Radykał pyta: Odra może wyschnąć? [REPORTAŻ]

– Na ogniskach, które robimy w Boże Narodzenie, przemycam trochę temat dbania o środowisko. Zacząłem od karmienia ludzi owadami – mówi Bartosz Hryniewiecki z Przyborowa. Jakiś czas temu na banerze zadawał kierowcom pytanie: czy Odra może wyschnąć?

Przyszedł któregoś dnia do redakcji i powiedział: „Napiszcie coś o zmianach klimatycznych”.

Zainteresował się nią mocniej dwa lata temu. Dużo dowiadywał się na temat zmian klimatycznych, jeździł na szkolenia. – Ekologia sama w sobie to strasznie szerokie pojęcie – tłumaczy mi Bartosz Hryniewiecki. – Ja łączę ją z minimalizmem. Wiesz, nawet jak malowałem z kolegami deski w parku linowym, gdzie pracuję, to mówiłem im: „Ale ta farba śmierdzi”. Oni z kolei: „Za to drewno wytrzyma dłużej”. Ja: „Tak, normalnie wytrzymałoby 60 lat, a z waszym malowaniem 65”. Dla mnie to żadna różnica. Można opierać się na czasie – on niszczy wszystko, ale jednocześnie wszystko naprawia – mówi filozoficznie Hryniewiecki.

Wróćmy do tych szkoleń, na które pojechał. Szczególnie ważne było dla niego to o przyrodzie łagodzącej zmiany klimatu. Przeprowadziła je fundacja Zielona Akcja. – Byłem w sali jednym z nielicznych, którzy nie są związani np. z samorządem czy jakąś radą osiedlową. Trochę pojechałem tam z przypadku. Siedziałem z paniami z wydziału ochrony środowiska w Zielonej Górze. One stykają się z tymi problemami na co dzień – wspomina Hryniewiecki.

Dwie rzeczy najbardziej mu utkwiły w pamięci. Zapala się, jak o nich mówi: – Pierwsza z nich to różnorodność gatunkowa, druga – niebieska i zielona infrastruktura, czyli mała retencja. Bo woda leci w kranie, płynie w rzeczce, ale chodzi o tworzenie nowych przestrzeni, miejskich i wiejskich, które retencjonują wodę. Dobrych praktyk jest mnóstwo. Są ważne, bo klimat się ociepla i zasoby wodne się kurczą.

Dziwny się zrobiłeś”

– Od wujka usłyszałem jakiś czas temu fajny tekst: ty to dziwny się zrobiłeś, Bartek – uśmiecha się. – Wujek żartował, że powinienem mieć jeszcze przed sobą buddystów, którzy będą mi zamiatać chodnik przed każdym nowym krokiem.

Po chwili dodaje: – Moi znajomi nie interesują się problemami z klimatem. Jestem na takim etapie, że ciężko mi cały czas gadać o zakupach, serialach, Netflixie i innych pierdołach. Bo coraz częściej mam ochotę uświadamiać rozmówców o zmianach w klimacie, wylewać to dalej. Nie dlatego, żeby wyjść na najmądrzejszego. Wiele osób już zaczęło to robić: oni pracują, żeby zapewnić swój byt, ale cała reszta poza pracą to działanie w temacie środowiska.

Jako przykład działań podobnych aktywistów podaje akcję w Londynie sprzed paru miesięcy: – Podczas debaty o brexicie weszli na golasa do Izby Gmin i mówili do deputowanych: „Wy zapomnijcie o brexicie. Zacznijcie myśleć, co będzie z Ziemią za 15-20 lat”. Opowiem ci też o lisach we Francji…

– Dobrze, ale chwilę, okej? – proszę go, bo chcę zapytać o coś innego. O naszych polityków.

Politycy myślą o sobie”

Nie wiem, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatycznych” – zastanawiał się na początku roku prezydent Andrzej Duda. Jak komentuje te słowa Hryniewiecki? – Może prezydent nie jest skłonny w to uwierzyć, że przyczynia się i to w znacznym stopniu – odpowiada. – Polityka to brudny zawód. Nie słyszę w ogóle, żeby politycy mówili poważnie o problemach klimatycznych.

– Nie no, taki Biedroń mówi o tym często. Chce zamykać kopalnie.

– Ale inni nie stawiają tego na pierwszym planie. W ogóle polityk w 95 proc. myśli o sobie, jak każdy z nas, a co dopiero o klimacie. Jako ludzie nie potrafimy się adaptować do zmian klimatycznych. Tkwimy w tym biernie, bo jest nam dobrze. A zwierzęta się dobrze adaptują. My dostaliśmy od losu więcej od nich – nie wiem, jakim prawem – i nie korzystamy z tego.

– A w Polsce co cię denerwuje w kwestii zmian klimatycznych? Braki w edukacji?

– To na pewno. Chciałbym ściągnąć młodzież i poopowiadać im o klimacie. I wierzyć, że ktoś się pojawi. Cieszę się, że uczniowie robią strajki klimatyczne, był choćby w Kożuchowie. Nie zdajemy sobie sprawy, że środowisko naturalne jest ważne, bo jesteśmy jego częścią. Ludzie śmiecą i to żadna nowość. Była w Nowej Soli akcja czyszczenia lasów – super, cieszę się. Sam we wrześniu to robiłem, ale nie wyszło to tak efektywnie. Jak widzę, że ludzie śmiecą, staram się zwracać uwagę. Robię to też wśród bliskich, ganię, że nie segregują śmieci. Zmiany w klimacie zaszły już tak daleko, że temperatura nie zmieni się tylko dlatego, że – dajmy na to – 15 proc. będzie żyć świadomie. Wysokoemisyjnych praktyk jest mnóstwo. Chciałbym załamać całą branżę budowlaną, żebyśmy korzystali z drzew jako surowca odnawialnego.

– Jesteś radykałem – rzucam.

– W pewien sposób tak.

– A co np. z jedzeniem mięsa? Jesteś wegetarianinem?

– Nie mam problemu z tym, że ludzie jedzą mięso, ale sam go nie jem. Z dziwnego powodu: bo zwierzęta hodowlane ocieplają klimat…

– Nic nie rozumiem.

– Są hodowane na dużą skalę, karmione jakimiś paszami, nie mają swojego naturalnego zbiornika, żeby się napić. A żeby im dowieźć tę paszę czy wodę, auta spalają paliwa, jeżdżą czasem z drugiego końca świata. To nonsens – wyjaśnia mi Hryniewiecki.

Jedzenie owadów

Wiele osób może go kojarzyć z trasy Przyborów-Nowa Sól, bo jeździ stopem. Ograniczył korzystanie z samochodu. Mówi, że jak spędza wieczór z kolegami i impreza przenosi się np. z centrum na os. Konstytucji, woli grzecznie wytłumaczyć, że mogą się przejść. Koledzy jadą jednak najczęściej autem i czekają na niego na miejscu. A jak już jeździ, to bardzo ekonomicznie – żeby tylko nie zrobić 300 metrów więcej.

– Muszą cię traktować jak dziwaka – zagajam.

– Traktują, nawet mój tata. To jest superprzykład: na ogniskach, które czasem robię dla znajomych, przemycam trochę temat dbania o środowisko. Zacząłem od karmienia ludzi owadami. Ponoć żywi się nimi 60-70 proc. ludzi na świecie. My tego nie robimy. Nigdy wcześniej nie jadłem robaka, ale specjalnie zamówiłem sobie świerszcze, kumpel ma hodowlę. Smażyłem je na głębokim oleju i częstowałem przy ognisku. To był w pewnym stopniu performance. Nawet kiedyś myślałem, żeby założyć hodowlę owadów.

Te wszystkie rzeczy Hryniewiecki traktuje jako swoistą filozofię patrzenia na świat. Lubi wychodzić poza ramy. Korciło go zawsze, żeby być inny niż wszyscy.

Kiedyś zrobił happening: powiesił nad Odrą na jednym z drzew przy drodze baner z pytaniem: „Czy Odra może wyschnąć”. Wisiał na wysokości oczu kierowców.

– Kiedy robiłem baner, zapisałem sobie w notatkach 12 różnych pytań, które mógłbym im zadać – wspomina Bartosz. – I to pytanie o Odrę jest skrajne, dlatego je wybrałem, bo ono jest ostatnim etapem cyklicznych zdarzeń, które mogą nastąpić w naszej okolicy wskutek zmian klimatycznych. Prędzej drzewa się położą, słońce wysuszy Bukową Górę i ona się zsunie, ale potem może wyschnąć rzeka. Liczyłem na to, że ktoś zacznie drążyć w tym temacie. Zresztą ktoś wysłał później do waszej redakcji kamyczek do ogródka, gdzie było coś w stylu „hehe, jak Odra wyschnie, to fajnie, bo chociaż będzie plaża”. Nie zreflektował się ten ktoś, że nie będzie już wody.

Na koniec pytam go, czy ma jakieś przesłanie do ludzi. Po chwili namysłu odpowiada krótko: – Reagujmy na zmiany klimatyczne. Zacznijmy myśleć o nich instynktownie. Adaptujmy się do tych zmian. Inne gatunki już to robią.

A po chwili dodaje: – Aha, ale ja nie dokończyłem ci opowiadać o tych lisach.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

2 thoughts on “Radykał pyta: Odra może wyschnąć? [REPORTAŻ]

  • 6 maja 2019 at 09:48
    Permalink

    Bardzo słaby artykuł, ciężko się czyta. Właściwie to jest o niczym, bez puenty. Ani “dziennikarz” ani bohater nie mieli pojęcia o czym gadają, bez wiedzy, faktów, danych.

    Reply
  • 6 maja 2019 at 10:03
    Permalink

    Trochę o niczym. Gdzie źródła, badania (już nawet nie mówię o własnych ale chociaż zewnętrznych i analizie?
    Nie je mięsa, bo ciężarówki zużywają paliwo?? Ten argument rozbawił mnie do łez. Pierwszoklasista wymyślił by chociaż, że same zwierzęta “produkują” odchody, które wpływają na klimat i ich im więcej tym więcej tym gorzej. No ale to dla znawcy za dużo ;]

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media