„Stefan” wraca! „World Snooker jest jak NBA czy UFC”

Koniec kariery snookerzysty Adama Stefanowa? Nic podobnego! Adam wraca. Dostał dwuletnią dziką kartę do Main Touru. – To jest jak UFC w sztukach walki czy NBA w koszykówce – tłumaczy Stefanów

Ta wiadomość spadła jak grom z jasnego nieba. Adam Stefanów już zakończył karierę, już w snookera miał zacząć tylko się bawić. Ale wraca!

– To się naprawdę stało! Najwyższa światowa federacja World Snooker Association przyznała mi na dwa lata dziką kartę do grona Main Touru za moje ostatnie sukcesy, m.in. Wicemistrzostwo Świata WSF – napisał na Facebooku. – To wyróżnienie na skalę globalną, takich kart praktycznie nigdy nie przyznawali żadnym zawodnikom. Dla wyjaśnienia: World Snooker to jak UFC w sztukach walki czy NBA w koszykówce. Nie mogłem odmówić i wracam do gry!

Stefanów będzie pierwszym Polakiem w historii, który oficjalnie będzie miał status profesjonalnego gracza przez dwa sezony.

Do tego droga była kręta, co sam przyznaje. – Rzutem na taśmę spełniłem swój cel, po jaki wyjechałem do Anglii cztery lata temu. Ludzie mówili mi: nie dasz rady, takich jak ty są miliony. Teraz oficjalnie dowiedziałem się o tym, że decyzją WPBSA będę miał szansę uczestniczyć w najbardziej elitarnym, zamkniętym gronie snookerowym – cieszy się kożuchowianin.

Kto jest w Main Tourze? Śmietanka. 128 najlepszych snookerzystów świata, wymienię choćby O’Sullivana, Higginsa czy Williamsa. MT to 27 turniejów z pulą nagród (bagatela!) ponad 65 mln zł.

Adam Stefanów będzie walczył o miliony, a w wywiadzie z „Tygodnikiem Krąg” opowiadał, jak zaczynał zarabiać na życie… na zmywaku. Po to, by pokryć koszty treningów w prestiżowej akademii.

– Wierzę, że będę godnie reprezentować Polskę przez minimum dwa lata, a może i dłużej? Cokolwiek się nie stanie, będę dawać z siebie wszystko i już w danym momencie jestem z siebie dumny, bo przeszedłem ciężką drogę. Miałem wiele wyrzeczeń, żeby dojść do tego wyjątkowego grona – zaznacza nasz skookerzysta.

I puentuje: – Rzutem na taśmę przydzielili mi dziką kartę, która dla mnie jest jak cud.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media