Solanin Cup to sól ziemi. Tej ziemi

Naszej, nowosolskiej, sportowej. Święto judo, które od kilku lat organizuje w Nowej Soli Olimp, zawsze pozytywnie zaskakuje. W tym roku znowuż było wyjątkowo. W sobotę odbył się olbrzymi turniej, w którym wzięło udział niespełna 800 młodych zawodników, a w niedzielę camp poprowadzony przez gwiazdy judo, gwiazdy światowego formatu – Oriego Sassona z Izraela i Pawła Zagrodnika

Od wejścia na Solanina, który odbył się w ubiegły weekend w hali przy ul. Botanicznej, czuło się dobrą aurę. Już na wstępie spotkałem 16-latkę z zagranicy, która przyjechała tutaj z rodziną. Trzymała na rękach dziecko, niemowlę, pewnie siostrę. O tej rodzinnej atmosferze Solanin Cup mówił w wywiadzie dla „TK” Dariusz Giedziun z Olimpu Nowa Sól, klubu judo przy „Nitkach”, organizator wydarzenia: – Atmosfera u nas rzeczywiście jest szczególna. Zazwyczaj przyjeżdżają ci, którzy łakną nie tylko pierwiastka sportowego, ale też takiego ludzkiego, przyjacielskiego. I otrzymują to wszystko.

To wszystko dostali też w tym roku.

Z tym Solanin Cup zaczęło się w 2013 roku i kręci się aż do dzisiaj. I niech się kręci dalej. Z roku na rok turniej rośnie, puchnie, staje się coraz większy. W edycji Roku Pańskiego 2018 wzięło w nim udział ponad 750 dzieci w kategoriach wiekowych U-8, U-10, U-12, U-14 i U-16. – Zarejestrowanych było 830 osób, ale wiadomo, że przy takiej ilości reprezentantów różnych krajów zawsze ktoś wypadnie. A jeżeli przy takiej liczbie ktoś wypadnie, to nie ma dla organizatora większego znaczenia – zaznacza Giedziun.

Tygiel kulturowy

Liczba państw, jakie reprezentowali judocy? 24. Polska, Sri Lanka, Izrael, Niemcy, Azerbejdżan, Kazachstan, Szwajcaria, przedstawiciel Japonii i wiele, wiele innych obcokrajowców. Europa, Bliski Wschód, Daleki Wschód. W hali przy Botanicznej zrobił się jeden wielki tygiel kulturowy, miszmasz języków świata. Łączył tych zawodników z różnych stron globu jeden język. Nie, nie angielski. Przynajmniej nie wszystkich. Łączył ich język sportu.

Polskę reprezentowały też nasze kluby z powiatu nowosolskiego. Nie zabrakło zawodników UKS Ósemka Nowa Sól z trenerem Andrzejem Bączykowskim na czele, był Hajime Bytom Odrzański, a jak szykuje się granda na macie, to zawsze meldują się też Dziki z Ipponu Kożuchów z trenerami Grzegorzem Bączykowskim i Pawłem Śliwą. To jest fajne – integracja dzieciaków trenujących judo w różnych klubach z okolicy.

W sobotę od rana zaczęło się wielkie szarpanie, oficjalne otwarcie odbyło się o godz. 13.00. Reprezentanci różnych krajów przemaszerowali ze swoimi flagami. – Cieszy nas to, że możemy gościć tylu ludzi na tak wielkiej imprezie sportowej. To największa impreza w Polsce w tych kategoriach wiekowych. Życzymy wszystkim sukcesu i motywacji do dalszej pracy – mówił podczas otwarcia imprezy Waldemar Wrześniak, starosta powiatu nowosolskiego. Wydarzenie otworzył też Jacek Milewski, wiceprezydent Nowej Soli.

– Bardzo dobrze oceniam poziom organizacyjny Solanina. Niedługo zaczynają się moje pierwsze walki. Nowa Sól jest bardzo ładna. A moje nastawienie? Co mogę powiedzieć, bojowe – mówiła chwilę przed startem Nikola Kamińska ze Strzegomia.

Startował też m.in. Dominik Łuczak z Jastrzębia, młodziutki chłopak: – Bardzo mi się tutaj podoba, ale byłem w przeszłości na jeszcze większym turnieju. Miasta nie udało nam się zwiedzić. Poziom rywalizacji? Siedem na dziesięć. Mnie na razie idzie dobrze.

Wtóruje mu ojciec: – Nie mieliśmy za bardzo czasu na zwiedzanie, przyjechaliśmy od razu na wagę i turniej. Jest dużo klasowych zawodników z zagranicy i oni robią różnicę na macie. Jesteśmy tutaj pierwszy raz, kto wie, czy nie przyjedziemy znowu za rok.

Dziewczyny się oglądały

Dobrym duchem Solanina jest też Robert Pałka, trener Washi Konotop, przyjaciel Dariusza Giedziuna, tata Agaty Pałki z Olimpu, o której na łamach „Tygodnika Krąg” pisaliśmy niejednokrotnie i nie raz jeszcze o sukcesach Agaty zapewne napiszemy. Bo ma papiery na wyjątkową judoczkę.

– Wystartowało wszystko bardzo fajnie – mówił na początku turnieju Pałka. – System komputerowy bardzo nam pomaga, wszystko idzie według planu. Szybka waga i ruszyliśmy z walkami. Moi zawodnicy z Washi zaczęli od U-12, później startują też w U-14 i U-16. Łącznie wystawiłem 11 judoków z Konotopu. Z roku na rok poziom rywalizacji jest coraz wyższy. Przyjeżdżają zawodnicy z coraz to innych krajów, a to znaczy, że ten turniej ma dobrą renomę w Europie, ale i na świecie. Szczególnie zawodnicy w tych starszych kategoriach wiekowych prezentują wysoki poziom. Mocni są ci z Kaukazu, jeśli chodzi o mentalność, przygotowanie fizyczne i predyspozycje, taki waleczny charakter. Oni są genetycznie uwarunkowani do sportów walki.

Najjaśniejszą gwiazdą tegorocznego Solanina był Ori Sasson, izraelski brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w judo z Rio de Janeiro. – On jest w szoku. Wziął też z Izraela dzieciaki, które trenuje. Chciał sam pochodzić po mieście, to zostawiłem go w spokoju. Cztery godziny chodził po Nowej Soli, dzwoni do mnie i mówi: kurde, ale to fantastyczne miejsce, ile zieleni, ile macie parków. Był w jednej, drugiej restauracji. Jest bardzo sławny w Izraelu – gdzie się nie ruszy, wszędzie go proszą o autografy. Tutaj, jak szedł, to tylko tyle, że dziewczyny się za nim oglądały – śmieje się Robert Pałka.

Wcześniej Sasson miał spotkanie z młodzieżą w „Nitkach”. Były autografy i wspólne zdjęcia.

Olimp drugi

Wyniki sobotnich zmagań? – Bardzo mocna była ekipa z Niemiec i Kazachstanu. Rewelacyjnie zaprezentowała się w tym turnieju Węgierka, która startowała i w U-14, i w U-16. Wygrali klasyfikację drużynową Łotysze, Olimp był na drugim miejscu, co bardzo nas cieszy – mówi Dariusz Giedziun.

Odbył się też najprawdopodobniej pierwszy tego typu międzynarodowy turniej judo olimpiad specjalnych. W poszczególnych krajach takie rzeczy się dzieją, ale na poziomie międzynarodowym zawodnicy niepełnosprawni rywalizowali w judo po raz pierwszy. To autorski pomysł Dariusza Giedziuna. Wzięli w zmaganiach udział nowosolanie i reprezentanci Szwajcarii. W niedzielę zostali nagrodzeni pucharami.

– Coś cię zaskoczyło w tegorocznej edycji?

– Na pewno było więcej osób na seminarium niż zwykle. M.in. postać Oriego ściągnęła więcej osób.

O czym rzecze trener Giedziun? O niedzielnym dwuczęściowym campie z udziałem Pawła Zagrodnika, obecnie asystenta trenera reprezentacji Polski w judo i Oriego Sassona. Zabrakło Anety Szczepańskiej, srebrnej medalistki z Atlanty. Pierwotnie miała być, w przeszłości przecież już na Solaninie bywała, ale zatrzymały ją w Zakopanem obowiązki związane z kadrą narodową.

Młodzież uczyła się na campie od najlepszych, łapała tych, z którymi dzień wcześniej przegrała, żeby pokazać, że równie dobrze wynik mógł przechylić się na ich stronę. Bo judo, sporty walki w ogóle, są niezwykle nieprzewidywalne. Jedni podpatrywali drugich – ich technik, sposobu ułożenia ciała. Wsłuchiwali się w rady Mistrzów.

Takie campy, o czym zresztą mówi w rozmowie z „TK” Paweł Zagrodnik, to bardzo dobra metoda szkolenia młodzieży.

– Chciałem podziękować wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę, choćby najmniejszą, do tegorocznej edycji Solanina – wszystkim naszym sponsorom, rodzicom dzieciaków, Pomarańczowym, naszym gościom, ich trenerom, oczywiście również gwiazdom, które nas odwiedziły. Szczególne podziękowania ślę do Grzegorza Bączykowskiego z Ipponu za udostępnienie tatami – podkreśla Giedziun.

Warto też zaznaczyć, że Solanin Cup to także imprezy towarzyszące. W Klubie Bilardowym Rampa w sobotę odbył się koncert dla tych nieco starszych, ale młodych duchem uczestników turnieju. W niedzielę wieczorem zorganizowano też integracyjnego grilla lub – jak kto woli – barbecue.

A, jeszcze jedno. Solanin Cup w tym roku był wymyślony w ten sposób, że to misja do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Organizatorom i zawodnikom życzyć wypada, żeby sporo z tych dzieciaków, które wylewały siódme poty na turnieju, wzięło udział we francuskich igrzyskach. Dobrze byłoby, gdyby trafił się ktoś z Polski. Najlepiej z Nowej Soli. Olimpijka, olimpijczyk z Nowej Soli? Brzmi nieźle, jestem za.

Dziś (sobota) na naszej stronie internetowej kolejne wspomnienia z tegorocznego Solanina. Opublikujemy wywiady z Orim Sassonem i Pawłem Zagrodnikiem.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *