Nie żyje Zbigniew Palczyński, legendarny polonista „Ogólniaka” [WSPOMNIENIE]

– Być może łudzę się nieskromnie, że zasłużyłem na przyjazne uczucia dawnych uczniów, a dziś nauczycieli i wychowawców – pisał w 65. rocznicę powstania „Ogólniaka” Zbigniew Palczyński. Nie, to nie były złudzenia – uczniowie go szanowali i kochali. Legendarny polonista zmarł w ub. czwartek. W sobotę pożegnały go setki osób

W 65. rocznicę utworzenia LO Zbigniew Palczyński przygotował tekst „Zjazdowe wspominki i wypominki o magiczności miejsca i ludzi liceum”. „Nasza pamięć wybiera z przeszłości kapryśnie – pisał. – Zapamiętujemy drobiazgi, pomijamy sprawy ważniejsze. Trudno zachować obiektywizm w ocenie tego, co stanowiło i stanowi tak ważną część mojego życia”.

Wierny

Maturę w nowosolskim liceum zdał w 1959 r. „(…) 45 lat spędziłem w murach tej zacnej Alma Mater (4 lata jako uczeń i 41 jako nauczyciel) – wspominał Zbigniew Palczyński. – Swoisty rekord. Więzy ze szkołą okazały się tak silne, a ja tak wierny”.

Pracę w szkole rozpoczął w 1966. Przyjął pana Zbigniewa dyrektor Stanisław Kohlman, fizyk. „W tej dziedzinie wiedzy nie miał o mnie najlepszego mniemania – żartował Zbigniew Palczyński. – Przy tablicy w gabinecie nr 7, podczas odpytywania z wyprowadzania wzorów, przypominał mi często, że nie jest to lekcja polskiego. Po latach nie zawahał się jednak, by przyjąć mnie na miejsce odchodzącej polonistki, a później zatrudnił w średnim studium rolniczym, w filii w Otyniu, w niepełnym wymiarze godzin”.

Zbigniew Palczyński przyznawał, że utrzymywał przyjaźnie z kolegami ze szkolnej ławki. Podkreślał: „Lata zweryfikowały te sentymenty, sprawdzili się”. „Mogę na nich polegać w każdej sytuacji – zaznaczał. – Dużo zawdzięczam moim profesorom. Wielu z nich stało się moimi kolegami, gdy zacząłem pracę w liceum. Wprowadzili mnie w tajniki nauczycielskiego zawodu, służyli radą i wsparciem w chwilach zwątpienia w moje powołanie”.

A to jeden z najbardziej poruszających fragmentów tekstu Zbigniewa Palczyńskiego: „Być może łudzę się nieskromnie, że zasłużyłem na przyjazne uczucia dawnych uczniów, a dziś nauczycieli i wychowawców”.

Nie, nie łudził się pan, panie Zbigniewie. Uczniowie pana bardzo szanowali, podziwiali, lubili.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media