Frank Weihmann: Społecznik z krwi i kości, przyjaciel Nowej Soli

– Można powiedzieć, że to był taki dziwny urzędnik, a jego postawa polegała na łamaniu utartych schematów. Prawdziwy społecznik, trochę psycholog, z naturalną chęcią pomocy – tak o zmarłym w lutym Franku Weihmannie mówią ci, którzy dobrze go poznali na przestrzeni wielu lat partnerskiej współpracy Nowej Soli z niemieckim Senftenbergiem

– To był 1992 r. Choć mieliśmy już nawiązaną współpracę z niemieckim Achim, przychyliliśmy się do propozycji kolejnego partnerstwa, która przyszła z Senftenbergu. Nie miałem wątpliwości, że każdy taki nowy kontakt jest ważny, tym bardziej że ówczesny burmistrz tego miasta był do nas bardzo pozytywnie nastawiony – zaczyna opowiadać Krzysztof Gonet, prezydent Nowej Soli w latach 1990-1998 i jedna z tych osób, która zmarłego w lutym tego roku Franka Weihmanna zdążyła dobrze poznać.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *