Trójka z pucharem! „Jesteśmy na ścieżce wznoszącej”

Noworoczny Turniej o Puchar PPB Ekolbud za nami. Najlepszym zespołem we własnej hali okazał się UKS Trójka Nowa Sól. – To na pewno w dużym stopniu jest pokłosiem naszego zwycięstwa w derbach z Zewem Świebodzin. Jesteśmy na ścieżce wznoszącej – podkreśla Bronisław Maly, trener drugoligowego zespołu

Turniej odbył się w ubiegłą sobotę w hali przy ul. Botanicznej. Wzięły w nim udział cztery zespoły – KPR Wolsztyniak Wolsztyn, Szczypiorniak Gniezno, rezerwy Stali Gorzów i gospodarze z Trójki.

Najpierw Trójeczka pokonała Gorzów 29:20, a Wolsztyniak wygrał z Gnieznem 29:24. W meczu o trzecie miejsce Gniezno zwyciężyło z Gorzowem 35:20. W wielkim finale tryumf odnieśli nowosolanie – podopieczni trenera Bronisława Malego pokonali Wolsztyniaka 30:19 i mogli wznieść puchar ufundowany przez PPB Ekolbud!

Najlepszym zawodnikiem zespołu z Nowej Soli okrzyknięto Mateusza Rapiejkę, tytuł najlepszego piłkarza ręcznego całego turnieju powędrował do Macieja Orlińskiego, jednego ze sportowych liderów Trójki.

– Po zakończeniu meczu ze Świebodzinem zespół dostał pięć dni wolnego i później zaczęliśmy przygotowania do kolejnej rundy – mówi trener Bronisław Maly. – To nie było łatwe, mieliśmy okres świąteczny, sylwestra, a my praktycznie cały czas trenowaliśmy. I na tle zespołów, które grały w naszym turnieju w sobotę, nasza drużyna wyglądała zdecydowanie lepiej pod względem przygotowania motorycznego, wybiegania. W finale z Wolsztyniakiem zawodnicy zagrali z dużym zaangażowaniem, a jednocześnie nie zabrakło nam luzu i wykonaliśmy zadania techniczno-taktyczne, nad którymi pracowaliśmy w ostatnim czasie – m.in. dobra obrona i dobre kontrataki. Sami zawodnicy zobaczyli, że ciężka praca popłaca i jesteśmy tym zbudowani. To na pewno w dużym stopniu jest pokłosiem naszego zwycięstwa w derbach z Zewem Świebodzin. Jesteśmy na ścieżce wznoszącej.

Jak trener Maly podsumowuje pierwszą rundę II ligi? W tabeli jesteśmy póki co na 10. placu. – Pani Danuta Pawłowska i trener Zbigniew Malaczewski musieli podjąć ważną, niełatwą decyzję: oni od wielu lat zajmowali się przecież piłką ręczną młodzieży, a przy reorganizacji z Astry przejęli do Trójki zespół seniorów. Włączył się w to okręgowy związek, pomogli dr Balcerzak czy Tadek Wawrzykowski, za co im bardzo dziękuję. Jeśli chodzi o sprawy czysto sportowe, przyjęliśmy, że będziemy trenować nad siłą i elementami wytrzymałościowymi, bo to jest baza, bez której nic nie będzie. To wszystko musiało trochę potrwać. Od kwietnia niektórzy sobie pofolgowali, bo nie wiedzieli, czy zagramy w tej II lidze, czy nie. Ale teraz mamy zawodników, którzy realizują ten projekt i to idzie w dobrym kierunku. Mieliśmy cel, żeby być na miejscach 8-10. Jest żal szczególnie po dwóch-trzech meczach u siebie, w których było duże zaangażowanie, ale brakowało skuteczności i niestety przegraliśmy. Gdyby stało się inaczej, bylibyśmy w bardziej komfortowej sytuacji. Najważniejsze jednak, że ręczna w mieście istnieje, robimy postępy i że grają zawodnicy tylko i wyłącznie z Nowej Soli. Gramy dla kibiców i cieszymy się, że przychodzi na nasze mecze po 250-280 osób. Jeszcze pół roku temu nikt by się tego nie spodziewał. Dziękuję też młodym ludziom, którzy robią stronę UKS Trójka – prowadzą ją na bieżąco, zainteresowanie ręczną w mieście wzrasta. Razem ze Zbyszkiem Malaczewskim i Robertem Nowakowskim przekonaliśmy młodych, że wspólnie możemy dobrze się bawić szczypiorniakiem – zaznacza Bronisław Maly.

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *