Ramię w ramię z rolnikami

Sezon żniw dobiega końca, ale powody do świętowania mają nie tylko rolnicy, bo również koła łowieckie. Ich stała współpraca z plantatorami pozwala na osiągnięcie lepszych efektów całorocznych działań przy uprawach

Dożynki to święto dziękczynne, przy okazji którego inauguruje się ukończenie prac polowych i żniw. Na takie zwieńczenie sezonu rok w rok ciężko pracują rolnicy, ale również myśliwi, którzy mają swój cichy, a jednak bardzo potrzebny wkład w prace polowe.

– Na dożynki jesteśmy zaproszeni w charakterze gości w ramach podziękowania za nasze wsparcie. Staramy się robić jak najwięcej dla rolników, ale i całego społeczeństwa, aby wszelkie dobra i owoce ciężkiej pracy były jeszcze bardziej zadowalające – mówił Alfred Bigos, członek zarządu koła łowieckiego Tur z Nowej Soli.

A. Bigos podkreśla przy tym, że współpraca rolników z kołem myśliwskim jest bardzo istotna.

Myśliwi pilnują pól, zabezpieczają uprawy, grodzą wyznaczone tereny siatkami i pastuchami, a to i tak tylko niektóre z ich działań. Interwencja i spełnianie obowiązków stróży to ich codzienność. Dodatkowo płacą odszkodowania rolnikom za to, że dziki wchodzą na ich pola. Ważne jest, aby gospodarze nie byli stratni, aby mogli wyciągnąć z pracy jak najwięcej korzyści. W tym roku koszty wypłaconych odszkodowań wyniosły już 80 tys. zł, co nie jest małą kwotą przy 1200 ha ziem.

– Jesteśmy jedynym kołem nowosolskim. Działamy na terenie od Nowej Soli w stronę Kożuchowa, gdzie granicę wyznacza ścieżka rowerowa, a dawniej torowisko. Kolejne ziemie to odcinki do Radwanowa, dalej do Jarogniewic, rzeki Ochli, Zatonia i Konradowa – wylicza pan Alfred, jeden z 63 członków koła Tur.

Myśliwi współpracują przede wszystkim z gminami Nowa Sól, Otyń, Zielona Góra i Kożuchów. Nieustannie działają też z Nadleśnictwami Nowa Sól, Zielona Góra i Zabór. Ręce myśliwych są zawsze pełne roboty, która jest niezbędna dla rolników i dlatego właśnie przedstawiciele koła łowieckiego wzięli aktywny udział również w dożynkach – tym razem tych w Lubięcinie. Na ich stoisku można było skosztować wędzonych wyrobów mięsnych z dziczyzny. Chętni uczestnicy zostali przy ich stoisku obdarowani wędzonkami, a na imprezie nie zabrakło nikogo, kto przyczynił się do owocnego ukończenia sezonu żniw.

Paulina Muszyńska

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media