Agnieszka chce obudzić Siedlisko

– Wójtowi brakuje odwagi w podejmowaniu działań. Wie pan, co mnie skłoniło, czy może raczej było ostatecznym bodźcem do podjęcia decyzji o starcie? Bardzo często na sesjach, na komisjach słyszę: „nie da rady”, „nie da się”, „nie warto sobie tym zawracać głowy”, „lepiej odpuścić, bo to nie ma sensu”. Jak tak można? Ja się na to nie zgadzam – mówi Agnieszka Adamów-Czaykowska, kandydatka na wójta gminy Siedlisko

Decyzję o swoim starcie w tegorocznych wyborach samorządowych 40-letnia mieszkanka gminy, radna obecnej kadencji, ogłosiła we wtorek przed tygodniem.
„To nie była łatwa decyzja. Zdaję sobie sprawę, jaką odpowiedzialność i jakie obowiązki za sobą pociąga. Mimo to, a może właśnie dlatego, zdecydowałam, że w najbliższych wyborach będę kandydowała na stanowisko wójta gminy Siedlisko. Doświadczenie ostatnich lat podpowiada mi, że zmiany dla naszej gminy byłyby korzystne. Bowiem entuzjazm i chęć działania zawsze są lepsze od rutyny” – umotywowała swój krok ogłaszając go na Facebooku.

O pomysłach na zmiany w gminie A. Adamów-Czaykowska opowiada w rozmowie z Mariuszem Pojnarem.

***

Mariusz Pojnar: Czy decyzja o tym, że powalczy pani o fotel wójta gminy Siedlisko, to bardziej pani autonomiczne postanowienie, czy raczej grona osób z oddolnej inicjatywy, jaką jest Fundacja Karolat, której zresztą pani prezesuje?

Agnieszka Adamów-Czaykowska: Jeśli chodzi o fundację, to przy poprzednich wyborach myśl o tym, że ktoś z nas mógłby wystartować, nawet się nie rodziła. Przypomnę też, że FK co do zasady jest apolityczna. Taki mamy zapis w statucie i fundacja nie może wystawiać kandydatów w wyborach. Odcinamy się od polityki.

W gronie członków fundacji rozmawialiśmy jednak o tym, że w Siedlisku przydałyby się zmiany, ale nigdy nie rozmawialiśmy o tym w odniesieniu do kogokolwiek z nas.

Moja decyzja o starcie w tegorocznych w wyborach jest autonomiczna i dojrzewała we mnie od dość dawna. Tak naprawdę na poważnie zaczęłam o tym myśleć na początku tego roku.

Przełomem była sesja, na której pokłóciła się pai z wójtem o sprzedaż działek przy Wzgórzu Adelajdy, o które jako FK tak mocno walczycie?

Faktycznie to był chyba punkt zwrotny i wtedy tak na poważnie zaczęłam myśleć, że może warto spróbować. Bo skoro staram się walczyć o inne, lepsze Siedlisko, to dlaczego nie spróbować o to zawalczyć z pozycji wójta?

Nie tylko ja, ale także inni mieszkańcy naszej gminy uważamy, że Siedlisko to taka gmina, w której nic się nie dzieje lub dzieje się bardzo niewiele.

To mocne słowa pod adresem wójta.

Dalszą cześć artykułu przeczytasz w e-wydaniu „TK”

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *