300 motocyklistów na zlocie w Zwierzyńcu

– Zwierzyniec to świetne miejsce wypadowe na wycieczki, które są tradycją na naszych zlotach – mówi Artur Gerlach z Fundacji Motozwierzyniec po dziewiątym. zlocie motocyklowym, w którym wzięło udział 300 uczestników. Za rok okrągły jubileusz i znając podejście i zaangażowanie organizatorów, można spodziewać się prawdziwej bomby!

Zwierzyniec to mała wioska ukryta na obrzeżach wielkiego, ciągnącego się dziesiątkami kilometrów lasu, która raz w roku staje się celem podróży dla motocyklistów z całej Polski. Nie ma tutaj jezior, ani gór, ani pięknych widoków, jest tylko droga, która się kończy, piach i łąka, a na niejwielka myśliwska wiata.

Od tego miejsca swoją nazwę zaczerpnęła grupa motocyklowych kumpli z Nowej Soli i okolic, która w tym roku zorganizowała tutaj swój dziewiąty zlot, po raz pierwszy jako Fundacja Motozwierzyniec.

Wycieczkowy charakter zlotu

Jeden z organizatorów imprezy, Artur Gerlach, podkreśla, że Zwierzyniec to idealne miejsce na organizowanie zlotów, bo „ma swój urok”.

– Myśliwska wiata z ogniskiem pomieści kilkadziesiąt osób, a dla nas najważniejsi są ludzie. Takie miejsce zapewnia doskonałą integrację. Można usiąść przy ognisku i pośpiewać przy gitarze. Co roku ciągniemy tutaj prąd i wodę od ostatniego domu we wsi, za co w tym miejscu pragniemy podziękować panu Stanisławowi Wojnowskiemu – mówi A. Gerlach.

Dzięki temu uczestnicy mają prawdziwe zaplecze sanitarne, katering, ale przede wszystkim możliwość zorganizowania koncertów. W tym roku zagrali dla nich Dobre Piwo, Ten Rupees i Justyna & Przyjaciele.

Konrad Reichert podkreśla, że zwierzyniecki zlot charakteryzuje organizacja wycieczek.

– Tradycję zwiedzania lokalnych atrakcji przejęliśmy od małych zlotów klubowych przenosząc ją na imprezę ogólnodostępną. Jest to dla nas duże wyzwanie, bo zdarzało nam się jeździć na 70-80 motocykli, dlatego zmieniamy formułę zwiedzania. Teraz organizujemy rajdy z roadbookiem lub śladem trasy wgranym do urządzenia z GPS – opowiada Reichert.

W tym roku tematem przewodnim były wieże widokowe. Każdy uczestnik rajdu swój pobyt na wieży musiał udokumentować selfie z widokiem.

Poza tym są organizowane dwie wycieczki – jedna tylko po asfalcie, a druga drogami gruntowymi.

– Nasi goście doceniają trud włożony w przygotowanie imprezy. Uczestnicy otrzymują pamiątkowe gadżety, wygrywają cenne nagrody, a przede wszystkim u nas nikt nie chodzi głodny. Nie oszczędzamy na jedzeniu, kupujemy najlepsze kiełbasy, mamy świetny katering i pieczonego prosiaka, który w tym roku zrobił prawdziwą furorę – mówi Roman Irganowski, który podczas imprezy wszedł w buty kucharza.

Pełne pakiety wybierają zazwyczaj goście z daleka. – W tym roku zlot odwiedziło ponad 300 motocyklistów i to jest chyba optymalna ilość – zauważa Irganowski.

Co dalej?

Dziewiąty zlot przeszedł już do historii. Ale w 2020 roku szykuje się piękny jubileusz. – Cały czas się rozwijamy. Powoli zaczynamy się zastanawiać nad dziesiątą, jubileuszową edycją, to musi być coś ekstra. Jednak teraz myślimy o wspólnych wyjazdach – zaznacza Daniel Kołtun z Fundacji Motozwierzyniec.

Członkowie grupy wybierają się choćby w Bieszczady, a jak czas pozwoli, to jeszcze na jakiś namiotowy weekend nad morzem. We wrześniu planują czwartą edycję „Wakacji z duchami” na zamku w Siedlisku.

– Podczas tej imprezy na jego murach wyświetlamy zdjęcia z dalekich wypraw. Będą rejs galarem i tradycyjnie wspólna przejażdżka – zapowiada D. Kołtun.
Na grudzień szykują trzecią edycję Motomikołajów, bo działania charytatywne są wpisane w ich tożsamość.

– W lutym przyszłego roku być może zorganizujmy kolejne „Ferie z duchami”, to taki nasz zimowy minizlocik. O wszystkim będziemy informować na naszej stronie www.motozwierzyniec.pl – zaznacza D. Kołtun.

– Dziękujemy naszym sponsorom instytucjonalnym: GOKiS Siedlisko i urzędowi marszałkowskiemu, firmom, a przede wszystkim prywatnym darczyńcom, którzy pomagają się nam rozwijać – podkreślają zgdonie członkowie Fundacji Motozwierzyniec.

Mariusz Pojnar

Tel. 502 433 019 at m.pojnar@tygodnikkrag.pl
Aktualności, kronika
Mariusz Pojnar
Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *