Graczyn świętuje pierwszą rocznicę!

Wydawać by się mogło, że w erze komputerów i wszechobecnej cyfryzacji tradycyjne planszówki odeszły do lamusa. Jest jednak w Nowej Soli pewna grupa, która udowadnia, że tak wcale nie jest! Idzie im całkiem nieźle, bo klub Graczyn, o którym mowa, istnieje już okrągły rok

Graczyn, bo o tym klubie mowa, świętował właśnie pierwszą rocznicę istnienia. Członkowie grupy zatroszczyli się o to, aby świętowanie przebiegło odpowiednio – był tort i szampan, oczywiście bez alkoholu. Gracze celebrowali ten dzień tak, jak najbardziej lubią, grali wspólnie w różne gry planszowe świetnie się przy tym bawiąc. Nie obyło się także bez grupowego odśpiewania „sto lat”.

Marcin Szrama, jeden z założycieli klubu, dobrze wspomina minione 12 miesięcy. – W ciągu tego roku mieliśmy dwa razy nowosolską noc planszówkową. Za pierwszym razem było ok. 100 osób, a drugiego razu już prawie 200! Zrobiliśmy kilka turniejów pojedynczych i tematycznych związanych z poszczególnymi grami – wymienia M. Szrama

– Od marca rozgrywaliśmy turniej nieustający, czyli taki rodzaj ligi gier, gdzie uczestnicy zdobywali punkty przez cały czas – dodaje. I właśnie za te punkty gracze dostali nagrody podczas obchodów urodzin klubu.

Członkowie klubu gier są bardzo zróżnicowaną grupą. Najmłodszy ma cztery lata, a najstarszy ponad 70. Co ciekawe, zjeżdżają się osoby z dalszych stron, bo mimo że Graczyn początkowo miał być jedynie dla uczniów nowosolskiego liceum ogólnokształcącego, to na jego turnieje przyjeżdżają gracze ze Sławy, Poznania, Żar czy Żagania.

– O klubie dowiedziałem się od kolegi – mówi Kuba, jeden z graczy. – Na spotkaniach jestem rzadko, bo mieszkam w Poznaniu, ale pochodzę ze Sławy i jak tam jestem, to przyjeżdżam właśnie na spotkanie klubu. Dobrze się tu bawię. Można grać w dużo gier z różnymi ludźmi i to całkowicie za darmo. No jak ma mi się to nie podobać? – pyta ze śmiechem.

W Graczynie są też tacy, którzy nie tylko grają, ale i sami tworzą gry. Jedną z takich osób jest Michał, którego do grupy wciągnęła siostra. – Początkowo chciałem grać w moje gry i się nimi pochwalić, ale okazało się, że jest tutaj bardzo dużo innych fajnych planszówek, których bez klubu bym nie poznał – opowiada.

A jakie plany na przyszłość ma założyciel klubu? – Teraz potrzebna nam jest mała przerwa, a w połowie sierpnia wznowimy regularne spotkania. W sierpniu także odbędzie się klubowy turniej w „Wizarda”, a we wrześniu w „Sabotażystę” – zapowiada M. Szrama.

Nowosolska grupa ma w planach także pomoc podobnemu stowarzyszeniu – Bastion Głogów, w organizacji eventu, a jesienią wystartuje z kolejną nocą planszówkową. – Zobaczymy, co dalej, prawdopodobnie będziemy chcieli ruszyć z festiwalami dziennymi, żeby przyciągnąć ludzi, którzy chcą się bawić także w dzień – mówi pan Marcin.

Klub Graczyn jest otwarty na nowych ludzi. Jego członkowie są uprzejmi i z chęcią wprowadzą każdego w świat gier planszowych. Z pewnością warto odejść czasem od komputera i raz w tygodniu spróbować czegoś innego. Ta decyzja może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Aleksandra Gembiak

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *