Blisko, coraz bliżej utrzymania!

MKST Astra Nowa Sól – MKS Zagłębie II Lubin 29:27 (16:13)

Astra: Kruk, Kujawa, Grygorowicz, Hajnysz, Hady, Kokot, Hołubek, Lisiewicz, Bortnowski, Jaworski, Kowalski, Paszkiewicz, P. Nowakowski, Lotko, Adamek, R. Nowakowski

Dwa tygodnie temu jeden z zawodników Astry, mój dobry kolega, wprowadził mnie w błąd, a później ja wprowadziłem w błąd Czytelników: nasi zawodnicy nie grali jednak w Wielką Sobotę, jak mi powiedział ów kolega i co napisałem w tekście. Chłopak zapomniał, że Chrystus szykował się wtedy do wstania z martwych i szczypiorniści mieli wtedy zapowiedziane wolne. Za błąd przepraszam. Sam pojechałem na mecz w tę Wielką Sobotę i pocałowałem klamkę w drzwiach hali przy ul. Botanicznej…
Ale warto było poczekać jeszcze tydzień na pojedynek Astry z drugim Zagłębiem.

W 4. minucie prowadziliśmy już 3:1 po tym, jak Marcin Hajnysz przejął piłkę i zagrał do Przemysława Nowakowskiego, który pomknął z kontrą i rzucił bramkę. Minutę później podwyższyliśmy na 5:1 po golu Jarosława Paszkiewicza. W 9. goście prosili już o czas – było 6:2 dla nas.

Gra Astry w sobotę była jednak rwana, zdobywaliśmy co prawda bramki seriami, ale seriami również je traciliśmy. I w 13. minucie był już remis 6:6, cztery bramki pod rząd zdobyło Zagłębie. To był jeden ze słabszych fragmentów meczu w wykonaniu nowosolan. W końcówce pierwszej połowy byliśmy w stanie podnieść się w słabszych sportowo chwilach, dzięki czemu na przerwę do szatni Astra zeszła wygrywając trzema bramkami – 16:13.
Mija pięć minut drugiej połowy i znowuż jest gorzej, remisujemy 17:17. Cztery minuty później prowadzimy 21:18, po czym kolejny raz trwonimy przewagę. 54. i 55. minuta meczu były chyba kluczowe, a należały do Kamila Kowalskiego, który strzelając dwie bramki z rzędu zrobił różnicę na parkiecie. Sam finisz sobotniego spotkania to nerwówka, lecz do tego Astra nas przyzwyczaiła. Paszkiewicz dostał dwuminutową karę i mecz kończyliśmy jednego mniej. Graliśmy jednak mądrze i goście na Astrę recepty nie znaleźli. Ostatecznie szczypiorniści z Nowej Soli zainkasowali komplet punktów zwyciężając 29:27.

W tabeli jesteśmy na 11. miejscu. Przed sezonem przebąkiwano, że dwie ostatnie drużyny spadają na pewno. Kolejne dwie są zagrożone spadkiem, ale to zależy od tego, kto spadnie z I ligi. Wydaje się, że to 11. miejsce powinno wystarczyć Astrze, żeby się utrzymać; w polskim sporcie niejedno już jednak widziałem, więc wypadałoby zaczekać na oficjalny komunikat związku po zakończeniu rozgrywek.
Może być jeszcze lepiej – jeśli splot okoliczności dobrze się ułoży, Astra może być nawet ósma na koniec rozgrywek. Najważniejsze jest teraz zwycięstwo w wyjazdowym meczu z Komprachcicami. To ostatnie spotkanie w tym sezonie.
Mateusz Pojnar

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *