Korowód, święto dzieci i folklor

Plac Floriana po raz kolejny rozbrzmiewał na ludowo. Kolejna, ósma już Cepeliada przyciągnęła miłośników folkloru, dobrego polskiego jedzenia i swojskiej rodzinnej atmosfery

W miniony weekend serce miasta biło na placu Floriana. Jak co roku u progu lata odbył się Festiwal Twórczości Ludowej Cepeliada. Ewa i Krzysztof Uchalowie, założyciele fundacji i pomysłodawcy Cepeliady, z roku na rok coraz wyżej stawiają sobie poprzeczkę.

 

 

 

Cykl imprez zainaugurował kolorowy korowód ulicami Nowej Soli. Na czele z orkiestrą dętą dyrygowaną przez Huberta Gajewskiego uczestnicy zabawy przemaszerowali na plac. Natychmiast wystartowały przygotowane z okazji Dnia Dziecka zabawy dla najmłodszych.

Kolejny raz w Cepeliadzie udział wzięli podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej. – Jest nas dzisiaj bardzo dużo, z czego bardzo się cieszę. Nasza młodzież chętnie bierze udział w korowodzie, teatrzykach, tańcach. Nie ma lepszego lekarstwa niż integracja i wspólna zabawa – mówi Elżbieta Płomińska, prezes Stowarzyszenia Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Pomóż nie będę sam”.

Sobotnią gwiazdą Cepeliady był Cygański Teatr Muzyczny Terno, a w niedzielę grupa Happy End. W trakcie trwania festiwalu wystąpili także: teatr Terminus a Quo, Justyna i Przyjaciele, Bajer, Gedia Blues Band, Bogusława Lewalska, Prestige Musique oraz operetkowy duet Słobodzian i Kowalski.

W niedzielę w konkursie dla zespołów śpiewaczych rywalizowało siedem ekip. W tym roku najlepsze zdaniem jury okazały się Wierzbniczanki z Bytomia Odrzańskiego. Kolejne miejsca podium zajęły zespoły Jarzębinki z Otynia i Konotopianki z gminy Kolsko.

Nad całością czuwał K. Uchal

– Mam swój kostur, który towarzyszy mi od pierwszej Cepeliady. Kiedy rozpuszczę włosy, to wyglądam jak Gandalf – żartuje K. Uchal.

Organizator przyznaje, że każda edycja Cepeliady jest inna i wymaga wielkiego zaangażowania. – Dla nas najważniejsze, żeby wszyscy, którzy przyjdą w weekend na plac Floriana, dobrze się tutaj czuli i tęsknili do kolejnej Cepeliady za rok – stwierdza K. Uchal.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *