Rycerze i Rampa to swoje chłopy. Kto wygrał derby? [ZDJĘCIA]

Mecze KS Rampa – Rycerze Kożuchów zawsze przebiegają w przyjaznej atmosferze. Było tak również teraz. W derbach pod tarczą lepsi tym razem okazali się gospodarze z Rampy

KS Rampa – Rycerze Kożuchów 13:6

Rampa: Dukowski, Szopa, Kuczyński, Kuzemczak, Morawiak

Rycerze: Swaryczewski, Kwaśnicki, Wiśniewski, Rogula

Spotkanie w ramach Lubuskiej Ligi Steel Darta zakończyło się zwycięstwem Rampy 13:6, w legach 46:32.

– Jak zawsze natrudziliśmy się najbardziej z Danielem Wiśniewskim i Łukaszem Swaryczewskim. Z naszego punktu widzenia kluczem był początek meczu, później mieliśmy go pod kontrolą. Wiele potyczek było po 3:2, więc wynik końcowy nie mówi wszystkiego do końca. My zachowaliśmy troszkę więcej zimnej krwi. Świetnie się bawię na tych meczach z Rycerzami, to są swoje chłopaki – mówi Piotr Dukowski z KS Rampa.

Już dzisiaj (wtorek 6 listopada) Rampa rozegra kolejny mecz, tym razem z mistrzami z Oś-Eko na wyjeździe. W tym pojedynku nowosolan wzmocni Szymon Moszak, bardzo dobry zawodnik. Na pewno się przyda, bo Oś-Eko to klasa sama w sobie, mimo że z tego zespołu odszedł ostatnio najlepszy zawodnik.

– Piąte miejsce po poprzednim sezonie to nie jest to, o co chcemy grać w obecnym. Liczymy na co najmniej czwórkę, czyli play-offy o to, by walczyć o medal, ale ta liga zmieniła się teraz bardzo. Doszła drużyna z Gubina z dwoma świetnymi zawodnikami, do tego ekipa ze Zbąszynka – również mocna. W tamtym roku dwie drużyny w ekstralidze były słabsze, teraz słabszych drużyn nie ma. Wygrana z Rycerzami dobrze dla nas rokuje – podkreśla Dukowski.

Łukasz Swaryczewski, kapitan Rycerzy: – Od kilku sezonów można powiedzieć, że jesteśmy drużynami na porównywalnym poziomie. Czasami wynik idzie w jedną stronę, czasami w drugą. W ubiegłym sezonie jeden mecz z Rampą wygraliśmy, drugi przegraliśmy. Przerwa w startach trochę się na nas odbiła, było widać, że bardziej niż na zawodnikach Rampy. Na początku sezonu są w lepszej formie.

Rycerze przyznają, że trudno będzie powtórzyć sukces z ub. roku. Walczyli wtedy w play-offach grupy 1-4, w zasięgu ręki mieli zatem możliwość zdobycia podium. – W tym sezonie dwie najsłabsze drużyny spadły, są dwie nowe. Będzie większa konkurencja. Na teraz raczej nie myślimy o pierwszej czwórce, oby nie skończyło się walką o pozostanie w ekstralidze… Czas pokaże, dawno nie graliśmy z takimi zespołami jak Gubin i Zbąszynek, dlatego nie mamy porównania. My bawimy się dartem, gra nas bardzo cieszy. Żadnych problemów emocjonalnych w razie przegranych nie ma. Z chłopakami z Rampy od lat się znamy i bardzo lubimy, spotykamy nie tylko na płaszczyźnie sportowej. Tak jak mówię: to jest dobra zabawa. Przegrana z Rampą aż tak nie boli, nie stanowi większego problemu – uśmiecha się Swaryczewski.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *