Po połączeniu z Amatorem: W Arce studzą nastroje

– Trener musi scalić ten zespół, wtedy na pewno będą dobre wyniki – mówi po połączeniu Arki i Amatora Krzysztof Rojek, prezes nowosolskiego klubu. – Nie wydaje mi się, że jesteśmy kandydatem do wyższej lokaty niż środek tabeli w IV lidze – studzi nastroje trener Grzegorz Kopernicki

Byliśmy w piątek na treningu Arki Nowa Sól. Zespół od początku ubiegłego tygodnia rozpoczął przygotowania do sezonu 2018/2019. Jest dużo nowych-starych twarzy: Tomasz Rozynek, Adam Pojnar, Gracjan Walter, Marek i Mateusz Lewandowscy, Patryk Zawojek, Bartosz Tkacz, Tomasz Ilnicki czy Bartosz Żurawski. W zajęciach brali udział też m.in. Paweł Pawlikowski, Marek Stańko i Robert Bączek. W piątek nie było m.in. Marcina Bajorskiego, który też trenuje.

O połączeniu Arki i Amatora mówiło się od dłuższego czasu. „Tygodnik Krąg” napisał o tym jako pierwszy. – Rozmowy z Robertem Bączkiem zaczęły się już w grudniu. Spotykaliśmy się co miesiąc, co dwa miesiące. W czerwcu już praktycznie co tydzień. Wtedy pan Robert podjął decyzję, że wejdzie tutaj i spróbujemy razem coś zbudować – mówi o kulisach połączenia Krzysztof Rojek, prezes Arki.

Kto utworzy zarząd?

Wylicza plusy scalenia dwóch zespołów: po pierwsze, nowosolscy piłkarze, którzy dzielili się na dwa kluby, znowu się połączą. Ma powstać solidny czwartoligowy zespół. I przede wszystkim trener będzie miał większą, wyrównaną kadrę.

– Do tego Robert Bączek to pasjonat, kocha ten sport. Na pewno bardzo nam pomoże – czy finansowo, czy organizacyjnie. Tak samo osoby, które z nimi współpracują. Wzrośnie nasz prestiż, moim marzeniem było zawsze to, żeby Arka była powiatowym klubem i ściągała najlepszych z ościennych miejscowości. Klub chcemy traktować jak firmę. Kolejne marzenie jest takie: że usiądziemy w styczniu, ustalimy: mamy takie a takie pieniądze do czerwca i je dzielimy na konkretne cele, nie martwiąc się o finanse – stwierdza Rojek.

Kto będzie tworzył zarząd klubu? O tym dowiemy się po wyborach, które mają odbyć się w połowie sierpnia. – Chcemy, żeby był sześcioosobowy zarząd – trzy osoby współpracujące z panem Robertem, trzy osoby ze strony Arki. I wtedy podzielimy się działkami, za które będziemy odpowiadać. Rozpiszemy konkretne działania, za które członkowie będą odpowiadali. Wtedy to zaprocentuje i będzie lepsza organizacja. Ja np. mogę skupić się na pozyskiwaniu pieniędzy w różnych konkursach, nadzorować finanse, przelewy, płatności. Jeżeli ktoś z zewnątrz będzie chciał wejść do zarządu i działać, jesteśmy otwarci – podkreśla Krzysztof Rojek.

Ze strony Arki do zarządu mogliby wejść Rojek, Jakub Dębiczak – jeśli pozwolą mu na to studia – i Mateusz Reus, który odpowiadałby za szkolenie młodzieży – od juniorów po skrzata. Czy Krzysztof Rojek pozostanie prezesem? O tym dowiemy się w sierpniu. Póki co prezes Arki nie chce zdradzać, kto ewentualnie mógłby wejść do zarządu ze strony Roberta Bączka. Jedno jest pewne – to będą jego zaufani ludzie.

Cele Arki na ten sezon? – Przede wszystkim utrzymanie. Jeżeli ktoś spadnie z III ligi, mogą spaść aż cztery drużyny z IV. 12. miejsce jest bezpieczne. Weszły do IV ligi dobre drużyny – Słubice i Gubin. Tam piłka się odbudowuje. To będzie trudny sezon. Może nasz zespół odpalić, może się to zazębić i być fajnie. Chłopaki się szanują, lubią. Nie ma tak, że jednego dziada grają na treningu Bobrowniki, drugiego Arka. Nie powinno być podziałów. Adam Pojnar, Tomek Rozynek, Paweł Wilczyński – oni przenoszą dobrą atmosferę do szatni. Trener musi scalić ten zespół, wtedy na pewno będą dobre wyniki. Będziemy chcieli grać fajną piłkę, dobrą dla oka. I solidnie trenować – mówi Krzysztof Rojek.

– Marzy wam się powrót do III ligi za kilka lat?

– Nie rozmawialiśmy w ogóle na ten temat. Lubuskie jest piłkarską, sportową plamą – poza żużlem i koszykówką. Marzenie jest takie, żeby to dobrze poukładać, dobrze pracować z młodzieżą, co na pewno robiłby Mateusz Reus. Twardo stąpam po ziemi. III liga? To jest marzenie, wiele czynników musiałoby się złożyć w całość. Za rok pewnie usiądziemy i będziemy nakreślać nowe cele na przyszłość. Teraz cel to dogranie szczegółów współpracy. Przede wszystkim ewentualnej III ligi w przyszłości nie chciałbym budować ściągając ludzi z zewnątrz. To już było i wiemy, jak się skończyło – wspomina Rojek.

Wszystko wyjdzie w praniu”

Tuż przed treningiem rozmawiamy z Grzegorzem Kopernickim, trenerem Arki. Został w klubie, mimo że pod koniec sezonu nie był pewien swojej sytuacji. – Bardzo szybko dogadaliśmy się z prezesem po sezonie. Zależy mi, żeby się realizować w tym zawodzie i nigdy nie miałem zbyt wygórowanych wymagań finansowych, żebyśmy się nie mogli dogadać – tłumaczy Kopernicki.

Jak ocenia nowy projekt, który tworzy się w nowosolskiej piłce? – Wszystko wyjdzie w praniu, jeśli chodzi o jakość. Mam dużą nadzieję, że zawodnicy, którzy przyszli z Amatora, będą dla nas pod każdym względem dużym wzmocnieniem. To piłkarze przede wszystkim stąd, to duży plus. Nie musimy przechodzić przez jakąś aklimatyzację – w sensie atmosfery, poznawania się. Jakościowo będzie to lepiej wyglądało, niż do tej pory, bo to zawodnicy, którzy grali w przeszłości wyżej niż w okręgówce. Tam byli cały czas w ścisłej czołówce. Atmosfera jest dobra, nie ma niesnasek.

Arka ma niewiele czasu do startu sezonu. Pierwszy mecz już 11 sierpnia. A pracy jest dużo. – Trzeba jasno powiedzieć: nie jest tak pięknie i różowo, że doszli do nas nowi zawodnicy i od razu będzie dobrze. To trzeba ze sobą zgrać, będzie inne podejście do treningu, naszej taktyki, sposobu grania. Ci, którzy doszli, będą musieli się dostosować, a to nie jest łatwe, co pokazała runda wiosenna – dużo czasu nam zabrało, zanim zaczęliśmy w miarę funkcjonować, a i tak to nie było jeszcze do końca to, czego chcieliśmy. Na pewno będą mecze, które będziemy przegrywać i uczyć się na błędach – to jest nieuniknione. Dlatego nie chciałbym mówić np., że będziemy faworytami w tej lidze – zarzeka się trener Arki.

W środę nowosolski zespół rozegrał pierwszą grę kontrolną z Falubazem Zielona Góra. – Od razu mamy mocny sparing, umówiliśmy się na ten mecz z Andrzejem Sawickim dość dawno. Akurat wyszło też to, że już w trzeciej kolejce gramy ze sobą w lidze – opowiada Kopernicki.

Kolejne sparingi Arka będzie grała praktycznie w każdą środę i sobotę do ligi. Później zmierzy się m.in. z Mieszkiem Konotop, Spartą Rudna, Koroną Kożuchów, Odrą Nietków i Piastem Czerwieńsk.

– Będzie pierwsza trójka w tym sezonie? – pytamy prowokacyjnie trenera Arki.

– Nie, nie – jeszcze raz powtarzam: to będzie bardzo trudny, ciężki sezon. Potrzebujemy dużo czasu, żeby się przystosować, zgrać w naszym systemie gry. Nie wydaje mi się, że jesteśmy kandydatem do wyższej lokaty niż środek tabeli. To nas usatysfakcjonuje. Trochę studzę to wszystko. Chcemy, żeby wyglądało to jak najlepiej. Na dzisiaj jest sporo drużyn od nas lepszych.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Skip to content