Bzy Karolatu rządzą majem

Piękne damy, mażoretki, muzyka i kuglarze zawładnęły miasteczkiem podczas kolejnego Święta Bzów organizowanego przez Fundację Karolat

Od rana w niedzielę zaświeciło słońce, które po deszczowej sobocie pojawiło się specjalnie na Święto Bzów zorganizowane po raz dziewiąty przez Fundację Karolat. Na zamku od rana wzmagał się ruch. Zjeżdżali się goście, którzy przebrani w historyczne stroje stawali się natychmiast ozdobą wydarzenia.

Każdy wypatrywał Królowej Bzów. Uwagę przyciągały muzyka orkiestry dętej i piękne mażoretki. Ze stoiskami ustawiali się handlowcy. Można było zaopatrzyć się w historyczne pamiątki, zjeść gofra z bitą śmietaną i karkówkę z grilla. Wydarzenie jak zawsze zainaugurował bzowy korowód. Drugie tyle osób co szło korowodem, stało na poboczach machając maszerującym. Z każdego okna wyglądały uśmiechnięte twarze mieszkańców. Święto Bzów nie tylko przyjęło się w regionie, co stało się największą wizytówką gminy. Zamek przez cały dzień wypełniał się ludźmi. Jedni wyjeżdżali, a następni przyjeżdżali.

– Dochodzimy do wprawy i z każdym kolejnym rokiem Święto Bzów udaje nam się coraz lepiej. Wydarzenie wpisało się w kalendarz lubuskich imprez. Nieustająco chce nam się działać i pracować na rzecz naszej gminy i lubuskiego. Nawet jeśli jesteśmy zmęczeni, to po kilku dniach mamy już głowę pełną pomysłów.

Mieszkańcy Siedliska są dla nas najważniejsi, wspierają nas i pomagają za co bardzo dziękujemy – mówi Agnieszka Adamów-Czykowska z Fundacji Karolat.

Marcin Kula, radny powiatowy i jednocześnie przedstawiciel Fundacji Karolat cieszy się, że w jednej z ogólnopolskich gazet zobaczył zapowiedź imprezy w Siedlisku.

– Jest to dowód na to, że Święto Bzów jest rozpoznawalne, a jego szczególny charakter sprawia, że przyjeżdża tu wielu turystów. Przede wszystkim chcielibyśmy, żeby mieszkańcy Siedliska czuli dumę, że tutaj mieszkają – podkreśla M. Kula. Dodaje, że Fundacja dba o to, żeby Święto było atrakcyjne i miało motyw przewodni. W tym roku były to tradycje łowieckie.

Starosta nowosolski Iwona Brzozowska przyznaje, że jest dumna mogąc wspierać takie wydarzenie. – Święto Bzów jest bez wątpienia perełką kulturalną na mapie naszego powiatu – zwraca uwagę I. Brzozowska.

Doceniła to Ola Tarczyńska, która na zamek przyjechała ze Świebodzina. – Jesteśmy pierwszy raz, od znajomych dowiedzieliśmy się, że dzieci mogą się przebrać. Bardzo nam się podoba, zwiedzamy zamek, a Ola jest zachwycona – oznajmia Joanna Tarczyńska.

Zabawa jak zawsze trwała do późnych godzin wieczornych. Organizatorzy zapowiadają, że mają już pomysły na następne Święto Bzów.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *