Biesiada: Jeszcze się trzymam, jeszcze walczę [ROZMOWA]

– Widzę, że jest młodzież, której się chce, która chce ciężko pracować, systematycznie. My trenujemy siedem razy w tygodniu. Jest młodzież, która się angażuje, ale i wspierający rodzice. I to buduje. Staram się pomóc moim zawodnikom jeszcze coś osiągnąć – mówi trener Astry Ryszard Biesiada

Mateusz Pojnar: Jak wyglądały przygotowania do startu w Nowej Soli?

Ryszard Biesiada: Zaczęliśmy się przygotowywać do tych mistrzostw już jesienią, praktycznie od października. W ogóle ostro trenowaliśmy do startów w biegach przełajowych. Dwa tygodnie byliśmy w ferie na zgrupowaniu w Szklarskiej Porębie.

Oczywiście na miejscu też dużo trenowaliśmy, mieliśmy kolejne starty kontrolne – np. dwa tygodnie temu w Lwówku, gdzie Aleksandra Ducka była trzecia w swojej kategorii. Ola w Nowej Soli zajęła czwarte miejsce, ale jest po tygodniowej chorobie. Z tego względu to i tak bardzo dobry wynik. No i trzeba dodać, że startuje w roczniku starszym, ona urodziła się w 2004 roku.

Takie zawody to duży wysiłek organizacyjny.

Na pewno tak. Organizujemy Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików u nas już drugi raz. To największa, najważniejsze impreza w tej kategorii wiekowej w Polsce. Na makroregionie się kończy, nie ma już Mistrzostw Polski.

Ilu nowosolan pobiegło? Na kogo pan liczy w sposób szczególny?

Przyszły też szkoły, nie tylko Astra startuje.

Liczymy przede wszystkim na bieg na 1500 metrów, Lila Młynarczyk ma duże szanse na wysokie miejsce (rozmawiamy przed biegiem Lili, zdobyła brąz – dop. red.). Stawiam na nią, myślę, że medal wybiega. W przyszłości będzie z niej pociecha, jest szkolona już w kadrze województwa. Osiągnęła dobre wyniki w ubiegłym roku.

Trenuje pan nowosolskich biegaczy już kilkadziesiąt lat. Dalej jest zapał?

Cały czas jest. Jeszcze się trzymam, jeszcze walczę. Jestem już zmęczony, ale walczę. Widzę, że jest młodzież, której się chce, która chce ciężko pracować, systematycznie. My trenujemy siedem razy w tygodniu. Jest młodzież, która się angażuje, ale i wspierający rodzice. I to buduje. Staram się pomóc im jeszcze coś osiągnąć.

Czym różni się dzisiejsza młodzież z tą – powiedzmy – sprzed 20 lat?

Tamta była twardsza, bardziej zdecydowana. Dzisiaj dzieci mają za dużo różnych rozrywek. Ciężko jest ściągnąć utalentowaną młodzież, która ma predyspozycje do uprawiania sportu, nakłonić ich do treningu.

Jakie plany mają biegacze Astry w najbliższym czasie?

Teraz kończymy cykl przełajowy. Później rozpoczynamy przygotowania na bieżni do sezonu, który już niebawem.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *