Co łączy Falubaz i Barcelonę?

A no to, że zawodnicy z pięciu roczników Akademii Piłkarskiej Falubaz rozegrali spotkania towarzyskie z warszawską szkółką FCB Escola Varsovia w stolicy. Wśród tychże piłkarzy nie zabrakło nowosolan. – Przeciwnicy grali dokładnie tak, jak Barcelona. Bardzo długo utrzymywali się przy piłce – mówi trener Remigiusz Chyła

Polska filia szkółki FC Barcelony – brzmi dumnie. Właśnie do niej pojechali Falubaziaki.
Grali zawodnicy z roczników od 2005 do 2009. Choć za oknem temperatura licha, to gry odbyły się na dwóch boiskach ze sztuczną murawą należących do Escoli, pod balonami.
Jak trenerzy APF podsumowują występy swoich podopiecznych? Trzeba podkreślić, że w Warszawie zaprezentowali się także nowosolanie.
Jacek Druciarek, rocznik 2007: – Chłopcy zagrali z pasją i zaangażowaniem. Nie było widać dużej różnicy, wypełniali przedmeczowe założenia, stworzyli sobie okazje bramkowe.
Radosław Salwa, 2008: – Jestem zadowolony, bo moi piłkarze postawili się bardzo wymagającym rywalom. Brakowało w naszym składzie kilku zawodników, dlatego nie pokazaliśmy wszystkiego, co pokazujemy na co dzień w rozgrywkach ligowych.
Remigiusz Chyła, 2006: – Przeciwnicy grali dokładnie tak, jak Barcelona. Bardzo długo utrzymywali się przy piłce, ale naszym chłopcom nie można odmówić serca. Robili, co mogli, kilka razy groźnie kontratakowali.
Jakub Jasiński, 2009: – Byłem ciekaw, jak wypadniemy w systemie gry sześciu plus bramkarz, bo w lidze żaków w Lubuskiem gramy w czwórkę w polu. Zaprezentowaliśmy się nieźle, przegraliśmy z rówieśnikami, a wygraliśmy z zespołem złożonym z rok młodszych piłkarzy.
Wszyscy uczestnicy wyjazdu podkreślają, że to była cenna lekcja. – Mogliśmy zagrać na wysokim poziomie, z przeciwnikiem, jakiego w lidze zwykle nie mamy. Myśleliśmy, że będzie trudniej, ale daliśmy radę, bo nie przestraszyliśmy się – mówi Filip Tokar, jeden z zawodników APF.
Chyła dodaje: – Escola to w zasadzie zawodowe trenowanie, bo mają treningi każdego dnia po kilka godzin.

 

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *