Warta nie porwała, lecz z Arką wygrała

Nowosolscy kibice obawiali się meczu Arki z liderem z Gorzowa. Warta co prawda na boisku pokazała, że nie taki diabeł straszny, ale jak się okazało – ostatecznie zwycięski. Odra Bytom Odrzański również przegrała, tyle że wyżej – 1:4. Najlepiej spisała się Korona Kożuchów. Nasi zawodnicy pokonali Budowlanych Lubsko 2:0

Arka Nowa Sól – Warta Gorzów Wlkp. 0:2 (0:1)
Arka: Stankiewicz – Ilnicki, Ciebień, Reus, Kubiak, Rytwiński, Rojek (46’ Łyskawa), Sitarz, Nazar (74’ Kołodziej), Wilczyński, Ajryś

Piorunujący start mogli zaliczyć piłkarze z Nowej Soli, bo już w 2. minucie Dariusz Nazar miał idealną szansę, by zdobyć gola. Napastnik Arki trafił jednak w słupek i wynik się nie zmienił. Trzy minuty później mogli strzelić goście, poszła wrzutka z rogu, główkował gracz Warty, ale bardzo dobrą paradą Alan Stankiewicz uchronił nas przed stratą bramki. W 18. Szymon Ajryś strzelał z rzutu wolnego, dobry był to strzał, lecz w środek bramki i Damian Matela-Libera nie miał większych problemów, żeby go złapać. W 25. minucie Bartosz Sitarz przyjął kierunkowo piłkę przed szesnastką i spróbował z lewej nogi, piłka poszybowała nad bramką. Mógł, a w zasadzie powinien Sitarz w tej sytuacji dogrywać Nazarowi. W 40. minucie niestety tracimy gola. Błąd Mateusza Kubiaka przed własną bramką wykorzystał Paweł Mokrzycki i było 1:0 dla lidera z Gorzowa.

Pierwsza połowa pokazała, że owego lidera bać się przesadnie nie należy, bo Warta nie porywała, Warta grała co najwyżej średnio i wykorzystała po prstu błąd Arki. U nas brakowało wrzutek, ostatniego podania, pewności co do powziętych decyzji z przodu.

Drugą część nowosolanie rozpoczęli śmielej. Arka przejęła inicjatywę. Dwa strzały z dystansu oddali Kubiak i Ajryś, oba były niecelne. W 61. minucie nowosolanie rozegrali króciutko rzut rożny, strzelał Sitarz, złapał bramkarz. Później Tomasz Ilnicki dośrodkował z prawej strony, a Ajryś główkował nad bramką.

Lider trudniej oddychał, bo zobaczył, że Arka może lada moment wyrównać.

Siedem minut przed końcem meczu Stankiewicz nas uratował, Łukasz Kopeć miał setkę z bliskiej odległości, ale refleks naszego golkipera zdziałał cuda. Cudu nie było natomiast 60 sekund później, kiedy rozpaczliwie wyglądająca wrzutka przeszła przez całe pole karne Arki, a całość zamknął pomyślnie Łukasz Żeliszewski.

W końcówce drugą żółtą kartkę dostał Patryk Nidecki z Warty i musiał szybciej pójść do szatni. W doliczonym czasie gry z wolnego rozwiązanie siłowe wybrał Andrzej Kołodziej, hardy to chłopak, więc rozwiązania siłowe lubi, ale tym razem pomylił się.
Arka przegrała 0:2.

Co u innych naszych ekip? Zbyt wielu powodów do radości nie ma Odra Bytom Odrzański. Bytomianie przegrali u siebie 1:4, honorową bramkę strzelił Maciej Konsewicz. Zupełnie inne nastroje w Kożuchowie – tam Korona w ubiegłą sobotę zwyciężyła 2:0. Na listę strzelców wpisali się Strugaru i Cieśla.

W najbliższą sobotę zaś czekają nas derby – Korona u siebie zagra z Arką. Odra pojedzie do Rzepina.

Mateusz Pojnar

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *