Panie radny, pisaliśmy!

W amerykańskich dramatach sądowych czasami można spotkać się z taką sceną, w której doświadczony adwokat radzi nowicjuszowi, żeby nigdy nie zadawał swojemu świadkowi pytań, na które tak naprawdę sam nie zna odpowiedzi.

W pewnym sensie stosowanie się do podobnej zasady można zasugerować radnemu Andrzejowi Wieczorkowi, który na ostatniej sesji dwukrotnie wykazał się artykułowaniem stanowiska całkowicie niezgodnego z rzeczywistością.

O pierwszym, kuriozalnym przypadku posądzenia prezydenta o włamanie do jego komputera, można przeczytać na stronie 3. Ale był jeszcze jeden. Nie tak zdumiewający, ale dla nas jako gazety ważny.

Otóż radny Prawa i Sprawiedliwości w wystąpieniu, które powinno odnosić się do raportu o stanie gminy, a które odnosiło się do wielu różnych kwestii, stwierdził, że „Tygodnik Krąg” instrumentalnie, nierzetelnie i nieobiektywnie przedstawia opozycję, bo przemilcza niewygodne dla prezydenta fakty.

Wyglądało na to, że rzucone w przestrzeń oskarżenia nie doczekają się doprecyzowania, natomiast w jednej z kolejnych wypowiedzi A. Wieczorek dodał, że jesteśmy nierzetelni, ponieważ przemilczeliśmy fakt jego wygranej w sądzie, gdy rozpatrywano zaskarżenie uchwały miejskiej o wygaszeniu jego mandatu radnego. – Czy „Krąg” się do tego odniósł? Gdzie jest ta prawda? – pytał na sesji A. Wieczorek.

Odpowiadam, panie radny – oczywiście, że się do tego odnieśliśmy. Wygrana, o której pan wspomniał, to dokładniej mówiąc uchylenie decyzji rady o wygaszeniu pańskiego mandatu, którego dokonał Wojewódzki Sąd Administracyjny. Po raz pierwszy, ale nie ostatni, napisaliśmy o tym w artykule zatytułowanym „Sprawa A. Wieczorka odroczona”, który został opublikowany 9 kwietnia w 14. numerze „TK”.

Cytat z artykułu mojego autorstwa: „- W ustnym uzasadnieniu sąd stwierdził, że uzasadnienie podjętej uchwały jest za mało rozbudowane i rada miejska musi przeprowadzić bardziej wnikliwe postępowanie wyjaśniające (…). Jak udało nam się dowiedzieć, sędzia stwierdził, że podobnej sprawy próżno szukać w orzecznictwie. Uzasadnienie rady, która opierała się na fakcie wpisania radnego do rejestru wyborców w gminie Zabór i jego udziale w wyborach do rady sołeckiej Milska, to zdaniem sędziego za mało i rada powinna przeprowadzić dodatkowe wyjaśnienia”.

4 czerwca w 22. numerze temat był kontynuowany. W artykule pod tytułem „Inwigilacja czy rutynowe działanie po decyzji sądu w sprawie Wieczorka?” Mariusz Pojnar napisał m.in. takie zdania: „Wieczorkowi wytknięto, że przemeldował się do gminy Zabór i w drodze uchwały rada przegłosowała wygaszenie jego mandatu. Radny PiS odwołał się do sądu administracyjnego, który uchwałę rady uchylił. W dziewięciostronicowym uzasadnieniu czytamy, że właściwy organ, czyli rada miejska Nowej Soli, przed podjęciem uchwały o wygaszeniu mandatu radnego nie poczyniła ustaleń dotyczących miejsca zamieszkania skarżącego”.

Sprawa się toczy. Która ze stron może lub będzie mogła mówić o wygranej (o ile w ogóle można to rozpatrywać w tych kategoriach), dopiero się okaże. Tak czy inaczej o ostatecznych rozstrzygnięciach, panie radny, również napiszemy. Proszę się o to nie martwić.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Artur Lawrenc

Aktualności, oświata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *