Złoty medal Ewy Boś

Nowosolanka Ewa Boś na co dzień reprezentuje zielonogórski klub SKF Boxing. W Legnicy startowała wśród seniorek w niezmiennej dla siebie od lat wadze do 48kg.

Ewa w finale zmierzyła się z Dagmarą Tchorek z warszawskiej Palestry, wygrała tę walkę i może się cieszyć z tytułu Mistrzyni Polski K-1 Polskiego Związku Kickboxingu.

W zawodach walczyli także nasi kickbokserzy z Bytomia Odrzańskiego. Szczegóły startów podopiecznych Macieja Domińczaka przedstawimy za tydzień.
Marek Grzelka

Pięć lat temu pisaliśmy…. (24 marca 2012)

Pani z opieki społecznej bije dziewczyny
 
Ewa Boś, nowosolska kickbokserka, odnotowała dwa kolejne, owocne starty rangi mistrzowskiej.
 
Tydzień temu w Kleszczowie na Mistrzostwach Polski w formule low-kick Ewa Boś walczyła w kategorii 48kg. Po dwóch wygranych walkach walczyła o złoto z Joanną Walkiewicz, uczestniczką ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w Macedonii. – Walka finałowa była bardzo wyrównana i zaciekła, przegrałam, 2:1 – mówi Ewa, która w zeszłym roku na tej imprezie wywalczyła medal brązowy.
Podczas minionego weekendu nasza zawodniczka walczyła na Mistrzostwach Polski w formule Kick–Light w Starachowicach.  – Po wygranej walce ćwierćfinałowej spotkałam się w półfinale ponownie z Joanną Walkiewicz – mówi Ewa. Jednak ponownie przegrała 2:1 po kontrowersyjnym dosyć werdykcie. – Sam sędzia główny zawodów stwierdził, że to ja powinna wygrać, co więcej moja przeciwniczka przyznała po walce, że to ja wygrałam. Walkiewicz wyraźnie unikała walki ze mną, dlatego w drugiej i trzeciej rundzie ruszyłam na nią serią ciosów. Moją mocną stronąjest kondycja, co było widać już pod koniec drugiej rundy, moja przeciwniczka była bardzo zmęczona i nie wytrzymywała tempa – opowiada o walce Ewa Boś. – Na pocieszenie pozostaje brązowy medal i świadomość, że moja przeciwniczka nie wyszła do walki finałowej. Mogę tylko się domyślać, że walka ze mną dała się jej we znaki – dodaje zawodniczka reprezentująca na co dzień SKF Zielona Góra.
– Czuję, że mam formę i mimo wieku  nadal chcę walczyć – mówi z uśmiechem zawodniczka. – Letnie obozy i ciężkie treningi zimowe dały efekty, teraz muszę to tylko przełożyć na walki w ringu. Wiem, że mogę konkurować z najlepszymi zawodniczkami  z mojej wagi. Kolejne zawody już w kwietniu, K1, które obok low-kick są formułą, w której dobrze się czuję – podsumowuje nowosolanka.
Ewa Boś na co dzień jest pracownikiem socjalnym Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Nowej Soli. Gratulujemy wyników.
 
Marek Grzelka

 

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media