Ateny: Kierczyńska i Lach stłukli rywali

Fighter South, gala zawodowa w Atenach, odbyła się z udziałem Legionu Głogów. – Nasi zawodnicy mierzyli się z mocnymi Grekami – mówi trener Maciej Domińczak. Martyna Kierczyńska i Mariusz Lach swoje walki wygrali

Podczas gali walczyli Polacy z Legionu Głogów i jeden zawodnik Thai Gym Tarnów. – Miała być wojna i była – podkreśla Maciej Domińczak, trener Legionu Głogów, w którym trenuje dużo bytomian.

Martyna Kierczyńska, sportowa duma Bytomia Odrzańskiego, walczyła z Veselą Rogaską. Wesoło Rogasce w tej walce nie było z pewnością. Po raz pierwszy Kierczyńska zawalczyła w juniorach w muay thai, od razu z dwa lata starszą rywalką, która na koncie ma już uczestnictwo w Mistrzostwach Świata, jest też medalistką Mistrzostw Europy.

– Sama walka wcale nie była łatwa, co prawda Martyna przez większość czasu atakowała i znacznie częściej biła, ale brakowało kopnięć i przechwytów stale powtarzających się kopnięć rywalki. Ale to ciągła presja i zajeżdżanie swoimi akcjami przeciwniczki bardziej podobało się sędziom i po walce mieliśmy już jedno zwycięstwo w garści – relacjonuje Domińczak.

Wynik w rundach 3:0.

Równie ciekawa była walka Athanasiou Petros wersus Mariusz Lach. Ten ostatni skutecznie obnażył, jak podkreśla Domińczak, błędy swojego bardziej doświadczonego rywala: – Celnie punktował ciosami prostymi, kolanami i lewym kopnięciem okrężnym. Grek nie był w stanie przebić się na bliższą odległość do Mariusza, a kiedy tylko to robił, dostawał mocne kolano, które co jakiś czas omijało gardę i stopowało jego dalsze zapędy. Na koniec, przy ogłaszaniu werdyktu, trochę się zmartwiliśmy wynikiem, bo przez chwilę to ręka Greka była w górze. Okazało się, że to błąd spikerki i sędzia szybko uniósł rękę Mariusza do góry.

Ostatnim Polakiem, który zawalczył w Atenach, był Mateusz Janik z Thai Gym Tarnów. Janik walczył w wyższej kategorii wagowej niż zwykle, przeciwnik był silniejszy. Tarnowianin wskoczył do karty walk kilka dni wcześniej, zastąpił kontuzjowanego fightera. M.in. te fakty złożyły się na to, że wygrał Alexandros Vasileiadis. Gdyby Mateusz Janik miał cały okres przygotowawczy, mogłoby być zdecydowanie inaczej.

– Dziękujemy za zaproszenie na galę Łukaszowi Przypkowi i jego klubowi Fighters South. Gratulujemy również wszystkim zawodnikom Łukasza wyników walk, a w szczególności Agilosowi, który wywalczył o pas Mistrza Grecji w walce wieczoru. Oprócz gali i walk spędziliśmy kilka dni z naszymi greckimi znajomymi, którzy otoczyli nas takim ciepłem, że zapomnieliśmy choć na krótki czas o mrozach w Polsce. Już w czerwcu kolejna edycja gali i na pewno nas tam nie zabraknie – podkreśla Maciej Domińczak.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *