Nasza sztafeta ukarana na Ultramaratonie Zielonogórskim

Wystrzał startowy III ADB Ultramaratonu Zielonogórskiego Nowe Granice wybrzmiał w sobotę o 6:00 rano. Wskutek ostatnich intensywnych opadów trasa biegu nie należała do łatwych, fragmentami najodpowiedniejszym sprzętem do pokonania trasy wydawał się kajak, bo niektóre kałuże przypominały małe jeziorka.

W tym roku formuł startowych było kilka, można było solo zmierzyć się z całym dystansem 103km, pokonać go w sztafecie dwu- lub czteroosobowej, można było część trasy pokonać biegiem, a część na rowerze, możliwości było wiele.
Bez wątpienia jednak największymi partyzantami tego leśnego biegu byli ci, którzy zdecydowali się solo pokonać dystans 103 kilometrów. Wśród niech nie zabrakło oczywiście biegaczy z naszego powiatu.

Na 24. miejscu w open sklasyfikowany został kożuchowianin Jacek Bordych, 103 km pokonał w czasie 11:15:20. 49. miejsce na tym dystansie zajął Andrzej Bordych (12:37:35). 89. miejsce w open zajął nowosolanin Tomek Olszewski, dystans 103km pokonał w czasie 13:54:51. Z tym potwornym dystansem poradziło sobie w sobotę tylko 108 osób, w tym 16 pań.
Inną formą pokonania dystansu biegu była sztafeta. W dwuosobowej sztafecie z dystansem 103km poradzili sobie kożuchowianie Grzegorz Chmiel i Piotr Nowak startujący pod szyldem Run & Golf Kalinowe Pola. W kategorii sztafet dwuosobowych sklasyfikowano ich na piątym miejscu z czasem 9:16:22.

Sztafeta „Solanie”, czyli Tomasz Piaskowki i Mariusz Medejszo, sklasyfikowani zostali na miejscu 11., dystans pokonali w czasie 10:18:02. Zawody ukończyło 30 sztafet.

Nie ukrywamy, że po ubiegłorocznym rekordzie trasy ustanowionym przez naszą czteroosobową sztafetę, to w tej formule upatrywaliśmy potencjalnego sukcesu. Najmocniejszą naszą bandą czworga był team „Witkom Telefony Komórkowe” w składzie Adam Draczyński, Sebastian Sobczak, Rafał Kasza, Grzegorz Libert. I się nie pomyliliśmy, Ekipa pokonała dystans w dobrym czasie, jako druga ekipa, ale… przegrali z regulaminem.

Fakt. Regulaminy są po to, by się do nich stosować, choć jednak czym innym jest biegnięcie 10km w sztafecie, a czym innym pokonanie solo 103km. Wymóg posiadania na trasie bidonu z piciem i telefonu komórkowego czy pieniędzy jest sensowny, ale raczej dla tych, którzy mierzą się z całością. Bo po co Draczyńskiemu drobne w lesie? Albo Sobczakowi telefon do biegania? Można gdybać. Koniec końców: skoro regulamin coś mówi, to mówi i kropka. A wyszło ostatecznie tak, że team Witkom Telefony Komórkowe dostał 15 minut kary za… nieposiadanie telefonu komórkowego! Absurd w najczystszej postaci! Efekt tej kary to ostatecznie bardzo dobre, lecz trzecie miejsce naszego teamu.

24. miejsce zajęła sztafeta z Nowego Miasteczka w składzie Sławek Chyliński, Adrian Kużel, Grzegorz Rosołowski i Grzegorz Suchocki. Dystans pokonali w czasie 9:30, 48.

52. miejsce zajęła trzecia nasza załoga w składzie: Marek Mantura, Łukasz Wojtasik, Mariusz Ratajczak, Jacek Dużyński, dystans pokonali w czasie 10:50:28.

Na mecie sklasyfikowano 64 czteroosobowe sztafety.

Dystans można było pokonać techniką mieszaną – biegiem i na rowerze. Tu też mieliśmy kilku naszych reprezentantów. 13. był Andrzej Bandurowski (KB Spoceni, czas 7:11:57), 16. miejsce w tej formule zajął Arek Masiowski (Transmed, czas 7:31:22), 20. był Daniel Kołtun (Etraper, 8:29:49).

Inną formą sztafety było połączenie biegacza z rowerzystą. Tu świetnie spisała się ekipa Gedii Poland w składzie Mateusz Kokowski/Marcin Jaworski, sklasyfikowani zostali na 4. miejscu
w open. 10. miejsce zają LUG Team w składzie Rafał Balawajder/ Łukasz Karmelita. Na 13. miejscu sklasyfikowano duet Andrzej Kędzierski/Mariusz Romańczuk, na 32. duet z Siedliska Jarek Sieledczyk/Artur Żuber.
Marek Grzelka

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *