Nos trenera Sawickiego

Szkoleniowiec Arki wykazał się czuciem boiskowych wydarzeń w sobotnim meczu z Budowlanymi Lubsko. Arka wyglądała źle, męczyła się, przegrywała 1:2. Tyle że wtedy na placu gry pojawili się Nazar i Kołodziej…

Arka Nowa Sól – Budowlani Lubsko 3:2 (1:2)
Bramki: Ajryś 16’, Kołodziej 83’, Nazar 87’
Arka: Wykocki – Graczyk (46’ Ciebień), Reus, Kubiak (76’ Kołodziej), Rytwiński, Dębiczak, Sitarz (76’ Rojek), Lewicki (76’ Kieroński), Wilczyński, Nitka (46’ Nazar), Ajryś

Przed meczem na stadionie w Nowej Soli unosiła się atmosfera w stylu „jak Arka dzisiaj nie wygra, będzie katastrofa”. Bo Budowlani w tym sezonie cieniują, są w tabeli niziutko i kiedy nowosolanie mieli zdobyć komplet punktów, jeśli nie teraz, ja się pytam?

W 8. minucie akcję na prawej stronie oskrzydlił Reus, wrzucił, a Lewicki główkował, bramkarz wypluł, lecz nikt tego strzału nie dobił. Później Lewicki próbował z woleja, ale znowu Kowalski, bramkarz Budowlanych, się nie pomylił i futbolówkę złapał. W 13. minucie aktywny w pierwszych minutach Lewicki miał sytuację sam na sam, nie trafił jednak w bramkę.

W 16. minucie Arka objęła prowadzenie. Dębiczak wrzucił na nos Ajrysiowi, a ten precyzyjnym strzałem głową dał piłkarzom z Nowej Soli pierwszego gola. Gospodarze nie cieszyli się długo z prowadzenia, najpierw dostali bramkę na 1:1, później to przyjezdni wyszli na prowadzenie. Katastrofa z pierwszego zdania tego tekstu zbliżała się krokiem nieubłaganym. W 37. minucie Graczyk szczupakiem strzela w słupek, piłka odbija się i ląduje w rękach Kowalskiego.

Arka musiała gonić w drugiej połowie. W 53. koronkowa akcja, Dębiczak uderza, po nodze obrońcy piłka wychodzi na róg.

Trener Andrzej Sawicki miał nosa, jeśli idzie o zmiany w tym meczu. Wpuścił m.in. Nazara i Kołodzieja, którzy troszkę rozruszali Arkę z przodu. Kołodziej w 84. minucie strzela bramkę i jest 2:2. Nowosolanie idą za ciosem. Cztery minuty później Nazar robi to, z czego swego czasu słynął – strzela mianowicie i wygrywamy 3:2. Nasi piłkarze mieli więcej szans, by wynik jeszcze wyśrubować, ale tak mecz się zakończył. Dwa gole w końcówce dały Arce trzy punkty i uchroniły przed blamażem.

– Interwencja naszego debiutanta w bramce Wykockiego była kluczowa, a Kołodziej zaliczył wejście smoka – podkreśla trener Sawicki.
W ub. sobotę nareszcie wygrała Odra Bytom Odrzański, mimo że przegrywała do przerwy u siebie z Syreną Zbąszynek 1:2. Ostatecznie zwyciężyła 4:2, a na listę strzelców wpisali się dwukrotnie Wróbel, Michał Konsewicz i Maciej Konsewicz.
Korona przegrała z Dębem Przybyszów 3:1.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *