Boli serce, jak się patrzy na te zdjęcia. A przecież Odra jest wizytówką Nowej Soli

– Jak przychodzicie z workiem z jedzeniem nad Odrę, to wróćcie z tym workiem i wyrzućcie śmieci do kosza – apeluje Andrzej Dela, społecznik, miłośnik Odry. Bo widoki jak te na załączonych zdjęciach są przerażające

Dla Andrzeja Deli tereny nad Odrą są jak drugi dom. Legendarne są już jego wyprawy galarem, tzw. „Podróże za jeden uśmiech”. Rzekę zna jak mało kto.

Pod koniec października Dela wrzucił na swojego Facebooka zdjęcia znad Odry, na których widać jedno wielkie składowisko śmieci na marinie. – Tam było wszystko: butelki plastikowe, małpki, puszki – opowiada Dela. – Tego nie zrobili raczej wędkarze. Sam należę do tego środowiska i wędkarze raczej dbają o środowisko, o rzekę. Starają się zbierać po sobie rzeczy. Co więcej – zbierają też śmieci po tych, którzy byli w danym miejscu przed nimi. I to jest fajne. Wędkarze robią też cykliczne imprezy typu „sprzątamy brzeg Odry”. Jestem pełen podziwu. Swego czasu również WOPR również robił podobne akcje, podczas nich sprzątaliśmy basen portowy. Zawsze zbieraliśmy ok. sześciu dużych worów śmieci.

Na łamach „TK” w lutym pisaliśmy o akcji wędkarzy, którzy w 40 osób ubrali rękawice, chwycili za worki i miotły i wysprzątali kanał portowy. – Zdecydowana większość śmieci nie została tutaj zostawiona przez wędkarzy, ale organizujemy również tutaj wiele zawodów, spędzamy czas rekreacyjnie, dlatego postanowiliśmy zadbać o miejsce, które powinno być wizytówką Nowej Soli – mówili nam wtedy.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media