Wygrał strażacki prysznic

Pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej przygotowali festyn dla dzieci, który tradycyjnie rozpoczął wakacje. Po gromkim śmiechu niosącym się ze stadionu można mieć pewność, że zapowiada się wesoły czas

W minioną sobotę obok stadionu w Nowym Miasteczku po raz trzeci zorganizowany został festyn dla dzieci na rozpoczęcie wakacji. Pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej przygotowujący zabawę zadbali o to, co dzieci kochają najbardziej: dmuchane zamki, popcorn, frytki, kiełbasę z grilla, watę cukrową, ciasta i napoje. – Muszę przyznać, że za każdym razem wymaga to dużo pracy i zaangażowania. Pracownicy robią to jednak chętnie i wszystkim bardzo zależy – mówi Renata Rudnik, kierownik OPS w Nowym Miasteczku.

Dzieci korzystały z atrakcji za darmo. Mogły jeść i bawić się do woli. Pracownicy OPS napisali wniosek o dofinansowanie do Fundacji PKO i otrzymali wsparcie na zorganizowanie zabawy. Dużo pomogli miejscowi przedsiębiorcy, którzy zadbali o chleb i słodycze oraz sprzęt do robienia waty, frytkownicę, grilla. Pracownicy gminy pomogli przygotować plac do zabawy, rozstawić namioty i ławki. – Fantastyczny smalec zrobiła mama naszej pracownicy Kazimiera Kosidło, jest naprawdę wyjątkowy. Z każdym rokiem coraz więcej osób nas wspiera i chce pomagać. Najważniejsze, że dzieci są szczęśliwe – zaznacza R. Rudnik.

Nikomu z bawiących się nie przeszkadzał upał. Karolina Tur z synkiem Adasiem zapowiedziała, że zostanie tak długo, jak synek będzie chciał się bawić.
Wioletta Skonieczna podkreśla, że wyjście na festyn jest też okazją do porozmawiania ze znajomymi. – Dzieci są szczęśliwe, a my możemy odpoczywać – dodaje Renata Pawlak.

Z elegancką torebką i ukrytym w środku telefonem przyszła na festyn mała Iga. – Uwielbia z nią wszędzie chodzić, nie rusza się z domu bez torebki – mówi z uśmiechem mama Igi. Zaznacza, że za chwilę razem z bratem Szymonem pójdą skakać w zamkach i zjedzą słodką watę.

Z radością, ale i rozrzewnieniem patrzyły na bawiące się dzieci panie z zespołu Barwy Jesieni. – Zaśpiewałyśmy dla dzieci piosenki rozpoczynające wakacje. Nie zabrakło utworu „Lato, lato” i „Gdzie strumyk płynie z wolna” – wymieniają panie.

Wspominają jednocześnie, że gdy one były w szkole, na rozpoczęcie wakacji rodzice i nauczyciele szli na piknik do lasu. Zabierało się placki domowej roboty i kompot. Później jechały na kolonie do Łagowa, Szklarskiej Poręby czy nad morze. Po powrocie trzeba było jednak pomagać rodzicom w polu, ogródku, przy młodszym rodzeństwie. – Pokazywałam świadectwo, mama pochwaliła i trzeba było biec w pole – opowiada Zofia Zawiślak.

Urszula Sokalska i Alicja Koziarska zgodnie podkreślają, że dzisiejsze dzieci mają lżejsze życie.

– Z przyjemnością patrzy się jak radośnie biegają – mówią panie.

Hitem festynu okazali się strażacy, którzy rozwinęli na boisku węża i puścili wodę robiąc dzieciom wyjątkowo przyjemny w te upały prysznic. Radości nie było końca.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *