Dom seniora. Żeby samotność ucichła

– Tutaj przyprowadzałam za rączkę swoją córkę do szkoły, a teraz ona mnie tu przyprowadza – mówi Halina Salamon, uczestniczka zajęć w Dziennym Domu Senior+, który powstał w miejscu dawnego gimnazjum. DDS został otwarty w ub. tygodniu

– Przed twardym lockdownem było bardzo dużo chętnych seniorów – przyznaje Anna Kozłowska, kierowniczka Dziennego Domu Senior+. – Na dziś mamy 25 seniorów, którzy mają przyznaną decyzję o formie wsparcia w DDS+ – mówiła w ub. wtorek.

Trochę osób zrezygnowało w obawie o swoje zdrowie w czasie pandemii. – Czekają na lepsze czasy – podkreśla Kozłowska.

Dostosowanie budynku dawnego gimnazjum nr 3 przy ul. Kasprowicza do potrzeb DDS+ kosztowało ponad 950 tys. zł, z czego 300 tys. miasto dostało ze środków zewnętrznych – z rządowego programu.

Na co seniorzy mogą liczyć? – Mamy różne zajęcia ruchowe, kinezyterapię, warsztaty z psychologiem, informatykiem czy instruktorem terapii zajęciowej – wylicza kilka z atrakcji Anna Kozłowska. – Dziś [rozmawiamy przed świętami – red.] seniorzy robią kartki i ozdoby świąteczne. Czekamy na piękną pogodę i wspólne spacery. Zamierzamy przeprowadzać z seniorami wiele prelekcji o tematyce prozdrowotnej. Chcemy nawiązać współpracę z lekarzami różnych specjalności. Póki co wzajemnie się poznajemy i będziemy się dostosowywać do ich potrzeb.

Większość seniorów przychodzi albo przyjeżdża do DDS+ sama, niektórzy są dowożeni przez rodzinę. Najmłodsza uczestniczka zajęć ma 61 lat, najstarsza – 95. – Jesteśmy zafascynowani jej sprawnością fizyczną, bo ta pani sama do nas dociera – uśmiecha się kierowniczka domu seniora. – Jest bardzo kontaktowa, dużo opowiada o swojej przeszłości. Tylko czerpać od takich osób.

Idealne miejsce”

Natalia Walewska-Wojciechowska, wiceprezydent Nowej Soli, przypomina, że ta inwestycja była w planach miasta już w latach 2017-2018. Przyczyniła się do tego reforma szkolnictwa – PiS zlikwidował gimnazja. Został budynek i trzeba było coś z nim zrobić.

– Możliwości tego terenu sprzyjały, żeby wybrać właśnie to miejsce i przekształcić budynek w dużą placówkę – podkreśla wiceprezydent. – Trzeba pamiętać, że Dzienny Dom Senior+ jest jednym z elementów większej składowej, czyli Centrum Aktywności Społecznej.

W budynku – prócz DDS+ – będzie też przeniesiony Środowiskowy Dom Samopomocy, a drugie skrzydło zostanie oddane nowosolskim organizacjom pozarządowym. – Budynek jest modernizowany, dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, będzie winda, sala gimnastyczna, salka do spotkań czy duża sala konferencyjna – mówi wiceprezydent Nowej Soli. – Ten teren jest na tyle duży, że będzie można organizować pikniki rodzinne i osiedlowe. To jest idealne miejsce. Tylko czekamy na lokalnych liderów i osoby chętne do działania, które tę przestrzeń aktywnie wypełnią.

Mąż zmarł, miał koronawirusa

Gdy wchodzimy do domu seniora, uczestnicy zajęć akurat tworzą ozdoby świąteczne. Jedna z pracowniczek przynosi kanapki. Seniorzy i seniorki rozmawiają.

Jedna z nich, Janina Czech, jest wzruszona: – Żyję sama, bardzo odczuwam tę samotność. Choruję, więc nie mogę funkcjonować wśród ludzi tak, jak chciałabym. Tu jest mi dobrze. Myślę, że to będzie dla mnie drugi dom. Panie, które się nami opiekują, są bardzo miłe. Znaleźliśmy wspólny język. Dzisiaj nawet sobie pośpiewaliśmy. Pomieszczenia i wyposażenie są super. Mam nadzieję, że znajdę tutaj nowe koleżanki i kolegów. Dobrze, że miasto coś takiego wymyśliło. Od młodych lat chorowałam, od dawna żyję w samotności. Może teraz troszkę zyskam na zdrowiu? Dla mnie otwarcie tego domu seniora to ważny moment.

Halina Salamon: – Bardzo mi się tutaj podoba. Mnie zawsze ciągnęło do tego budynku. Tutaj przyprowadzałam za rączkę swoją córkę do szkoły, a teraz ona mnie tu przyprowadza. Można powiedzieć, że nawet zmusiła mnie do przyjścia tutaj [uśmiech]. Mam sentyment do tej szkoły. Zawsze się tutaj udzielałam, pracowałam w Odrze i zdarzało mi się nawet brać urlop, żeby tutaj coś organizować jako rodzic. Dobrze, że taki dom powstał. Mój mąż zmarł w Boże Narodzenie, miał koronawirusa. Jestem sama, została mi córka. Co mam ze sobą zrobić? Lubię gotować, piec, pośpiewać, a tutaj będą mogła to robić.

Pani Krystyna obserwuje wszystko z boku i mówi: – To początek funkcjonowania domu, ale plany są świetne. W końcu coś powstało dla seniorów. Trochę szkoda, że jest tak mało osób, ale to się rozwija, poza tym sytuacja pandemiczna jest trudna, niektórzy się boją. Ale osoby, które są odpowiedzialne za dom, dbają o przestrzeganie restrykcji i zaleceń. Będziemy mogli wymieniać się myślami, poglądami, opowiadać o swoich doświadczeniach. Samotność? Tutaj jej już nie będzie. Cały nasz czas jest wypełniony. Każdy znajdzie coś, co go będzie interesowało. Dodatkowo dom jest pięknie urządzony. Cieszę się, że jest sala ćwiczeń, bo jak człowiek siedzi sam w domu, to do tych ćwiczeń trudno się zmobilizować.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content