Sparował z Mayweatherem, trenuje u „Maka”. Remis Chudeckiego na PBN

– Michał tak naprawdę wygrał tę walkę. Wszyscy byli podobnego zdania, werdykt zaskoczył – mówi Tomasz Makowski, multimedalista Mistrzostw Świata muaythai i K-1, o pojedynku swojego podopiecznego Michała Chudeckiego na Polsat Boxing Night

Na początek słów kilka o tym, kim jest Michał Chudecki. Fani pięściarstwa na pewno tę postać znają.

Chudecki karierę rozpoczął w kraju od walk amatorskich, stoczył ich bardzo dużo, bo około 250. To ogromny bagaż doświadczenia. Wygrywał, pokazywał się z dobrej strony i zaczęła się jego zawodowa kariera i zainteresowanie promotorów. Na parę lat wyjechał do Stanów Zjednoczonych, tam miał walki, treningi i sparingi z najlepszymi na świecie. Sparował m.in. z Floydem Mayweatherem, Jorge Linaresem czy z Garcią. Poznał najwyższy światowy poziom boksu.

Jak to się potoczyło, że trafił pod skrzydła Mistrza Makowskiego? – Znaliśmy się już wcześniej, zadzwoniła do mnie jego żona Sylwia, z którą bardzo długo się przyjaźnimy i zapytała, czy nie pomógłbym Michałowi w treningach. Chętnie na to przystałem. On jako bokser musiał zobaczyć, czy moja metodyka treningów mu podpasuje. Dla mnie to było super, Michał objeździł cały glob, trenował z najlepszymi na świecie, ze ścisłą czołówką. Do tego miał walki w Stanach na dobrych galach. Michał mówił, że mimo że trenował na całym świecie, to z takim podejściem treningowym, jak moje, się nie spotkał. Był też zachwycony zaangażowaniem. Podjęliśmy współpracę, jestem jego głównym trenerem, teraz przejmuję jego przygotowania praktycznie od „A” do „Z” i pod moim okiem będzie szykował się do kolejnych walk – opowiada Tomasz Makowski.

„Maku” dokonuje charakterystyki Michała Chudeckiego: – To najwyższa klasa światowa. Ma bardzo dobry boks, potrafi mocno uderzyć, bije świetnymi kombinacjami. Po długiej przerwie musi się jeszcze odbudować, jest po poważnej operacji barku. Wrócił do dobrej formy, teraz już nic nie przeszkadza mu w treningach i pracujemy na sto procent.

Ostatnio Michał Chudecki zawalczył na głośnej gali Polsat Boxing Night: Noc Zemsty. Tytuł gali idealnie pasował do jego pojedynku z Damianem Wrzesińskim. Panowie krzyżowali już rękawice trzykrotnie podczas walk amatorskich. Wszystkie te walki wygrał Chudecki, który na PBN wrócił do ringu po ponad dwóch latach przerwy. – Miał kiedyś jego rywal na jakimś Pucharze Polski pretensje co do werdyktu, twierdził, że on wygrał. Michał był oczywiście zupełnie innego zdania. Promotorzy doprowadzili do kolejnej ich walki. Niektórzy myśleli, że po takiej przerwie Michał Chudecki sobie już nie poradzi, ale zaskoczył wszystkich. Pokazał się naprawdę z dobrej strony – cieszy się „Maku”.

Obaj panowie w ringu chcieli urwać sobie głowę, kalkulacji nie było. Każdy z sędziów punktował inaczej: Krzysztof Bubak – 77:76 Wrzesiński, Robert Gortat – 77:75 Chudecki, Arkadiusz Małek – remis 76:76. Starcie skończyło się zatem niejednogłośnym remisem.

– Zasięgnąłem różnych opinii, poczytałem też, jak do tego podeszli inni ludzie. Byłem przekonany, że Michał wygrał. Na pewno przegrał ostatnią rundę i jedną z wcześniejszych, ale ogólnie wygrał tę walkę. Wszyscy byli podobnego zdania, werdykt mocno zaskoczył – przyznaje Tomasz Makowski.

Chudecki po tym starciu ma już propozycje następnych walk, ale na razie szczegółów nie znamy.

– Kontuzja i długa przerwa Michała Chudeckiego – to miało wpływ na jego występ?

– To jest tak jak z każdym zawodnikiem: czy to ze mną po operacjach, czy z moimi kolegami – jest zawsze niepewność po powrocie po kontuzji. Co to będzie, jak wrócę? Tak samo było z Michałem. Przeszedł operację, jest wszystko dobrze, ale pewnie w głowie siedzi pytanie: czy rzeczywiście tak jest? W treningach trzeba było tę rękę trochę odblokować, bo było w jego głowie to, czy będzie nią szybko pracować, mocno uderzać, czy nic się nie stanie i to się nie powtórzy. Na szczęście wszystko było dobrze poukładane. Dużo sparowaliśmy, sam też byłem jego sparingpartnerem. Tak budowaliśmy formę i jego powrót. Teraz z walki na walkę może być tylko lepiej.

Co dalej z Michałem Chudeckim? – Jest naprawdę ambitnym zawodnikiem, rozkręca się. Jego podejście, zaangażowanie jest na wysokim poziomie. On chce na dobre wrócić do ringu.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *