Japończycy w grze o pracowników R-S

Fatalną sytuacją w firmie R-S zajął się prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, który wspiera załogę i szuka rozwiązania problemu. Pracownicy są nadal bez wypłat za kwiecień

– Nie wiemy, co będzie dalej z naszą firmą Reuss-Seifert, nie wiemy, co z będzie z nami. Część z nas już szuka nowej pracy. Czy jest nadzieja? Wie pan, nadzieja jest matką głupich, więc ja już nie wierzę w jakiś szczęśliwy finał… – mówiła na naszych łamach anonimowo jedna z pracownic polskiego oddziału firmy, która nie zapłaciła swoim pracownikom za pracę w kwietniu.

Firma matka po stronie niemieckiej została postawiona w stan upadłości. Załoga nowosolskiego zakładu o problemach dowiedziała się po majówce.
– Nie dostaliśmy wypłat, które powinny spłynąć do 4 maja. Nasze konta są puste, nie mamy za co żyć – mówił jeden z pracowników firmy z półtorarocznym stażem.

Publicznie jako pierwszy o problemach firmy na strefie przemysłowej poinformował prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz. Szybko włączył się w rozmowy, których celem jest znalezienie jak najlepszego rozwiązania zaistniałej sytuacji.

W ubiegłym tygodniu spotkał się z pracownikami firmy i zreferował im temat podjętych działań.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu „TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

One thought on “Japończycy w grze o pracowników R-S

  • 9 czerwca 2019 at 22:26
    Permalink

    Jest zero informacji czy została ogłoszona upadłość w Polsce ,ponad miesiąc i nikt nic nie wie.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *