Sukces nowosolanki w sportach sylwetkowych

Sylwia Wiszniewska z sukcesem po krakowskich Debiutach w Kulturystyce i Fitnessie. W swojej kategorii zajęła trzecie miejsce. – Ogromnie się cieszę i dziękuję tym, którzy mi kibicowali – mówi Wiszniewska, która po udanym debiucie chce pójść za ciosem. Jej kolejne starty już w marcu

Sylwia Wiszniewska sporty sylwetkowe uprawia od ok. pięciu lat. – Biegać nigdy nie lubiłam, dla mnie to było zawsze dość nudne. Inne sporty też mnie jakoś nie interesowały. Ale przyszedł taki moment w życiu, że chciałam coś ze sobą zrobić, chciałam poprawić swoją sylwetkę, a jednocześnie wypełnić czas wolny. I wtedy, pięć lat temu, zaczęła się moja przygoda z siłownią – wspomina nowosolanka. Z początku były to trzy treningi w tygodniu, ale Wiszniewska szybko złapała bakcyla treningu siłowego.

Siłownia sposobem na życie

– Po jakichś dwóch miesiącach spostrzegłam pierwsze nieduże efekty tego treningu. Postanowiłam pójść krok dalej. Zaczęłam chodzić pięć razy w tygodniu. W pewnym momencie to stało się pewną formą uzależnienia. Nawet jak sobie rano mówiłam, że dziś odpocznę, to i tak coś później w środku kazało mi iść na trening – uśmiecha się Wiszniewska, która z czasem zaczęła się doszkalać w zakresie sportów sylwetkowych. Poszła na kurs instruktora kulturystyki we Wrocławiu, a rok później do szkoły policealnej na instruktora fitness. Zrobiła także kilka innych szkoleń. Przez jakiś czas była też trenerem personalnym w dwóch nowosolskich siłowniach. Zrezygnowała, by zrealizować myśl o starcie w zawodach fitness.

– Ta myśl we mnie dojrzewała od dawna. Siłownia stawała się sposobem na życie, więc krok po kroku doszłam do momentu, w którym chciałam poczuć ducha rywalizacji. Myślałam, żeby zadebiutować w zawodach już rok temu, ale ostatecznie zrezygnowałam z tego i to była dobra decyzja, bo wtedy nie byłam jeszcze na to gotowa. Poczekałam i to się opłaciło – mówi nowosolanka.

Do Debiutów w Kulturystyce i Fitnessie, które w tym roku odbyły się w Krakowie, przygotowywała się 10 miesięcy. – 8,5 byłam na tzw. masie. Ze względu na to, że jestem ektomorfikiem, mam trudności z budowaniem masy mięśniowej i szybko chudnę. W ciągu tych 8,5 miesiąca moja waga zwiększyła się aż o 10 kilogramów. Redukcję rozpoczęłam stosunkowo późno, bo 1,5 miesiąca przed startem. Z wagi 63 kilogramów zeszłam do 54 w dniu weryfikacji. Więc cały ten okres był dla mnie niezwykle trudny. Ostatnie dwa-trzy tygodnie zadawałam sobie pytanie, po co ja to robię? (śmiech). Ale moja trenerka mówiła, że będę miała takie myśli – opowiada nowosolanka, której codzienność w ostatnim roku była podporządkowana katorżniczemu treningowi.

S. Wiszniewską do zawodów zaczęła przygotowywać Iga Pawlicka, trenerka z Zielonej Góry, która w 2016 r. zdobyła w debiutach drugie miejsce, a później druga była także na Mistrzostwach Polski. Swoje doświadczenie i rady miała przekazać swojej podopiecznej.

Na początku Wiszniewska miała cztery-pięć treningów tygodniowo na bardzo dużych ciężarach.

Im bliżej zawodów, tym intensywność zajęć się zwiększała. Waga przerzucanych ciężarów zmniejszała się, ale jednocześnie ilość powtórzeń rosła. – Trzy tygodnie przed startem miałam wprowadzone pierwsze aeroby, czyli trening na bieżni. Dodatkowo cztery razy w tygodniu robiłam aeroby na czczo. Z kolei dwa tygodnie przed startem to już było kardio na czczo po 50 minut codziennie oraz, także codziennie, trening siłowy. W sumie dwa tygodnie przed startem trenowałam trzy godziny dziennie. Wtedy mówiłam, że moja trenerka to wiedźma… – śmieje się S. Wiszniewska, która oprócz tego, że mocno trenowała, musiała jeszcze pilnować odpowiedniej diety. – W trakcie budowania masy mięśniowej jadłam sześć posiłków dziennie i w każdym był worek ryżu. Bywały momenty, że nie byłam w stanie tego zjeść. Nie mogłam jeść słodyczy, a bardzo je lubię. Nie jadłam też żadnych śmieciowych rzeczy – hamburgerów czy pizzy. Dodam, że w ostatnim tygodniu przed zawodami jadłam tylko ryż z kurczakiem i majerankiem. Całkowicie byłam wyczyszczona z soli, więc ten majeranek po to, żeby poczuć jakiś smak – opowiada o diecie nowosolanka.

Ten katorżniczy trening i dieta przyniosły zamierzone efekty, bo S. Wiszniewska zajęła trzecie miejsce w kategorii fitness sylwetkowe do 163 centymetrów.

Radość była ogromna”

W tej kategorii podczas krakowskich zawodów wystartowało 20 pań z całej Polski, które w eliminacjach zaprezentowały się w pozach obowiązkowych. Do kolejnego etapu jury zawodów wybrało 12 pań, po czym w kolejnym odpadła połowa i do ścisłego finału awansowało sześć zawodniczek.

– Każda z nas musiała wyjść na scenę i zaprezentować tzw. i-walking, czyli swój układ sceniczny, podczas którego w określonych pozach trzeba było prezentować mięśnie – opowiada zawodniczka, której podczas finału towarzyszył ogromy stres. – Połowy występu z tego finału nie pamiętam. Wydawało mi się, że zrobiłam tylko pół układu, ale okazało się, że wykonałam całość i ostatecznie przyznano mi trzecie miejsce. Radość była ogromna – cieszy się Wiszniewska, która tak podsumowuje krakowski start: – Po zawodach w swoim wpisie na Facebooku dziękowałam mężowi, że znosił moje humory na ostatnim etapie przygotowań. Bo wiadomo, jeżeli kaloryczność diety jest na takim poziomie, że się je tyle, co kot napłakał, a tu ciągle w telewizji lecą reklamy jedzenia, to człowiek może być wkurzony i wyładowuje się w domu. Ale z pucharu mąż się bardziej cieszył ode mnie, chciał mi nawet zabrać puchar, ale mu nie oddałam – śmieje się nowosolanka.

Już ma plany na kolejne starty. W marcu chce wziąć udział w Mistrzostwach Wielkopolski (16-17 marca), a tydzień później w Mistrzostwach Pomorza w sportach sylwetkowych. – Idę za ciosem – mówi zdobywczyni trzeciego miejsca w tegorocznych debiutach. – Skoro jestem w dobrej formie, to trzeba zaliczyć kilka startów. Później trzeba będzie dać organizmowi odpocząć, bo w ostatnich miesiącach miałam naprawdę duże obciążenia na treningach – dodaje Wiszniewska, za którą będziemy trzymać kciuki podczas kolejnych startów.

Powodzenia!

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media