MFC: Jędrzejczyk kontuzjowany. Do karty wskakuje „Boom Boom”

Stało się to, czego zawsze obawiają się promotorzy. Paweł Jędrzejczyk podczas sparingu złapał kontuzję i nie zawalczy na gali MFC 14. Ma godnego zastępcę – Łukasza Pławeckiego. „Boom Boom” w ringu stanie oko w oko z doskonałym Anghelem Cardosem, choć pierwotnie miał bić się z Lirimem Ahmetim

– Paweł Jędrzejczyk w sparingu zerwał więzadła w kolanie – mówi Mistrz Tomasz Makowski, szef organizacji Makowski Fighting Championship. Tym samym Jędrzejczyk, legenda polskiego kickboxingu i muaythai, niestety nie wystąpi na 14. odsłonie MFC. Miał zmierzyć się z Fernando Groenhartem. Ta walka zostaje przesunięta na przyszłość, również Groenharta nie zobaczymy w Zielonej Górze.

Do karty walk wskakuje natomiast Łukasz „Boom Boom” Pławecki, dotychczasowy Mistrz MFC w kategorii do 70 kg. Pławecki zdobył pas w grudniu ubiegłego roku w Nowej Soli. Teraz go zwakował i zawalczy o mistrzostwo w kat. 77 kg. Jego rywalem początkowo miał być pochodzący z Albanii Lirim Ahmeti z Fox Gym Austria. Stawką tej walki nie miał być jedynie tytuł MFC, ale i dwa inne pasy – WKA i ISKA.

Znając klasę Pławeckiego, czymś naturalnym było to, że akurat on wskoczy do rozpiski MFC 14. – To musiał być klasowy zawodnik. Łukasz oddaje pas w 70 kg, idzie do kategorii wyżej i będzie bił się o mistrzostwo w 77, bo coraz trudniej jest mu robić niższą wagę – tłumaczy „Maku”.

Co Mistrz jeszcze we wtorek mówił na naszych łamach o umiejętnościach Ahmetiego? – To naprawdę bardzo dobry zawodnik, utytułowany chociażby w organizacji WAKO. Walczył na najlepszych galach w Europie i na świecie. Wystarczy wpisać jego nazwisko w internecie i od razu widać, że to klasowy rywal dla Łukasza Pławeckiego. Musieliśmy w zastępstwie za Pawła Jędrzejczyka i Fernando Groenharta znaleźć kolejnych rewelacyjnych zawodników, bo stawką są też inne znaczące pasy. Te organizacje nie zgodziłyby się, gdyby to nie byli uznani i utytułowani fighterzy. I Łukasz, i Lirim mają podobne rekordy. Mają też podobne warunki fizyczne, a jeśli chodzi o styl walki, obaj nie unikają konfrontacji. Na pewno to będzie dobry pojedynek – obiecywał Makowski.

Ostatecznie okazało się, że Ahmeti nie wystąpi na zielonogórskiej gali – złapał kontuzję. Ale następcę ma znakomitego! Do ringu z Pławeckim wejdzie Anghel Cardos. Stawka pozostała niezmienna – dalej trzy pasy. Obaj panowie mają na swoim koncie występy w Glory, największej organizacji kickboxerskiej na świecie.

Bitka Pławecki – Cardos będzie co-main eventem gali. Walką wieczoru kolejne starcie o pas – Michał Szmajda wersus Fabian Hundt.

Zielonogórska gala MFC 14 odbędzie się już w sobotę 22 września w Centrum Rekreacyjno-Sportowym. Bilety cały czas można kupić na www.abilet.pl.

W przyszłym tygodniu na łamach „Tygodnika Krąg” opublikujemy szeroką zapowiedź gali – wywiad z Tomaszem Makowskim.

Musicie na niej być!

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social media