Hassa – Królik 2:1! Będzie rewanż?

Walka Bartosza Hassy z Michałem Królikiem była dla niego dużym wyzwaniem. Królik to wielokrotny Mistrz Polski, numer jeden w rankingach polskiego kickboxingu w jego kategorii wagowej. I Hassa tę walkę wygrał! – Wiele osób mówiło, że nie chciałoby sędziować tego pojedynku, żeby nikogo nie skrzywdzić werdyktem, bo był naprawdę bardzo wyrównany – podkreśla nasz zawodnik

– Każdy w naszym kickboxingu zna Michała Królika i wie, jak dobrym i doświadczonym jest zawodnikiem – zaznacza Bartosz Hassa, zawodnik Kickboxing Fighter Nowa Sól. Hassa zawalczył z Królikiem na Polish Fight Night 2 w walce wieczoru.

Podkreśla, że to była jedna najtrudniejszych walk, jakie miał dotychczas. Trudna do udźwignięcia również emocjonalnie. – Szanuję każdego przeciwnika, ale do Michała musiałem podejść dużo ostrożniej. Oglądałem sporo jego walk i razem z trenerem obraliśmy konkretną taktykę na tę walkę. Jego mocna strona to półdystans i świetnie dopracowane tzw. power punche, czyli mocne i precyzyjne uderzenia. Wobec tego nasza taktyka musiała być oparta na uciekaniu z jego pola i atakowaniu z dystansu. Trenowaliśmy tez kilka stałych elementów walki, np. kontrataki na jego ulubione akcje, zachowania w zwarciu itp. Duża ruchliwość i praca na nogach były w tej walce moimi mocnymi sprzymierzeńcami, a w połączeniu z resztą przyniosło to zamierzony rezultat. Plan został zrealizowany w 70 proc., więc jestem zadowolony, ale ciągle dążę do tego, żeby procentowe wykonanie planu walki było bliskie 100 proc. – mówi Hassa.

Do pierwszej rundy wyszedł zachowawczo. Próbował wyczuć przeciwnika, dostrzec, jakie stosuje akcje, rozpoznać również reakcje Królika na jego techniki. – Pierwszą rundę zdecydowanie wygrał mój przeciwnik, tak uważam. W drugiej nieco podkręciłem tempo, jednak Michał też nie ustępował, a komentatorzy i eksperci ocenili tę rundę na remis z lekkim wskazaniem na mnie. W trzeciej rundzie wyszliśmy z większą pewnością, były szybkie techniki i wymiana ciosów, ale podczas tej rundy to ja byłem bardziej aktywny, zdobywając przewagę punktową. Jednocześnie zachowałem więcej oddechu niż przeciwnik. Byłem gotowy na więcej rund, ale kontrakt wskazywał na trzy.

Ostatecznie nasz człowiek wygrał ten pojedynek na punkty 2:1. Przewaga Bartosza Hassy nie była znaczna.

– Wiele osób mówiło, że nie chciałoby sędziować tej walki, żeby nikogo nie skrzywdzić werdyktem, bo cały pojedynek był naprawdę bardzo wyrównany – ocenia Hassa.

– Co dalej z tobą? Szybko wracasz do ringu?

– Teraz potrzebny mi krótki odpoczynek, wakacje, powrót do pracy i do codzienności, żeby później znowu przygotować organizm na miesiące treningów i szlifowania formy. Co do dalszych celów, na pewno będę chciał dalej walczyć dla organizacji PFN, bo zapowiada się naprawdę świetnie, ale nie wiąże mnie umowa na wyłączność, więc jestem również otwarty na walki w innych organizacjach. Z tego co wiem, już teraz sporo osób, w tym Michał, chciałoby naszego rewanżu. I mam nadzieję, że on się odbędzie, żeby po raz kolejny udowodnić, że zasłużyłem na to zwycięstwo.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *