Hodowca świń pod ścianą. Nie ma pieniędzy na wypłaty

Jarosław Szurko, właściciel fermy, na której w marcu wykryto ASF, od miesiąca czeka na decyzję pozwalającą wypłacić mu 27 mln odszkodowania. Jego trzodę chlewną trzeba było zutylizować. – Ostatnia deklaracja była taka, że ta decyzja będzie do piątku. Niestety, po raz kolejny jestem zwodzony i już wiem, że tej decyzji dziś nie dostanę. I teraz jestem w momencie, w którym prawdopodobnie będę musiał zwalniać ludzi – mówi Szurko

Przypomnijmy, ognisko ASF w gospodarstwie hodowlanym w Niedoradzu pojawiło się w drugiej połowie marca. Po tym fakcie trzeba było zutylizować blisko 24 tys. świń. Tylko na fermie w Niedoradzu załogę stricte produkcyjną tworzy blisko 30 osób, ale Jarosław Szurko, właściciel gospodarstwa, łącznie zatrudnia ok. stu pracowników.

Ci ludzie są pozostawieni bez wypłat. – Dzisiaj część osób dojeżdża na nasza drugą fermę w Lutolu. Wykorzystujemy wszystkie zaległe urlopy, zeszliśmy z nadgodzin, zrezygnowaliśmy z ochrony, którą zabezpieczamy własnymi pracownikami. Ale nasze możliwości takiego działania się kończą. Niewykluczone, że będą musiał zwalniać, bo nie mam pieniędzy na wypłaty – przyznaje Szurko.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media