Nie będzie współpracy Arki i APF. Stopa: Widzimy dużą nieprzychylność

Widzimy dużą nieprzychylność ze strony Arki, nie licząc prezesa Rojka – stwierdza Damian Stopa z Akademii Piłkarskiej Falubaz. M.in. dlatego nie dojdzie do współpracy na linii Arka – APF

Przypomnijmy. Głośną dyskusję wywołał nasz tekst sprzed dwóch tygodni, w którym pisaliśmy o pomyśle kooperacji Arki Nowa Sól z Akademią Piłkarską Falubaz. Teraz okazuje się, że do takowej nie dojdzie.

– Postanowiliśmy zrezygnować z tego pomysłu, ponieważ wizerunek naszego klubu mógłby na tym ucierpieć – mówi Damian Stopa z APF. – Widzimy dużą nieprzychylność ze strony Arki, nie licząc prezesa Rojka. Tak naprawdę nie zaczęliśmy jeszcze współpracy, a już wywołało to nieuzasadnione insynuacje ze strony trenerów i rodziców Arki. Na tę chwilę nie widzę możliwości współpracy między klubami. Planowaliśmy razem przygotować w ciągu najbliższych trzech miesięcy model współpracy – podkreślę kolejny raz – jako dwa osobne kluby, ale współpracujące ze sobą w kwestii szkolenia.

Damian Stopa mówi, że „na spotkaniach z prezesem Rojkiem okazało się, że Arka ma mniej dzieci w niektórych rocznikach”: – Wspólnym celem byłoby uzupełnienie poszczególnych roczników naszymi wychowankami, a mamy ich w Nowej Soli ok. 170. Po drugie, mielibyśmy o wiele większe szanse wspólnie stworzyć grupy zawodników z największymi umiejętnościami do gry w poszczególnych kategoriach wiekowych, a to wiązałoby się m.in. z podniesieniem jakości szkolenia. Ale podkreślam: wszyscy by grali, mamy przecież swoje wewnętrzne rozgrywki, w ramach których uczestniczą wszystkie dzieci, bez względu na to jaki posiadają poziom sportowy. Uważam, że brak naszej współpracy to duża strata dla nowosolskiej piłki.

Koordynator APF odnosi się do wypowiedzi Rafała Galasa z tekstu, który opublikowaliśmy dwa tygodnie temu. Galas mówił m.in. o tym, że według niego „Falubaz jest klubem komercyjnym, a Arka ma inne cele i priorytety”. Sugerował też, że „wartości wyznawane przez Arkę nie byłyby pielęgnowane w nowym projekcie”. Mówił w imieniu zdecydowanej większości trenerów Arki.

– Nie wiem, czemu służyła jego wypowiedź – odbija piłeczkę Stopa. – Podczas spotkania z trenerami nie wyrażał żadnych zastrzeżeń, a podkreślaliśmy niejednokrotnie: jeżeli coś komuś leży na sercu, to niech to powie. Dlaczego pan Galas, który nie jest koordynatorem ds. szkolenia w Arce, wypowiada się w imieniu wszystkich trenerów? Jeżeli chcemy przekazywać dzieci Arce, a ktoś widzi w tym biznes, to znaczy, że ewidentnie nie rozumie, o czym rozmawialiśmy i szuka dziury w całym. Co do wartości, którymi według pana Galasa kieruje się Arka, bezpodstawnie sugerując ich brak w naszej akademii: on ewidentnie pokazał, że są mu one obce przedstawiając nasz klub w negatywnym świetle. W naszej akademii trenuje na co dzień ok. 1300 dzieci, a co za tym idzie, zaufało nam blisko 2600 rodziców. Niech nie dzieli nasze kluby, bo ani APF, ani Arka na to nie zasługują. Stworzyliśmy duży klub piłkarski, do którego powinien mieć choć trochę szacunku. On nie obraził tylko mnie, ale całe środowisko, które tworzy i współpracuje z akademią. Jak można nazywać nas tylko i wyłącznie komercją, skoro działamy jako stowarzyszenie, tak jak Arka? Nie dzielimy dzieci na bogate i biedne, każde dziecko w naszym klubie może trenować niezależnie od statusu społecznego. W takim razie jaka jest różnica między dwoma klubami? Dla mnie to niezrozumiałe, żeby trenerzy Arki decydowali o możliwości współpracy między naszymi klubami, od tego jest zarząd klubu. Skoro zabiera głos w tej kwestii, może w takim razie powinien ubiegać się o stanowisko koordynatora ds. szkolenia w Arce i przedstawić alternatywę dla naszego pomysłu? – mówi Stopa.

A jak sprawę komentują trenerzy APF? Mariusz Karpiński, koordynator ds. szkolenia: – Boli to, że na spotkaniu z trenerami Arki chcieliśmy dowiedzieć się, co oni sądzą o pomyśle współpracy, a nie było nawet połowy z nich. Ci, którzy byli, nie odnieśli się negatywnie do tego pomysłu. Dopiero z gazety dowiedzieliśmy się, jaka jest opinia niektórych z nich. To miało być tylko i wyłącznie przedstawienie koncepcji. Żadnych szczegółów. Chcieliśmy wspólnie działać na rzecz rozwoju młodzieżowej piłki w Nowej Soli, bo uważamy, że współpracując Arka tylko i wyłącznie by zyskała. Niczego nie chcieliśmy przejmować, tylko dać coś od siebie – wiedzę, doświadczenie. Pomysłów było wiele, a konkrety miały być przedstawione dopiero na kolejnym spotkaniu, do którego niestety nie dojdzie. Mamy wiele narzędzi, którymi moglibyśmy wspomóc Arkę zarówno w aspekcie organizacyjnym, jak i szkoleniowym. Chcieliśmy wszystko ujednolicić, spiąć, wypracować wspólny plan działania. Po to, żeby jeszcze większe rzesze dzieci trafiały do miejskiego klubu i miały możliwość rozwoju, a docelowo dostarczać ukształtowanych zawodników do pierwszej drużyny. Jest żal, że to nie wyszło, bo jestem wychowankiem Arki, trenowałem tę drużynę w grupach juniorskich i w III lidze i lokalny patriotyzm jest mi bliski.

Zarówno Stopa, jak i Karpiński zaznaczają, że na współpracę z Arką w przyszłości się nie zamykają. Na dzisiaj jednak temat upadł.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy też Krzysztofa Rojka, prezesa Arki. – Skoro wokół tego stworzyła się taka burza, to postanowiliśmy zrezygnować ze współpracy – mówi otwarcie Rojek. – Po ostatnim artykule widać było, że nasi trenerzy odwrócili się od tego projektu, rodzice też byli przeciwni. Na teraz wejście w żadną współpracę po prostu nie ma sensu. Ja i Damian Stopa dogadaliśmy się, ale teraz wyszło tak, jak wyszło. W czerwcu zostanie wyłoniony nowy zarząd i może on inaczej spojrzy na ten temat – kończy prezes Arki.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *