Macedończycy zabrali nas na Bałkany

Blisko stu Macedończyków przyjechało w minionym tygodniu do Konotopu, by zaprezentować mieszkańcom tradycyjne pieśni i tańce z różnych regionów Macedonii

Macedończycy przyjechali do naszych stron w ramach Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Oblicza Tradycji, który odbywa się w Zielonej Górze. To jeden z siedmiu zespołów, które przyjechały w ramach tego wydarzenia.

– Zespół nazywa się Bitola. Nazwa wzięła się od nazwy miasta, z którego pochodzi. Położone jest przy granicy z Grecją – mówi Monika Saczków, tłumaczka, która wraz z zespołem odwiedza w ramach Festiwalu Folklorystycznego miasta województwa lubuskiego.

Głównym założycielem i inicjatorem zespołu jest ojciec menedżera zespołu Ivana Rutevskiego – Boris Rutevski. W grupie jest 200 osób w różnym wieku.
W tym roku zespół kończy 25 lat. W swoim kraju występują od 10 do 15 razy w roku, ale starają się też wyjeżdżać za granicę na festiwale folkloru.

Jedną z odwiedzanych przez Bitolę miejscowości był Konotop. We wtorek 17 lipca grupa prezentowała tańce z regionu Prespa z zachodniej części Macedonii, w typowych dla tego zakątka strojach. Panie wykonały taniec kobiecy – tzw. Lazarenki – związany ze świętem, czyli Sobotą Łazarza. Ten taniec w Macedonii jest wykonywany na tydzień przed Wielkanocą.

Ostatnim tańcem, jaki zaprezentowali Macedończycy, był damsko-męski Pijanec. Wszystkie tańce swoją nazwę zawdzięczają regionowi, z którego pochodzą.

– Kostiumy dziewczęce są ciężkie, bo mają dużo elementów biżuterii, to bardzo charakterystyczne. Dominującymi i reprezentującymi Macedonię kolorami w kostiumach są biały, czerwony i żółty – opowiada M. Saczków.

Macedończycy, poza pięknymi strojami i tańcem, pokazali oczywiście swoją muzykę.

– Muzyka jest charakterystyczna dla Bałkanów, w rytmie 5/4, który u nas nie występuje. W grze wykorzystuje się bardzo dużo bębnów, które nazywają się tapan i zrobione są z drewna orzechowego i owczej skóry. Właśnie one nadają charakterystyczny rytm, do którego się tańczy – podkreśla M. Saczków.
Tańce macedońskiej grupy tanecznej są bardzo dynamiczne. Są męczące, ale dają tancerzom mnóstwo radości, co było widać podczas występu.
Samym konotopianom, którzy widzieli występ, bardzo przypadły do gustu.

– Bardzo nam się podobały tańce, tak samo tancerze. Muzyka była inna niż ta, której słuchamy na co dzień, ale mimo wszystko nie nudziłyśmy się – mówią Nikola Stachowiak i Julia Mierzwiak, mieszkanki Konotopu.

– Najbardziej podobała mi się muzyka, którą grała orkiestra. Lubię takie żywe rytmy i tak samo lubię patrzeć, jak je grają. Słuchając tej muzyki można się przenieść na Bałkany – mówi zachwycona kolejna mieszkanka Konotopu.

Niestety, deszcz zmusił grupę do przerwania i wcześniejszego zakończenia występu tanecznego. Na rynku w Konotopie pozostała tylko towarzysząca tańcom zespołu mała orkiestra, która pod zadaszeniem grała bałkańskie utwory.

Joanna Sokołowska
Damian Śliżewski

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *