Kluk: Marzę o czymś w rodzaju Muzeum Turystyki Wodnej [NAD KUBKIEM HERBATY]

– Kajak daje sporo możliwości. Można pływać tradycyjnie, można z żaglami, z silnikiem, można z prądem, ale i pod prąd – mówi o swojej pasji związanej z turystyką wodną Tadeusz Kluk

Bardzo lubię podróże wodą. Rzeki i jeziora mają wiele pięknych zakątków. Obserwacja zwierząt, ptaków, wsłuchiwanie w odgłosy przyrody sprawiają mi wielką przyjemność, a fotografia pozwala te wspaniałe chwile uwiecznić.

Najbardziej lubię wypoczywać na wodzie i nad wodą. Gdy gdzieś zostaję na noc, wybieram miejsce z widokiem na wschód lub zachód słońca. Zwykle używam specjalnego hamaka z moskitierą i dużego tarpa jako zadaszenia. Stary czajniczek, rondelek, wiekowa lampa, historyczny kubek i nóż robią miły klimat, a składane krzesło, odpowiedni śpiwór i karimata dają wystarczającą wygodę. W kajaku, canoe, czy innego typu łódkach jest sporo miejsca na ekwipunek, mogę więc sobie pozwolić na trochę komfortu.

Od lat zbieram kajaki i łodzie, głównie składane, silniki kajakowe i różny sprzęt turystyczny. Kolekcja liczy już ok. 50 jednostek pływających i kilkanaście silników. Marzę o czymś w rodzaju Muzeum Turystyki Wodnej lub stałej wystawy tego typu.

Często wyruszam na krótkie wycieczki na jeziora, zwykle kajakiem z żaglami lub canoe, a podczas urlopu na dłuższe wyprawy. Coraz częściej towarzyszy mi wnuczka, która bardzo lubi ten sposób wypoczynku.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

wysłuchała Marta Brych-Jackiewicz

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media