46 lat Auto Komplexu

– Mam większą satysfakcję, jak spotykam w sklepie zadowolonego klienta, niż gdybym sobie kupił np. luksusowy samochód – mówi właściciel Auto Komplexu Łukasz Szarama

Historia naprawiania samochodów przez rodzinę Szaramów zaczęła się 10 maja 1973 roku, kiedy to warsztat na Pleszówku przy ul. Chrobrego otworzył Kazimierz Szarama. Po latach do założyciela dołączyli jego synowie, w tym w roku 1995 najmłodszy – Łukasz Szarama. W 2010 roku, również 10 maja, założył on własną firmę i wykupił część blacharsko-lakierniczą z firmy ojca, by na tych fundamentach stworzyć dzisiejszy Auto Komplex.

Przełomowym momentem było podjęcie decyzji o dokończeniu rozpoczętej przez seniora budowy nowej, znacznie większej siedziby firmy na działce przy starej „trójce” w Otyniu, gdzie Auto Komplex przeniósł się w 2013 roku.

– Firma taty na przestrzeni lat zmieniała nazwy, od takich jak Centrum Napraw po Autoryzowany Serwis. Moja wprost nawiązuje do idei świadczenia klientom kompleksowej usługi – mówi Ł. Szarama. – Nasz cel to tworzyć zaufane miejsce dla klienta, które rzeczowo zajmie się naprawami mechanicznymi, powypadkowymi, ubezpieczeniem, serwisem opon, holowaniem, usługą door-to-door, rzeczoznawstwem czy kosmetyką. Po prostu kompleksowo – dodaje.

Warsztat przy ul. Chrobrego nie potrzebował reklamy. Miał stałych klientów i określoną renomę. Pan Łukasz spodziewał się, że wyprowadzka może trochę zachwiać tym stanem, ale rzeczywistość okazała się nieco brutalniejsza. – Tych kilka kilometrów dalej okazało się dla części klientów istotnym problemem. A był jeszcze jeden minus, bo pozornie skończył się kłopot z miejscami parkingowymi, który był na Pleszówku notorycznym, ale pojawił się w jego miejsce inny, mianowicie niektórzy przypięli nam łatkę, że jak firma ma duży, ładny budynek, to na pewno wycenia swoje usługi dużo drożej. Dziś, po kilku latach od przeprowadzki, na szczęście mogę powiedzieć, że poradziliśmy sobie z takimi rzeczami – cieszy się właściciel Auto Komplexu.

Otyńska firma jest jedną z większych blacharnio-lakierni i serwisów w zachodniej Polsce. W budynku mieści się 16 stanowisk do pracy. Warsztat obsługuje klientów w promieniu 130 km – osoby prywatne i firmy lokalne , ale też zewnętrznych, wśród których są np. fabryki i amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce. Klienci Auto Komplexu są w miastach, jak Leszno, Legnica, Wałbrzych, Zgorzelec, Kostrzyn nad Odrą, Barlinek, Nowy Tomyśl, Wschowa czy też Wolsztyn.

– Otrzymywaliśmy lokalne certyfikaty jakości i statuetki Ambasadora Biznesu, ale minęło sporo czasu, zanim zaczęły się do nas zwracać tutejsze firmy, np. ze strefy. Trochę brakowało takiego lokalnego patriotyzmu w ich podejściu, choć ciągle gwarantowaliśmy wysoką jakość – mówi Ł. Szarama.

Auto Komplex zatrudnia niemało pracowników, bo to prawie 40 osób. I szczyci się, że trzon jego kadry to ludzi doświadczeni, związani z firmą od dawna, którym cały czas pomaga się rozwijać, również w dziedzinach wykraczających poza ich codzienne obowiązki.

Część załogi – tak jak w przeszłości, tak i obecnie – tworzą uczniowie. – Tata szkolił młodzież i ja to robię. Wielu naszych uczniów, którzy mieli predyspozycje, pracuje dzisiaj w tym zawodzie u nas i w innych warsztatach – zaznacza Ł. Szarama, który w tym roku miał okazję na zlecenie Ministerstwa Edukacji napisać program nauczania dla praktycznej nauki zawodu lakiernika. – Dwa tygodnie temu ministerstwo go zaakceptowało. Ja zająłem się częścią praktyczną, a współautor, nauczyciel z Radomia, dopasował to wszystko w ramy nauki szkolnej – dodaje pan Łukasz, mogący się pochwalić również tytułem biegłego sądu i izby skarbowej, współpracującego z policją i prokuraturą.

15, a lada dzień 16 – to łączna liczba samochodów zastępczych, które są do dyspozycji klientów Auto Komplexu, co czyni firmę posiadaczem jednego z większych parków samochodów udostępnianych na czas naprawy.

Kompleksowa obsługa oznacza w przypadku opisywanej firmy m.in. reprezentowanie klientów i pilnowanie ważności przeglądów i dokumentów jego samochodów, zajmowanie się wszystkim, co wiązane z wystąpieniem szkody, w tym sprawą odszkodowania. – Klient ma się o nic nie martwić. Dostaje samochód zastępczy i może skupić się na swojej pracy. Na zawołanie ma dostęp do dokumentacji, faktur na zakupione części, zdjęć z naprawy itp. Liczy się pełna transparentność – mówi Ł. Szarama.

– Nasi doradcy mają się wczuć w sytuację klienta i doradzić mu tak, jakby sobie doradzili. Doradcy nie interesuje towar do wciskania albo najlepsza marża, ale optymalna dla klienta propozycja, by korzystał z naszych usług również później – podkreśla szef firmy.

– Uprzedzamy też klientów, że kilka dni po usłudze będziemy do niego dzwonić. Dla niektórych to zaskoczenie, bo myślą, że już wtedy wiemy, że coś zostało zrobione źle. A tak naprawdę odsłaniamy się na ewentualne reklamacje, bo zależy nam na bieżącym zbieraniu opinii i poprawie jakości. Na szczęście jest ich minimalny ułamek w skali roku – dodaje Ł. Szarama.

Jak mówi szef serwisu, 46 rok jest dla jego firmy dobrym okresem. – Nie chcemy zostać w miejscu i ciągle inwestujemy. Nie należymy do tych rodzin, która będzie wydawać pieniądze na jachty i mercedesy, zawsze najpierw inwestujemy w firmę, a dopiero potem we własne wygody. Mam większą satysfakcję, jak spotykam w sklepie zadowolonego klienta, niż gdybym sobie kupił np. luksusowy samochód – dodaje.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media