Sasson: Medal na igrzyskach jak spełnienie marzeń [ROZMOWA]

It was like a dream come true”, a tłumacząc: „To było jak spełnienie marzeń”. Tak określa w rozmowie z „TK” brązowy medal dla Izraela na igrzyskach w Rio de Janeiro Ori Sasson, gwiazda tegorocznego Solanina. Sasson w Tokio za dwa lata chce złota

Mateusz Pojnar: Słyszałem, że zwiedzałeś miasto. Ponoć ci się spodobało.

Ori Sasson: Bardzo mi przypadło do gustu to, że jest tutaj rzeka, byłem nad nią pospacerować. Do tego dochodzą fantastyczne jedzenie i superludzie, którzy byli uśmiechnięci, przyjaźnie do mnie nastawieni. Czułem się bardzo dobrze, bo dodatkowo pogoda cały czas dopisywała.

Jestem szczęśliwy, że mogłem tutaj przyjechać i mam nadzieję, że tu kiedyś wrócę.

Twoje popisy wokalne z koncertu w Rampie krążą po Facebooku. Muzyka to po judo twoja druga pasja?

Zdecydowanie. Pozwala otworzyć umysł po bardzo ciężkich treningach. Ona też otwiera możliwość wyłączenia się z myślenia o ciągłej rywalizacji sportowej. Ważne jest oddanie się też innej pasji, jakiejś pozasportowej. A muzyka to najlepsze, co może być. To coś, co kocham robić od dawna.

Uwielbiam grać na pianinie czy na gitarze. To otwiera wyobraźnię.

Widziałeś najlepsze turnieje na świecie, brałeś w nich udział. Jak oceniasz poziom Solanina?

Jest bardzo wysoki, nie spodziewałem się tego. Fantastyczne jest to, że na jednym gruncie mogą spotkać się zawodnicy np. z Niemiec czy z Azerbejdżanu, jest mnóstwo gości z zagranicy i każdy daje od siebie coś innego.

Dzieciaki wymieniają się technikami judo, każdy kraj szkoli inaczej i ma je nieco inne. Widziałem bardzo dużo klasycznego judo, na wysokim poziomie technicznym i to mi się bardzo spodobało. Z przyjemnością oglądałem te walki.

W Rio przed dwoma laty zdobyłeś brązowy medal w wadze ciężkiej. Do tej pory masz ciarki, jak o tym pomyślisz?

To było jak spełnienie marzeń, sen stał się prawdą. Zdobycie medalu na igrzyskach to fantastyczne uczucie. Byłem bardzo szczęśliwy, że zdobyłem medal dla Izraela, że zyskałem szacunek dla mojego kraju. Jestem dumny, że mogę reprezentować Izrael. Czuję się z tym fantastycznie.

Teraz moim marzeniem jest złoto na igrzyskach w Tokio w 2020 roku.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *