Ostatni dzień walki o Rowerową Stolicę Polski! Kręcą też seniorzy

– Tworząc grupę Senior 60+ chcieliśmy zachęcić do akcji koleżanki i kolegów z naszego przedziału wiekowego. Atmosfera, jaka się wytworzyła podczas rywalizacji o puchar, jest fantastyczna. Nowosolanie są cudowni, zjednoczeni we wspólnym zadaniu – mówi Iwona Zawrzyńska, jedna z liderek wśród seniorów kręcących dla Nowej Soli

Nowa Sól jest liderem Rowerowej Stolicy Polski. I tylko cud może odebrać nam drugi puchar zdobyty w kolejnym roku!

Na finiszu rywalizacji chcemy przedstawić reprezentantów grupy wiekowej, która mocno wspiera nowosolską walkę o zwycięstwo, czyli seniorów. Wśród nich są Iwona i Janusz Zawrzyńscy z grupy Senior 60+. – Zawsze byliśmy ludźmi aktywnymi, choć prowadzenie własnej działalności gospodarczej bardzo nam tę aktywność ograniczało. Ale rower to nasza pasja od wielu lat. Jadąc na wakacje, np. nad morze, rowery obowiązkowo zabieramy ze sobą – przyznaje Iwona Zawrzyńska.

Ścieżki naszą marką

Dla Nowej Soli kręcą już po raz drugi. – Kiedy tylko ukazała się informacja o rywalizacji, nie zastanawialiśmy się długo. Zapisaliśmy się i postanowiliśmy utworzyć grupę dla seniorów, do której ludzie spontanicznie zaczęli się zapisywać. W tym roku ponownie zgłosiliśmy grupę Senior 60+. Tworząc ją chcieliśmy zachęcić do akcji swoje koleżanki i kolegów z naszej grupy wiekowej i to się udało – opowiada pani Iwona.

Dla niej i jej męża rywalizacja to nie tylko radość ze zdobywania punktów dla Nowej Soli, ale również ogromna osobista satysfakcja. – Atmosfera, jaka się wytworzyła podczas tej rywalizacji, jest fantastyczna. Nowosolanie są cudowni, zjednoczeni we wspólnym zadaniu. Spotykając się na ścieżkach pozdrawiamy się, uśmiechamy do siebie, tworzymy jedną rowerową rodzinę. Mamy wspaniałe ścieżki, spotykamy na nich cyklistów z innych województw, którzy przyjeżdżają specjalnie, żeby zobaczyć naszą perełkę – ścieżkę na żelazny most. Cieszymy się, że nasz samorząd przystąpił do tego wspaniałego wrześniowego maratonu – słyszymy od seniorki z Nowej Soli.

Wspólnie z mężem jeżdżą na coraz dłuższe dystanse. Wzajemnie się mobilizują. Dziennie wykręcają między 70 a 100 km. Każdy z nich przejechał już ponad 2 tys. km.

– Determinacja nowosolan jest ogromna, jestem niemal pewna, że puchar pozostanie w naszym mieście i tak jak przed laty Nową Sól rozsławiały figurki ogrodowe, tak teraz naszą marką staną się ścieżki rowerowe – mówi Iwona Zawrzyńska.

Jej zdaniem Nowa Sól lideruje, bo nasza drużyna jest silna. – Oprócz mieszkańców naszego miasta punkty dla nas zdobywają również cykliści z Kożuchowa, Otynia czy Szprotawy, za co bardzo im dziękujemy – mówi nowosolanka.

Ambitny plan!

Kolejnym seniorem, który kręci dla Nowej Soli, jest Jerzy Kacperczak, dla którego życiową pasją jest bieganie. Ale gdy zbliżał się wrzesień, wpadła mu do głowy myśl, żeby bieganie zamienić na rower.

Trekingowy wypożyczył od syna i ruszył na podbój nowosolskich ścieżek. – Pierwsze trzy dni były delikatne, bo zaczynałem kolejno od 30, 50 i 70 km. Na treningu biegowym Wikonu dziewczyny zachęcały mnie, by kręcić i spróbować swoich sił w rywalizacji z najlepszymi. Nie musiały mnie dużo mobilizować, bo w następnych dniach września miałem coraz większą ochotę do kręcenia. Nie wiedziałem, że rower stanie się moją kolejną pasją – uśmiecha się nowosolanin, który ma sporo wolnego czasu i codziennie wsiadał na rower. – Z każdym dniem kręciło mi się coraz lepiej, co przekładało się na mój wynik. I tak od 5 września było to 120 km, a z każdym dniem coraz więcej. Kręcenie kilometrów dawało i daje mi dużą radość – mówi Jerzy Kacperczyk.

Rekordowe były dla niego dwa dni: 23 i 25 września, kiedy to przejechał ponad 180 km.

Jego ulubioną trasą jest ścieżka rowerowa Stypułów – Kożuchów – Nowa Sól – Kolsko oraz ścieżki w mieście.

Do 26 września przejechał na rowerze… blisko 3,5 tys. km. I nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ma ambitny plan, by pokonać granicę 4000 km. Znając zacięcie i serce do walki pana Jerzego z biegowych tras, wiemy, że się uda.

– W moim przypadku aktywność fizyczna przeistoczyła się w zdrową rywalizację sportową i osiągnąłem wiele sukcesów. To zasługa Klubu Biegowego Wikon. Przy okazji chcę podziękować wszystkim kolegom i koleżankom z klubu za wsparcie, które odczuwam na każdym kroku. Bez nich nie byłoby moich osiągnięć sportowych. Dzięki aktywności fizycznej chce mi się żyć i nie odczuwam mijającego czasu, upływających lat. Zachęcam seniorów do podjęcia aktywności fizycznej. Możecie zacząć już dziś – uśmiecha się pan Jerzy.

E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media