Niesamowity Stefanów na Mistrzostwach Świata!

Snookerzysta z Kożuchowa zdobył Wicemistrzostwo Świata WSF. Niedawno zapowiadał, że jak nie zdobędzie tytułu mistrzowskiego, skończy karierę. Podtrzymuje swoją decyzję? – Za dwa tygodnie zawodowe Mistrzostwa Świata i po tym turnieju zdecyduję, co dalej – wyjaśnia Adam Stefanów

Turniej miał miejsce w ub. tygodniu na Malcie. Jak radził sobie nasz zawodnik? W skrócie: doskonale.

Grupę wygrał w cuglach we wtorek 20 marca, cztery mecze zwyciężył w stosunku 3:0. Tym sposobem Adam Stefanów awansował do najlepszej 32.

W czwartek 22 marca kożuchowianin miał urodziny. Świętował je na sportowo. Pokonał jednego z faworytów do zwycięstwa 4:1, co dało mu awans do najlepszej 16 MŚ!

W ćwierćfinale nasz zawodnik wygrał z reprezentantem gospodarzy i pewnym było już to, że dzień później zagra o medal.

W piątek po południu doszły do nas kolejne dobre wieści. – Mam to! Ogrywam głównego faworyta imprezy, obecnego Mistrza Świata seniorów Igora Figueirdo z Brazylii 4:2 i jestem w półfinale Mistrzostw Świata gwarantując sobie brązowy medal! Na dodatek jako półfinalista dostałem zaproszenie na zawodowe Mistrzostwa Świata w Sheffield! To się nie dzieje – nie dowierzał na FB Adam Stefanów.

Ale na tym snookerzysta z Kożuchowa nie zaprzestał. Później wygrał z Islandczykiem Kristjanem Helgassonem. Mimo że przegrywał już 1:3, zdołał wyciągnąć wynik na 4:3. Helgasson to dwukrotny Mistrz Europy.

– Chyba nie mogłem sobie wyobrazić bardziej szalonego końca kariery – pisał na FB Stefanów po meczu finałowym. Niestety, ale przegranym. – Bardzo się cieszę, to ogromny, historyczny sukces. Bardzo chciałem wygrać ten turniej, najgorsze jest to, że w finale odebrało mi umiejętności, a po drodze do meczu finałowego pokonałem Mistrzów Świata i Europy – mówi „Tygodnikowi Krąg” Adam Stefanów.

– Ty tak serio z tym końcem kariery?

– Na razie chcę po prostu wrócić do Polski, odpocząć. Za dwa tygodnie jadę do Sheffield, żeby zagrać w zawodowych Mistrzostwach Świata, to najważniejszy turniej w roku. Po tym turnieju pomyślę, co dalej.

W następnym numerze „TK” obszerna rozmowa z naszym snookerzystą.

 

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *