Szczęśliwe dzieci w rodzinach zastępczych. „Żyje nam się dobrze”

– Początki nie były łatwe, ale żyje nam się dobrze – mówią zgodnie młodzi ludzie, którym los podarował nowe rodziny

Podaruj miłość dziecku” – pod takim hasłem wspólnie z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie chcemy promować pieczę zastępczą. W ramach cyklu rozmawialiśmy już z Aldoną Porczyńską-Nalewajko, szefową PCPR-u, matkami zastępczymi i koordynatorami rodzin zastępczych. Teraz głos oddajemy tym najmłodszym – młodzieży, która żyje w rodzinach zastępczych.

Katarzyna* w marcu skończyła 18 lat. Do rodziny zastępczej trafiła jako nastolatka razem z rok starszą siostrą. W 2014 r. ich mama przeszła udar. Zamieszkały u wujostwa. – Z początków pamiętam jedynie tyle, że czułam się dziwnie, mimo że rodzina zastępcza była moją prawdziwą rodziną. Może nie tyle trudno było się odnaleźć, co przyzwyczaić do innego życia po chorobie mamy – wspomina 18-latka ucząca się w „Elektryku”.

Od trzech lat przebywa w innej rodzinie zastępczej. – Żyje nam się naprawdę dobrze. Wiadomo, że nie tak dobrze, jak mogłoby być z mamą, ale naprawdę nie jest mi źle. Jestem szczęśliwa, mam przy sobie osoby, które mnie wspierają i zawsze są blisko – zaznacza Kasia.

Anna Szulgo, koordynatorka PCPR-u, mówi, że Kasia jest ambitna, choć mało w siebie wierzy. – Ma w sobie duży potencjał, jest pomocna. Potrzebuje tylko właśnie większej wiary w siebie – mówi A. Szulgo.

Katarzyna: – Chciałabym pójść na studia, ale co będzie, to się okaże.

*imiona młodzieży zostały zmienione

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *