Wspomnienie o porządnym i miłym chłopaku. Memoriał Piotrowskiego już w sobotę!

Zaczynał w Polmo Kożuchów, później grał w Ekstraklasie w barwach Zagłębia Lubin. Życie Pawła Piotrowskiego zakończyła tragiczna śmierć w wypadku samochodowym. W Kożuchowie o nim nie zapomnieli. Przed nami 16. edycja memoriału jego pamięci

Życie Pawła Piotrowskiego do pewnego momentu było jak sen. Zaczynał grę w piłkę w Polmo Kożuchów. Mając 17 lat grał w podstawowym składzie czwartoligowca. Po spadku do okręgówki Dozamet Nowa Sól, ówcześnie grający w III lidze, wykupił go. W Nowej Soli grał rok, potem przeprowadził się do Wrocławia, by grać w Ślęzy. W 1996 roku trafił do Zagłębia Lubin, pierwszoligowca.

Wszystko szło w dobrym kierunku. Utalentowany, wówczas 21-letni pomocnik w pierwszym sezonie zagrał 20 meczów i strzelił jedną bramkę. W sezonie 1997/1998 z Ruchem Radzionków zdobył najpiękniejszego gola sezonu – trafienie hollywoodzkie, 30 metrów od bramki, wolej, samo okienko. Grał w jednej ekipie choćby z Radosławem Kałużnym.

Piotrowski stał się jednym z wyróżniających, wiodących graczy Zagłębia. Kryzys kariery nastąpił w sezonie 1999/2000 – „Fiury” łapie poważne kontuzje, które będą się ciągnęły do końca jego przygody z piłką. Przygody błyskotliwej i bajkowej.

Wiosną 2002 roku planuje wyjazd za granicę. 23 lipca ginie tragicznie w wypadku pod Nową Solą.

O śmierci kożuchowianina informuje Polska Agencja Prasowa: – W wypadku samochodowym niedaleko Nowej Soli zginął 27-letni piłkarz Zagłębia Lubin Paweł Piotrowski. Według informacji lokalnej policji prowadzony przez Piotrowskiego opel astra cabrio zderzył się czołowo z volksvagenem transporterem. W wypadku zginęła także żona Pawła Piotrowskiego oraz dwoje dzieci.

W Kożuchowie pamiętają o Piotrowskim do dziś. Dowodem memoriał, który organizowany jest od 2003 roku. Organizatorem jest Dom Dziecka w Kożuchowie, obecnie Centrum Obsługi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych. – W latach poprzednich nad organizacją podobnych imprez sportowych patronat obejmował pan Piotrowski, wspomagając nas finansowo, organizacyjnie i zaszczycając swoją obecnością przebieg zawodów. W ten sposób chcielibyśmy uczcić jego pamięć jako sportowca, który uzyskując sukces potrafił się dzielić z innymi swoim zapałem, umiejętnościami i radością, którą przynosił mu sport – tłumaczy Ireneusz Drzewiecki, koordynator placówki organizatora.

Już w najbliższą sobotę 19 maja odbędzie się XVI Memoriał im. Pawła Piotrowskiego. Miejsce: hala przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 5 w Kożuchowie, start: godz. 10.00.

– Przez 15 lat turniejów rozgrywanych w duchu fair play wzięło w nim udział kilkuset młodych adeptów piłki nożnej, wielu z nich później zasiliło szeregi naszej Korony Kożuchów. Turniej, który wszedł na stałe do kalendarza imprez w naszym mieście, jest wspierany zarówno przez ekstraklasowy klub Zagłębie Lubin, Polski Związek Piłki Nożnej, lokalne media, jak i licznych sponsorów. W turniejach uczestniczyli w przeszłości jako zaproszeni goście znani piłkarze, m.in. Bogdan Zając, Jarosław Krzyżanowski, Grzegorz Niciński, Buchacz, Łukasz Piszczek, Łukasz Janoszka, Arkadiusz Piech, Dominik Hładun, Jarosław Jach oraz Jan Vlasko – wymienia Drzewiecki. I dodaje: – Uczestnicy memoriału wielokrotnie na zaproszenie Zagłębia mieli możliwość kibicowania w trakcie jego meczów. Miłym akcentem współpracy z piłkarzami jest m.in. koszulka z autografami drużyny Zagłębia Lubin, a także ta przesłana przez Łukasza Piszczka po zdobyciu przez Borussię Dortmund Mistrzostwa Niemiec.

Na koniec krótkie pożegnanie Pawła Piotrowskiego, które napisał jeden z kibiców Zagłębia Lubin krótko po jego śmierci: – Na zawsze będziesz w naszych sercach. Nie zapomnimy, ile zrobiłeś dla Zagłębia. Twoja bajeczna technika zachwycała każdego kibica. Byłeś świetnym zawodnikiem, porządnym człowiekiem, miłym chłopakiem. Spośród wszystkich zawodników Zagłębia największy sentyment czułem do Pawła i nadal go podziwiam i szanuję. Paweł pokazał nam wysokie umiejętności i klasę, pomimo tych wielu ciężkich kontuzji potrafił powrócić do piłki. To podejście prawdziwego, nieustępliwego zawodowca.

Warto przyjść w sobotę, żeby pokibicować jego następcom.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *