Łatwiejszy dostęp do PSZOK-ów

– Wielokrotnie odbieraliśmy sygnały od naszych klientów o potrzebie weryfikacji godzin otwarcia PSZOK-a przy oczyszczalni ścieków w Nowej Soli. Mieszkańcom zależało na wydłużeniu czasu w soboty – mówi Krzysztof Karpiński, kierownikiem referatu ochrony środowiska Związku Międzygminnego Eko-Przyszłość. Mieszkańcy potrzebę zmian tłumaczyli najczęściej tym, że wszelkie duże porządki robią przez całą sobotę, zarówno w domu jak i na działkach. PSZOK otwarty do wieczora umożliwi im, bezpośrednio po zakończeniu prac porządkowych, odwiezienie wielkich gabarytów, czy materiałów zielonych do punktu. K. Karpiński podkreśla, że wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców pochylono się nad godzinami i wprowadzono zmiany.

Od 1 marca każdy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych znajdujący się na terenie Związku Międzygminnego „Eko  – Przyszłość” otwarty będzie w godzinach: poniedziałek – czwartek 13.00 – 18.00; piątek – 11.00 – 20.00; sobota – 9.00 – 20.00.

Od 1 marca każdy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych znajdujący się na terenie Związku Międzygminnego „Eko  – Przyszłość” otwarty będzie w godzinach:
poniedziałek – czwartek 13.00 – 18.00;
piątek – 11.00 – 20.00;
sobota – 9.00 – 20.00.

Zadowolona z takiego obrotu sprawy jest również Beata Pietrzykowska, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w nowosolskim magistracie. – Także do nas zgłaszali mieszkańcy potrzebę wydłużenia czasu przyjmowania odpadów.

Mam nadzieję, że to ułatwi mieszkańcom dostęp do punktu i zminimalizuje ilość wielkich gabarytów wystawianych przy zasiekach, czy podrzucanych pod płot punktu – stwierdza B. Pietrzykowska. Apeluje jednocześnie do zarządów nieruchomości o wyciąganie konsekwencji wobec lokatorów, którzy poza wyznaczonymi terminami wystawiają wersalki, szafy, opony, czy inne sprzęty przy zasiekach.

Pracownik PSZOK przyznaje, że coraz rzadziej zdarza się, że ludzie podrzucają pod bramę na przykład meble. Wiedzą, kiedy jest czynne i przyjeżdżają z posegregowanymi odpadami. Czasami rozkładają plastik od papieru na miejscu ale przyzwyczaili się do nowych zasad. – Przyjeżdżamy do punktu kilka razy w roku. Tym razem jesteśmy z zielonym, ale to pierwszy raz. Wcześniej z różnymi innymi rzeczami, które nam się w domu gromadzą i trzeba się ich pozbyć – opowiada pan Wojciech. Dodaje, że zawsze są dobrze i sprawnie obsłużeni. – Czasami jest tyle ludzi, że stoimy w kolejce – zauważa pan Wojciech.
Monika Owczarek

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media