Nakręć się na sport dla każdego!

– Kolarzem się nigdy nie nazwę. Ja po prostu lubię jeździć na rowerze, a że czasami trochę szybciej, to już jest osobny temat. Tak naprawdę ten sport jest dla każdego, byle jeździć z głową. I z aplikacją oczywiście! – mówi z uśmiechem Kacper Gargasiewicz, wielokrotnie nagradzany pasjonat kolarstwa

– Moja przygoda z rowerem zaczęła się od tego, że na komunię dostałem rower i zegarek, jak chyba każdy. Motyw zegarka pominiemy, natomiast rower zaczął mnie wciągać i nie przestał do dziś – mówi Kacper Gargasiewicz, którego przygoda z kolarstwem często doprowadzała do podium zawodów.

Kacper ma na swoim koncie liczne osiągnięcia, takie jak dwukrotny udział w Tour de Pologne dla amatorów, pokonanie trasy Bruksela-Nowa Sól, miejsce w pierwszej dziesiątce Górskich Mistrzostw Amatorów, drugie miejsce w rajdzie Grodowiecki Pielgrzym, 30. miejsce w rajdzie Ślężański Mnich i wiele innych.

Zdaniem Kacpra jazda na rowerze jest najzdrowszym sportem wytrzymałościowym. Nie obciąża nadmiernie stawów, można przy tym spalać tkankę tłuszczową, poprawia działanie układu limfatycznego, oddechowego, krwionośnego, a dodatkowo daje niesamowitą satysfakcję z osiąganych wyników.

W jego trwającej wciąż przygodzie zdarzały się momenty, kiedy kolarstwo chciał już sobie odpuścić, ale każdorazowo sprawdzało się wtedy powiedzenie sportowców „nigdy więcej, aż… do następnego razu”. – To jest właśnie fajne, że nawet jak przestajesz jeździć, to nie przestajesz o tym myśleć i masz świadomość, że czegoś w życiu brakuje. I żeby spożytkować energię albo do tego wracasz, albo wpadają ci do głowy głupie pomysły, więc przy takim wyborze lepiej wsiąść na rower – wyjaśnia żartobliwie Kacper.

Znaną i lubianą wymówką przed jazdą jest tekst „nie ma gdzie jeździć”. Kacper jednak jest zwolennikiem teorii, że skoro samochody jeżdżą, a ludzie chodzą, to i rowerem jest gdzie pokręcić. Zwłaszcza w Nowej Soli i okolicach, gdzie miasto dba o miłośników kolarstwa. Tworzą się ciągle nowe malownicze i praktyczne ścieżki rowerowe, jest dostępny teren Natura 2000 i wiele innych ciekawych miejsc, które dla chętnych kolarzy będą zawsze dostępne. – O polskich pilotach mówili, że i na drzwiach od stodoły polecą. I tak samo jest z kolarstwem; jak chcesz, to trasę znajdziesz – dodaje Kacper.

– O samej aplikacji dowiedziałem się dosyć niedawno właśnie z jednego z wydań „Tygodnika Krąg”. Pomysł wydaje mi się jak najbardziej słuszny. Z doświadczenia wiem, że kolarze są często ludźmi próżnymi i lubią chwalić się swoimi wynikami. Prawie wszyscy jeżdżą już z jakimiś aplikacjami. A jeśli jest taka, która pozwala jeździć dla siebie i jednocześnie spełniać swój patriotyzm lokalny oraz działać dla dobra ogółu, to nie pozostaje nic innego jak tylko korzystać! – zachęca młody kolarz.

Paulina Muszyńska

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *