Banda Domińczaka znów najlepsza w Polsce

Choć Legion jest klubem głogowskim, nie można zapominać o tym, że trenerem klubu jest bytomianin Maciek Domińczak. Nie da się także nie zauważyć, że Domińczak talenty wykuwa również w Bytomiu Odrzańskim, gdzie prowadzi klubowe zajęcia. Bytomscy figthterzy tydzień temu znacząco przyczynili się do tego, że klub znów z imprezy rangi ogólnopolskiej wyjechał jako najbardziej utytułowana załoga.

Z maty do ringu

Przeglądając wyniki walk w kategorii juniorskiej dziewcząt w kat. do 60kg, w oczy wbiło mi się od razu znane mi nazwisko, choć musiałem sprawdzić, czy przypadkiem nie zawędrowałem na stronę Polskiego Związku Judo. Bo niewątpliwie pierwszą dyscypliną, z którą kojarzę Weronikę Eszer, do tej pory zawsze było judo. Utalentowana zawodniczka UKS „Ósemka” na macie miała kilka znaczących sukcesów.

– Weronika trenuje już jakieś półtora roku, wcześniej wiele lat trenowała judo. Na Mistrzostwach w Legnicy, pomimo że były to dopiero jej drugie zawody (w grudniu walczyła w MP Muaythai dop. red.) to postęp, jaki poczyniła w tak krótkim czasie, jest naprawdę duży – mówi Maciej Domińczak. Nowosolanka dotarła do półfinału mistrzostw. – Wygrała walkę o brązowy medal i tylko nieznacznie, po ciężkiej bitwie, przegrała kolejną – wyjaśnia trener Legionu.

Domińczak chcąc wykorzystać doświadczenie Weroniki z judo ma na nią plan. – W przyszłości chcemy połączyć jej umiejętności parterowe z tym, czego nauczyła się w stójce i  na pewno wystartuje w formule MMA – zdradza plan na dalszą karierę zawodniczki trener Legionu.

Mariusz Lach ze srebrem

Bytomianin Mariusz Lach zadebiutował w seniorach w czerwcu 2016 (brąz w K-1), w grudniu zeszłego roku wywalczył srebro w MP Muaythai.  Z Legnicy przywiózł również srebrny medal.
– Na K-1 Mariusz wygrał dwie walki, w tym jedną z Hubertem Ulikowskim, dawnym kolegą z kadry juniorów. Dopiero w finale Lach nie sprostał Michałowi Królikowi, który jest kilkukrotnym Mistrzem Świata i jest w szczycie swojej kariery. Dla Mariusza kariera seniorska dopiero się zaczyna, ale już teraz widać po poziomie sportowym, jaki prezentuje, że sporo sukcesów jeszcze przed nim – podsumowuje start swojego zawodnika trener Domińczak.

Srebrny medal w juniorach młodszych przywiózł Patryk Czestkowski. – Patryk ma jeszcze sporo pracy przed sobą, ale sezon dopiero się rozpoczął i będzie mnóstwo startów, w których będzie mógł łapać doświadczenie – mówi o zawodniku trener Legionu.
Trenera Domińczaka dopytuję też o dwie, młode, wschodzące gwiazdki głogowskiej kuźni talentów, które dały wiele powodów do dumy późnym latem 2016 roku. Wtedy na rozegranych w Irlandii Mistrzostwach Świata juniorów srebro w K-1 przywiozła Julia Świca, a po brąz w kick-light sięgnęła Martyna Kierczyńska.

– Julia Świca wystartowała w wyższej wadze niż dotychczas i niestety tym razem musiała uznać wyższość rywalki. Zabrakło niewiele, ale pojawiło się też kilka błędów taktycznych, nad którymi już pracujemy. Martyna Kierczyńska nie startowała w tych zawodach, choć bardzo chciała, była po prostu o kilka tygodni za młoda, aby rywalizować w gronie juniorów młodszych – informuje trener Domińczak.

Vivaldi jeszcze nie kończy

W 2014 roku napisałem artykuł pt: „Vivaldi kickboksingu”. Skąd taki pomysł? Cztery tytuły Mistrza Polski w czterech różnych odmianach kickboxingu wywalczył po jednym na każdą porę roku Maciek Domińczak. Choć wstępnie myślał o starcie w legnickich Mistrzostwach Polski, ostatecznie górę wzięła proza życia.

– Chwilowo całą uwagę poświęcam na remont nowej salki w Głogowie. Muszę pozyskać jeszcze sporo środków, aby ją ukończyć i ze względu na sporo dodatkowych zajęć nie mam czasu chwilowo myśleć o własnych startach. Muszę zakończyć tą sprawę, a wtedy zacznę się rozglądać za możliwymi walkami. Rękawic jeszcze nie odwieszam… – wyjaśnia Maciek Domińczak.
Marek Grzelka

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *