

Długo wił się jak wąż przed wymiarem sprawiedliwości, ale kilka dni temu został zatrzymamy przez wielkopolską policję. Marek W. od dawna był poszukiwany w związku z ciążącymi na nim wyrokami m.in. za gwałty na pracownikach i znęcanie się nad pracownikami

W poszukiwania Marka W. znanego w całej Nowej Soli pod pseudonimem „Kobra”, zostali zaangażowani Policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych KWP w Poznaniu, tzw. „Łowcy Głów”, którzy zatrzymali go w ubiegły piątek pod Poznaniem.

– Do zatrzymania doszło 22 lutego wczesnym popołudniem w miejscowości Góra koło Leszna. Policjanci zespołu pościgowego rozpoznali go idącego ulicą i tam go zatrzymali – informuje mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu

Jak podaje wielkopolska policja, Marek W. ponad dwa lata temu zameldował się w Poznaniu. Do policjantów z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto trafiły dwa listy gończe wydane przez Sąd Okręgowy w Zielonej Górze oraz Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze. Na tej podstawie policjanci zaczęli zbierać informacje. Okazało się, że podejrzany wcale w Poznaniu się nie pojawiał. Było za to wiele sygnałów, że jest za granicą. W związku z tym wystąpili o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Niedługo potem funkcjonariusze uzyskali informacje, że ścigany jednak wrócił do Polski.

– Tropy wiodły w okolice Leszna i dlatego w sprawę poszukiwań aktywnie włączyli się policjanci z tamtejszej komendy miejskiej policji. Zebrane przez nich wiadomości pozwoliły zaplanować akcję zatrzymania – podkreśla mł. Insp. Borowiak.

Na tym etapie sprawy działała już także grupa pościgowa z Zespołu Poszukiwań Celowych KWP w Poznaniu, którzy dokonali zatrzymania Marka W.

Ten trafił do aresztu śledczego w Poznaniu. Będzie tam oczekiwał na dalsze decyzje Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, która

Na łamach „TK” o Marku W. w ciągu ostatnich piętnastu lat pisaliśmy wielokrotnie.

W 2005 r. Marek W. śmiertelnie potrącił 22-latka na przejściu dla pieszych przy ul. Wrocławskiej w Nowej Soli. Marek W. uniknął więzienia.

Wtedy w mieszkańcach miasta i okolicy zaczęło rosnąć przekonanie, że biznesmen jest bezkarny, bo parasol ochronny nad jego osobą roztacza ojciec – wpływowy prokurator.

Przed ośmioma laty, kiedy, kiedy M. W. spektakularnie zatrzymywali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Jechał wtedy przez centrum Nowej Soli luksusowym ferrari.

Po tamtej akcji usłyszał zarzuty znęcania się nad pracownikami. Co istotne, wtedy, w roku 2011, majątek Marka W. był w przybliżeniu szacowany na ok. 40 milionów złotych.

Ostatni raz o Marku W. na naszych łamach napisaliśmy przed dwoma laty, po głośnym reportażu „Superwizjera”, który został wyemitowany w TVN.

Co przypomniał wtedy w swoim materiale Michał Fuja, biznesmena obciążyły zeznania 25 pracowników. 44 prokuratorskie zarzuty dotyczyły głównie uporczywego znęcania się i łamania praw pracowniczych. W aktach sprawy napisano o drastycznych przypadkach sadyzmu: przebiciu dłoni długopisem czy zmuszaniu pracownika do biegania nago wokół siedziby firmy.

Marek W. został również nieprawomocnie skazany za gwałty na dwóch pracownicach. Groził im śmiercią oraz okaleczeniem dziecka. Marek W. ma za to spędzić 8 lat za kratami i zapłacić 750 tys. zł odszkodowania gwałconym kobietom. Cały czas nie zakończył się proces odwoławczy w tej sprawie.

Marek W. wyłudzał też unijne dopłaty. Zorganizował siatkę osób, które składały do ARiMR wnioski o dopłaty do upraw gruntów. Część ziemi fikcyjnie dzierżawił, inne grunty kupował na siebie lub na podstawione osoby. Ziemia w rzeczywistości nigdy nie była uprawiana rolniczo.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media