Konie to ich najlepsi przyjaciele

– Więź pomiędzy koniem, a człowiekiem w dużym stopniu zależy od tego, ile czasu z nim spędzamy i jak się nim zajmujemy, ale też jak go traktujemy. To nie jest zabawka. Praca z tym zwierzęciem powinna się zacząć od źrebaka, bo to kształtuje ich charakter – mówi Remigiusz Straus, prezes stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Koni w Siedlisku

Stowarzyszenie Miłośników i Hodowców Koni w Siedlisku powstało trzy lata temu. Jego założycielem jest Łukasz Górny, a prezesami Edyta Górna oraz Remigiusz Straus.

Stadnina stowarzyszenia mieści się w Siedlisku przy drodze na Piękne Kąty. Obejmuje powierzchnię 12 hektarów, na których mieści się wiata, gdzie konie spędzają noce oraz deszczowe dni oraz staw, w którym się kąpią po jeździe.

Na terenie stadniny konie mogą przebywać od wiosny do jesieni. W zimę natomiast wszyscy hodowcy zabierają swoje zwierzęta do własnych stajni.
W szeregach stowarzyszenia jest 15 członków i co chwilę dochodzą nowi miłośnicy koni. W życiu większości z nich konie były od pokoleń.

Pasjonaci opiekują się w sumie 20 końmi, część z nich posiada nawet po 2-3 konie, ale są też tacy, którzy nie mają żadnego. To jednak nie wyklucza ich z grona stowarzyszenia.

– Mogą tutaj przyjść wszyscy, nie ma żądnych ograniczeń. My ze swej strony możemy udzielać różnych porad dotyczących koni, ponieważ jeździmy już długo i mamy doświadczenie, ale zawsze chętnie dowiemy się czegoś nowego. Mamy tutaj ochotników, którzy sami z siebie przychodzą by pomóc nam w opiece nad końmi. Są to osoby, które nawet nie należą do stowarzyszenia, ale chcą podzielić się z nami wiedzą np. o ich pielęgnacji – mówi R. Straus.

Przykładem takiej osoby jest pan Henryk, który kiedyś sam posiadał swoją hodowlę. Teraz wspomaga stowarzyszenie z Siedliska swoją wiedzą i doświadczeniem.

– Pamiętam moje ostatnie wyścigi w Warszawie, kiedy moja klacz je wygrała. To było wspaniałe uczucie. Od tamtego momentu minęło wiele lat, ale to wspomnienie jest tak żywe, jakby to było wczoraj. Zresztą ta klacz była tak wspaniała, że zawsze kiedy zakładałem jej siodło biegła jak szalona. Szybkość to był jej żywioł – wspomina pan Henryk.

Do stadniny docierają też miłośnicy, którzy chcą nauczyć się jeździectwa. Niestety aktualnie stowarzyszenie nie posiada żadnego instruktora, choć w niedalekiej przyszłości ma się to zmienić.

– Nasza mała grupka jest dopiero w fazie rozwoju, ale dąży do tego aby mieć co najmniej dwie osoby upoważnione do prowadzenia zajęć – mówi R. Straus.

Ludzie, którzy chcieliby nauczyć się jeździć konno, muszą najpierw te zwierzęta bardzo dobrze poznać. Ale jak podkreśla Piotr Bereś, członek stowarzyszenia, najważniejszą rzeczą w tym wszystkim jest znalezienie czasu na tę pasję.

– To, czy konie poznają swoich właścicieli zależy od tego, ile czasu z nimi spędzamy. Jeżeli chcemy opiekować się lub posiadać konia, to powinniśmy zacząć od źrebaka. Pozwoli to zbudować najlepsze relacje ze zwierzęciem. Jeśli spędzamy z koniem dużo czasu, to później będziemy mieli widoczne efekty. Wiadomo, że im więcej się przebywa z koniem, tym on więcej potrafi, czuje też jaki stosunek właściciel ma do niego. Koń jest zwierzęciem bardzo intuicyjnym, potrafi dokładnie wyczuć, kiedy jeździec przychodzi tylko na chwile, aby go nakarmić. Jeśli się spieszy, to koń to wyczuje i nie będzie miał tego dnia ochoty na współpracę. Koń musi wiedzieć, że jesteś zrelaksowany, posiadasz dużo czasu dla niego – tłumaczy P. Bereś.

W funkcjonalność całego stowarzyszenia wszyscy członkowie włożyli bardzo dużo pracy, są zaangażowani i łączy ich wspólna miłość do koni.
– Nie traktujemy konia jak zwierzęcia, my go tutaj traktujemy jak najlepszego przyjaciela. Wśród nas są sami pasjonaci, nikogo nie zmuszamy aby przychodził tutaj na siłę. Więź pomiędzy koniem, a człowiekiem w dużym stopniu zależy od tego, ile czasu z nim spędzamy i jak się nim zajmujemy, jak go traktujemy. Damy o niego najlepiej jak potrafimy, dlatego nasze konie nigdy nie chorowały na żadna poważna chorobę, doświadczały tylko kontuzji, ale to jest normalne po jazdach. Koń to nie jest zabawka, praca z nim powinna się zacząć od źrebaka – mówi R. Straus. Pan Remigiusz sam posiada dwa źrebaki, które od jesieni do wiosny mieszkają w stadninie. Nieco starszy źrebak, z którym R. Straus zdążył spędzić więcej czasu jest już do niego nastawiony bardzo pozytywnie. Drugi, młodszy, nie do końca ufa ludziom, wymaga jeszcze dużo pracy.

– Znaczenie ma też charakter konia, to jakie ma geny. Nie każdy koń jest taki sam. Jeden może być energiczny, garnie się do wszystkiego, lubi wyprzedzać, a drugi już nie koniecznie- może bać się przeszkód czy iść tez innymi końmi trzymając się z tyłu – opowiada pan Remigiusz, który dziś jest prawdziwym znawcą koni. Nie zawsze jednak tak było. Kiedy zaczynał swoją przygodę z końmi pomógł mu… pies. – Kiedy uczyłem konie skakać przez przeszkody, to pies rasy bigel pokazywał im jak skakać. Mówiłem „hop” i pies to przeskoczył, a konie za nim. Podobnie z wejściem do wody po samotnych jazdach – najpierw wchodzi pies, a koń za nim. Konie są zwierzętami stadnymi i fakt, że jest z nami pies działa na nie uspokajająco – mówi pan Remigiusz.

Drogi Czytelniku, zanim jednak zdecydujesz się by dołączyć do stowarzyszenia Miłośników i Hodowców Koni w Siedlisku czy do jakiegokolwiek innego, znajdziesz czas na pielęgnowanie tej pasji powinieneś jeszcze poznać kilka znaczących faktów.

Według naszych rozmówców koszt utrzymanie jednego konia wynosi około 600-800 zł miesięcznie. W tę cenę wliczony jest weterynarz, podkuwanie, które trzeba robić co najmniej raz na dwa miesiące, siano. – Każdy nasz koń ma dobrane przez fizjoterapeutę siodło. Zabiegi pielęgnacyjne koni polegają na codziennym wyczesywaniu grzywy, kity – opowiada R. Straus.
Członkowie stowarzyszenia zapraszają wszystkich chętnych, którzy chcą obcować z końmi. – Nie trzeba posiadać konia. Wystarczy mieć chęć do współpracy z nimi i na rzecz naszego szybko rozwijającego się stowarzyszenia – dodaje pan Remigiusz.

Oliwia Mucha

(red)
(red)

Latest posts by (red) (see all)

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail
Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *