Święto bytomskiego judo [ROZMOWA]

– W ten sposób podsumowujemy swój rok – mówi o finale Lubuskiej Ligi Judo i turnieju Hajime Judo Cup Karol Miarka, trener klubu z Bytomia Odrzańskiego. A to był dla jego zawodników dobry rok

Mateusz Pojnar: Hajime Judo Cup wpisuje się powoli na stałe w kalendarz imprez sportowych w Bytomiu.

Karol Miarka: Tak, te zawody, które odbyły się w Bytomiu Odrzańskim, były finałem Lubuskiej Ligi Judo i jednocześnie turniejem Hajime Judo Cup. W ramach ligi robimy równocześnie autorski turniej. To największe organizowane przez nas zmagania w ciągu roku, święto judo w Bytomiu Odrzańskim. W ten sposób podsumowujemy swój rok. W ubiegłym sezonie zorganizowaliśmy Hajime Cup po raz pierwszy, teraz za nami druga edycja.

Dopadł trenera stres organizatora? To duży turniej.

Najgorsze są przygotowania, jeśli chodzi o same walki, ich układanie, bo wiadomo, że każdy trener chce, żeby jego zawodnik zawalczył jak najwięcej. Jest dużo pracy, dzisiaj (rozmawiamy w sobotę 1 grudnia – red.) położyłem się dopiero o wpół do czwartej – do tej pory dopinałem listy walk (śmiech). Do wczoraj dostawałem zgłoszenia, nie chcieliśmy oczywiście odmawiać nikomu, kto chciałby wziąć udział i do nas przyjechać.

Jeden klub niestety do nas nie dojechał ze względu na awarię autobusu i warunki pogodowe. W tym roku – jak widać – zima zaskoczyła judoków, a drogowcy radzą sobie całkiem dobrze (śmiech).

Powspominajmy. Jakie były początki Hajime?

W 2010 roku wróciłem z Warszawy. W 2011 powstał pomysł, żeby założyć klub. Na początku współpracowałem z Maćkiem Domińczakiem i Legionem Głogów. Przy jego klubie uczyłem dzieciaki judo. Później był okres, że nie mieliśmy swojej maty, więc trochę nie mieliśmy gdzie się podziać. Pomogli nam burmistrz Jacek Sauter, rada miejska i dużo zaprzyjaźnionych z nami ludzi. Kupiliśmy matę i zaczęliśmy działać w szkole jako nowy klub i tak to trwa do dzisiaj.

A jak w Bytomiu przyjęli pomysł treningów judo?

Jestem rodowitym bytomianinem, wszyscy mnie kojarzą z tym sportem, bo jako judoka miałem fajną przygodę, wliczając w to m.in. występy w kadrze narodowej. Na początku wśród mieszkańców może było trochę dystansu, bo oprócz piłki niczego tutaj nie było. Maciek miał jeszcze swoją sekcję, ale głównie w Głogowie, później bardziej się otworzył na Bytom.

To była nowość, pamiętam, że musiałem chodzić na sesje rady miejskiej i walczyć o pewne rzeczy, bo przez jakiś czas nie byliśmy uwzględniani w różnych rzeczach.

Ale okazało się, że była potrzeba judo w Bytomiu. Dzisiaj trenuje u nas ok. 30 zawodników – od roczników 2012 po 2005-2006. Na razie to są dzieciaczki, ale mam nadzieję, że wyrosną i będą zdobywać medale na dużych imprezach.

Jakie były najważniejsze etapy rozwoju Hajime?

Pierwszym, jaki przychodzi mi na myśl, było to, jak nasi zawodnicy zaczęli punktować na pucharach Polski juniorów. To był taki pierwszy etap.

Później ci zawodnicy poszli na studia, zostały same dzieci i teraz budujemy wyniki trochę od nowa, ale wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku. Dzieci, które zaczynały w wieku 6 lat, trenują dalej i mają już 11-12 lat i mam nadzieję, że dobrze zaprezentują się w przyszłości np. podczas Mistrzostw Polski młodzików czy juniorów.

Mamy już grudzień, można podsumowywać. 2018 rok był dobry dla klubu?

Bardzo dobry. Praktycznie ze wszystkich turniejów, w jakich braliśmy udział, przywoziliśmy medale. Widać, że zawodnicy z Bytomia Odrzańskiego często nie odstają od swoich rówieśników z większych ośrodków judo.

Otwieramy się, jeździmy na ogólnopolskie, duże turnieje, ale również za granicę – np. do Niemiec czy do Czech. To judokom pozwala sprawdzić, w którym miejscu sportowo tak naprawdę są. I wracamy z medalami z tych turniejów – wiadomo, że nie wszyscy, bo to bardzo mocne zawody. To mnie bardzo cieszy. W SuperLidze Judo zajęliśmy drugie miejsce pod względem skuteczności na zawodnika, bo i takie statystyki były prowadzone. Wystawiamy 12-13 judoków zazwyczaj i oni są skuteczni, jeśli chodzi o zdobycze medalowe, więc mamy dużą nadzieję na przyszłość.

To jak już o przyszłości – jakie są te najbliższe plany Hajime?

W przyszłym roku na pewno SuperLiga Judo będzie nasza, chcemy dalej współorganizować Lubuską Ligę Judo i zrobić kolejny turniej u siebie. Na pewno będziemy chcieli jechać w Polskę na duże turnieje, może również w Europę, żeby przy okazji dzieci mogły też poznać inne kraje, ale też inne kultury judo, bo inaczej walczą Niemcy, inaczej Czesi itd.

Czego wam życzyć?

Żeby ci młodzi zawodnicy trenowali dalej do wieku młodzika, juniora młodszego i juniora, żeby dalej dobrze się rozwijali. No i zdrowia, bo ono zawsze jest potrzebne.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *