Trasy łagodne z pozoru. Zając Team ścigali się w Lubinie

Kibice pomogli Zając Team ukończyć 1. Rally M3Racing – trzecią rundę Tarmac Masters 2018. I to jest piękne w wyścigach rajdowych. – Nasze czasy później poprawiały się i na ostatnim odcinku wykręciliśmy drugi czas w klasie – mówi Maciej Zając, nowosolski rajdowiec. Koniec końców nasi zakończyli ściganie na 12. pozycji w swojej klasie

– Wspólne pasje łączą także Mariusza i Macieja Zająców, znanych z naszych łamów jako Zając Team. To załoga rajdowców, która pnie się w górę i zalicza coraz lepsze wyniki na wyścigach – pisaliśmy przy okazji Dnia Ojca w „Tygodniku Krąg”.

Kolejny rajd panowie zaliczyli w Lubinie. To był 1. Rally M3Racing – trzecia runda Tarmac Masters sezonu 2018. – To pierwsza edycja zrealizowana w tym miejscu, jeździliśmy dookoła Lubina – mówi Maciej Zając, nasz rajdowiec.

Najpierw on i jego ojciec Mariusz, pilot załogi, zapoznali się z trasą. – I okazało się od razu, że ta edycja będzie wyjątkowo szybka. Techniczne trasy, z pozornie łagodnie wyprofilowanymi zakrętami, okazały się bardzo zdradliwe. Przez wypadki na drodze zostało bardzo dużo samochodów. Dla nas rajd mógł być spalony już na pierwszym odcinku, dohamowanie do zakrętu podbiło nas bardziej, niż myśleliśmy – wspomina Maciej.

Tył ich hondy – jak to wizualizuje – odbił się niczym piłeczka pingpongowa. Tylna oś auta straciła przyczepność. Obróciło samochód i nowosolanie wpadli do lasku. Na szczęście po drodze nie zahaczyli żadnego drzewa.

Pomogli kibice. – Wspólnie przerzuciliśmy samochód, żeby kontynuować dalszą jazdę. Na pierwszym odcinku straciliśmy ponad 2,5 minuty na wyciąganie samochodu, więc można powiedzieć, że odpadliśmy z konkretnej rywalizacji. Ale nie poddaliśmy się i mimo zablokowanych głów, bo tak trochę było po wypadnięciu z drogi, jechaliśmy dalej – podkreśla Maciej Zając i dodaje: – Szukaliśmy swojego rytmu, dlatego że tak szybkie partie zakrętów pokonywaliśmy tą hondą pierwszy raz. Nasze czasy poprawiały się i na ostatnim odcinku wykręciliśmy drugi czas w klasie.

Koniec końców nasi zajęli 12. miejsce w klasie, w której startowali. – Dziękujemy sponsorom i partnerom za wsparcie. Teraz zaczynamy już przygotowania do następnej edycji – zapowiada Maciej Zając.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *